Karol Keane pisze: 03 sty 2026, 12:51
To mocny problem, bo teoretycy wojsk lądowych znikli nam z dnia na dzień z Nowalu

Ale trzeba ten temat ułożyć, pomysł jest na zasadzie formacji piechoty morskiej...
Myślę, że najpierw trzeba by ustalić o jakiej liczebności sił zbrojnych będzie mowa...
Nowal ma ok. 190+25 tys.km2, ale powierzchnia kraju to nie wszystko... bo liczy się też liczba narracyjnych mieszkańców. Z zasady ilość wojska jest funkcją od liczby obywateli danego kraju.
Moim zdaniem to byłby punkt wyjścia do planowania kształtu i liczebności formacji zbrojnych.
"Piechota morska" to w sumie tylko nazwa... nie jest ważna bo ważne jest jak jest zbudowana i jakie ma możliwości. Siły lekkie na kołowych i pływających bojowych pojazdach opancerzonych sprawdzą się zarówno przy desantowaniu, jak i jako formacja chroniąca terytorium kraju.
Mamy w ofercie Ronon Arms takie pojazdy - były już wcześniej, ale obecnie do produkcji trafiają nowe, zmodernizowane wersje z rozbudowanymi systemami uzbrojenia:
- wóz dowodzenia z km
- wóz z lekkim moździerzem automatycznym 60 mm
- wóz z działkiem 30 mm (dodatkowo z PPK) czyli kołowy BWP
- wóz z armatą 105 mm czyli WWO (wóz wsparcia ogniowego)
Mamy też szybkie pojazdy rozpoznawcze (ale nie tylko do tego) - uzbrojone w gładkolufową, niskociśnieniową armatę 120 mm.
Na bazie takich pojazdów (plus oczywiście lekkie pojazdy terenowe i stosowne pojazdy transportowe) można zbudować formację, która będzie się nadawała do walki na (jak sądzę) niezbyt zurbanizowanych wyspach, jak również może być siłami desantowymi.
Karol Keane pisze: 03 sty 2026, 12:51
Ale trzeba ten temat ułożyć, pomysł jest na zasadzie formacji piechoty morskiej i lotnictwa morskiego.
Jeżeli chodzi o lotnictwo to jest kwestia jakie wielkości ono będzie? Oczywiście macie kraj na dwóch wyspach, a więc lotnictwo morskie jest Wam potrzebne bezwzględnie.
Odległość między centrum jednej i drugiej wyspy wynosi ok. 750 km, a więc w zupełności wystarczy lotnictwo morskie startujące z baz lądowych. Mógłbym Wam zaproponować produkty Zakładów Lotniczych RAT bo mamy spore doświadczenie w tej materii...
Wydaje mi się, że oprócz maszyn typowo bojo0wych potrzebujecie lekkich samolotów do patrolowania wybrzeży... tutaj w grę wchodzi ekonomia. Godzina lotu śmigłowca to spore koszty, a ich zasięg/czas lotu to szału nie robi. Lekka maszyna patrolowa (nie musi być nawet uzbrojona) rozwiązuje problem. Godzina lotu jest stosunkowo tania, czas obsługi między lotami niewielki (dobry stosunek czasu lot-obsługa), a taka maszyna patroluje wybrzeża i granice morską i w razie wykrycia intruza naprowadza na niego maszyny bojowe, które działają z dyżurowaniem na ziemi.
Można też i warto zastanowić się nad patrolowymi UAV... mogą długo być w powietrzu i nie wchodzi w grę problem zmęczenia (czy potrzeb fizjologicznych) załogi - bo załoga siedzi sobie w komfortowych warunkach na ziemi i może się wymieniać w trakcie lotu.
Ponieważ sam muszę wprowadzić takie systemy w Rodecji, to przy okazji można to zrobić dla Nowalu.
Tutaj też potrzeba jest pewna deklaracja co do nowoczesności planowanego lotnictwa, bo musiałbym do takich założeń dopasować sprzęt.