Arcadyjski sędzia, a może "szeryf"?
Arcadyjski sędzia, a może "szeryf"?
W dyskusji pozaforumowej z paroma osobami pojawiła się sprawa wyboru Sędziego w Konfederacji Stanów Arcadii.
Co prawda w Deklaracji Niepodległości "stoi napisane":
Kongres wspólnie z Prezydentem powołać mogą do życia niezawisły Sąd Najwyższy, ustalając uprzednio zasady jego funkcjonowania.
Co jednak nie znaczy, że to Prezydent i Kongres mają sędziego wybierać... tylko, że mogą (nie jest to zatem obligatoryjne) powołać sąd (w sensie instytucji) i ustalić zasady jego funkcjonowania czyli w zasadzie sprawa jest otwarta.
W mikro działamy w małym gronie, a więc pewne kwestie trzeba łączyć. W śp. republice Bialeńskiej, w czasach jej prosperity, gdy było kilkunastu obywateli i kolejne kilka osób regularnie się udzielających można było mieć i sędziego, i policję krajową, a do tego zakazy łączenia stanowisk.
Obecnie w mikro to aż tylu ludzi już nie ma, choć i tak naszych około 10 obywateli to niezły wynik, na tle wielu 2-3 osobowych państw. Jednak nie sądzę by sensownym było rozdrabnianie się na wiele instytucji.
Pomyślałem więc, że można by powołać taki urząd, który byłby jednocześnie czymś w rodzaju szeryfa i pełnił rolę sędziego. Takie dwa w jednym... wszak nie jesteśmy w realu, gdzie coś takiego jest z oczywistych powodów niemożliwe.
Aby taka osoba miała odpowiednie "zaufanie społeczne" to uważam, że powinna być wybierana w wyborach powszechnych - tak jak w np. wybiera się w realowym USA szeryfów w hrabstwach. Przy czym jedynym stanowiskami, które wykluczałyby z możliwości kandydowania na sędziego/szeryfa byłyby Prezydent (i wiceprezydent jeśli jest powołany) i Spiker. Inne stanowiska w państwie można by łączyć z funkcją sędziego/szeryfa.
Oczywiście na Bastionie istnieje coś w rodzaju "forumowej policji", bo taką rolę pełni Izba Architektoniczna, ale reaguje tylko w przypadkach naruszania realowego prawa polskiego lub drastycznych naruszeń współżycia ogólno-forumowego - w konflikty wewnątrz państw z oczywistych powodów nie wnikamy.
Do rozstrzygania sporów wewnątrz Arcadii... a w końcu się takie pojawią, nie ma co się oszukiwać (choć oby było ich jak najmniej) - powinien być organ wewnątrz państwa.
Co sądzicie o takim pomyśle?
Co prawda w Deklaracji Niepodległości "stoi napisane":
Kongres wspólnie z Prezydentem powołać mogą do życia niezawisły Sąd Najwyższy, ustalając uprzednio zasady jego funkcjonowania.
Co jednak nie znaczy, że to Prezydent i Kongres mają sędziego wybierać... tylko, że mogą (nie jest to zatem obligatoryjne) powołać sąd (w sensie instytucji) i ustalić zasady jego funkcjonowania czyli w zasadzie sprawa jest otwarta.
W mikro działamy w małym gronie, a więc pewne kwestie trzeba łączyć. W śp. republice Bialeńskiej, w czasach jej prosperity, gdy było kilkunastu obywateli i kolejne kilka osób regularnie się udzielających można było mieć i sędziego, i policję krajową, a do tego zakazy łączenia stanowisk.
Obecnie w mikro to aż tylu ludzi już nie ma, choć i tak naszych około 10 obywateli to niezły wynik, na tle wielu 2-3 osobowych państw. Jednak nie sądzę by sensownym było rozdrabnianie się na wiele instytucji.
Pomyślałem więc, że można by powołać taki urząd, który byłby jednocześnie czymś w rodzaju szeryfa i pełnił rolę sędziego. Takie dwa w jednym... wszak nie jesteśmy w realu, gdzie coś takiego jest z oczywistych powodów niemożliwe.
Aby taka osoba miała odpowiednie "zaufanie społeczne" to uważam, że powinna być wybierana w wyborach powszechnych - tak jak w np. wybiera się w realowym USA szeryfów w hrabstwach. Przy czym jedynym stanowiskami, które wykluczałyby z możliwości kandydowania na sędziego/szeryfa byłyby Prezydent (i wiceprezydent jeśli jest powołany) i Spiker. Inne stanowiska w państwie można by łączyć z funkcją sędziego/szeryfa.
Oczywiście na Bastionie istnieje coś w rodzaju "forumowej policji", bo taką rolę pełni Izba Architektoniczna, ale reaguje tylko w przypadkach naruszania realowego prawa polskiego lub drastycznych naruszeń współżycia ogólno-forumowego - w konflikty wewnątrz państw z oczywistych powodów nie wnikamy.
Do rozstrzygania sporów wewnątrz Arcadii... a w końcu się takie pojawią, nie ma co się oszukiwać (choć oby było ich jak najmniej) - powinien być organ wewnątrz państwa.
