Jeżeli faktycznie dorobimy się jednostki o takim przeznaczeniu to jak najbardziej nazwa będzie adekwatna...Karol Keane pisze: 13 cze 2025, 09:09 Specjalny okręt desantowy powinien mieć nazwę adekwatną, do zadania! Wydaje się, że najlepiej nazwać go Komandos, a ze skrótem OWSM Komandos.
Problem w tym, że ta barka desantowa nie została zakupiona na potrzeby desantowania, bo Wyspa Św. Małgorzaty jak na razie nie ma okrętu desantowego, ani formacji desantu morskiego. Może kiedyś... choć nieprędko, bo raczej sił ofensywnych nie tworzymy.
Ta barka pełni rolę jednostki pomocniczej... czegoś w tym rodzaju. Zauważ jaką rolę pełni B-7...
Ta jednostka pomocnicza była używana (kiedyś, gdzieś) jako barka desantowa i jako taka powstała. Została zakupiona w DEXMOBIL-u (firma w Leocji handlująca demobilem wojskowym) jako pomocniczy okręt do obsługi bazy, szkolenia (np. nurków), rozładunku czy zaopatrywania jednostek na redzie (bez dobijania do brzegu) itp.
Obawiam się, że choć "Komandos" to chwytliwa nazwa to jest trochę "na wyrost" dla pomocniczej jednostki będącej portowym "koniem roboczym".
Marynarka wojenna nie składa się tylko z okrętów uzbrojonych i przeznaczonych do walki... podobnie jak na lądzie musi występować logistyka i zaplecze techniczne. Bardzo ważne, choć zauważane przez wielu dopiero wtedy gdy nie działa... jak działa to pozostaje "w cieniu". Ale nie można się bez tego obejść...