Co sądzicie o takim pomyśle?
- Andrzej Ordyński • Stempel
- Posty: 2067
- Rejestracja: 04 lip 2023, 22:01
- Kontakt:
-
ODZNACZENIA NANDYJSKIE
Re: Arcadyjski sędzia, a może "szeryf"?
Z pewnością warto ustanowić władzę sądowniczą, to naturalny kolejny krok dookreślania ustroju państwa. Zgadzam się, że nie powinniśmy tworzyć nadmiernej liczby stanowisk i urzędów, bo doprowadzi to do nieustannych wakatów i paraliżu funkcjonowania Arcadii.
Wybór Sędziego w wyborach powszechnych to niezły pomysł. Nasz sędzia nie musi być prawnikiem - prawa pozytywnego nie ma i zapewne nie będzie zbyt wiele. Warto zapisać w ustawie o sądownictwie, że sędzia wydaje wyroki w oparciu nie tylko o prawo stanowione, ale też precedens i własne doświadczenie życiowe.
Wybór przez Kongres też nie byłby zły, bo w zasadzie każdy chętny obywatel Arcadii może wchodzić w jego skład (z różną siłą głosu). Póki co nie przychylam się do żadnej z tych opcji (wybory vs powołanie przez kongres) i chętnie poznam argumenty za każdą z tych możliwości.
Wybór Sędziego w wyborach powszechnych to niezły pomysł. Nasz sędzia nie musi być prawnikiem - prawa pozytywnego nie ma i zapewne nie będzie zbyt wiele. Warto zapisać w ustawie o sądownictwie, że sędzia wydaje wyroki w oparciu nie tylko o prawo stanowione, ale też precedens i własne doświadczenie życiowe.
Wybór przez Kongres też nie byłby zły, bo w zasadzie każdy chętny obywatel Arcadii może wchodzić w jego skład (z różną siłą głosu). Póki co nie przychylam się do żadnej z tych opcji (wybory vs powołanie przez kongres) i chętnie poznam argumenty za każdą z tych możliwości.
/-/ Andrzej Płatonowicz Ordyński,
Chan Nowej Ordy, katechon Venomanii, ajatollah w Zielonym Kościele
Chan Nowej Ordy, katechon Venomanii, ajatollah w Zielonym Kościele
Re: Arcadyjski sędzia, a może "szeryf"?
Masz oczywiście racje z tym Kongresem, ale... Siłą rzeczy w Kongresie występują "układy partyjne". Natomiast wybór powszechny w tajnym głosowaniu dawałby (moim zdaniem) możliwość głosowania "na osobę" i bez oglądania się na "partyjny interes". Moi zdaniem byłby to większy "mandat społeczny".Andrew Hordeman pisze: 25 sie 2024, 10:37 Wybór przez Kongres też nie byłby zły, bo w zasadzie każdy chętny obywatel Arcadii może wchodzić w jego skład (z różną siłą głosu).
Re: Arcadyjski sędzia, a może "szeryf"?
Jeśli chcielibyście niezawisły sąd, który naprawdę byłby niezależny (bo w małym gronie naprawdę ciężko oczekiwać, żeby ktoś nie był z kimś powiązany) to można by przemyśleć nad międzymikronacyjnym trybunałem. Tworzyłby kolegium arbitrów, z których wyłaniani do rozwiązania sporu albo do ustanowienia wyroku byliby w sposób najmniej budzący wątpliwości co do tej niezawisłości.
Ale to kwestia na dłuższą rozmowę i przy większym gronie.
Ale to kwestia na dłuższą rozmowę i przy większym gronie.
/-/ HEWRET Z GERWENU
Ten użytkownik został zbanowany za trolling i przekroczenie granic kulturalnej dyskusji, m.in. za poniższą wypowiedź:

Ten użytkownik został zbanowany za trolling i przekroczenie granic kulturalnej dyskusji, m.in. za poniższą wypowiedź:

- Andrzej Ordyński • Stempel
- Posty: 2067
- Rejestracja: 04 lip 2023, 22:01
- Kontakt:
-
ODZNACZENIA NANDYJSKIE
Re: Arcadyjski sędzia, a może "szeryf"?
Byłoby to jednak znaczne ograniczenie suwerenności. Taki trybunał mógłby być fajny dla całkiem małych (demograficznie) państw, takich jak np. Nowa Orda, może Nan Di, Fenocja. A jakby tam się sprawdził, to może i większe państwa by się zdecydowały. Realnie też najsilniejsze państwa, takie jak USA, Chiny i Rosja nie uznają jurysdykcji Międzynarodowego Trybunału Karnego.
/-/ Andrzej Płatonowicz Ordyński,
Chan Nowej Ordy, katechon Venomanii, ajatollah w Zielonym Kościele
Chan Nowej Ordy, katechon Venomanii, ajatollah w Zielonym Kościele
Re: Arcadyjski sędzia, a może "szeryf"?
Nan Di jest monarchią... Najwyższym Sędzią jest Niebiański Cesarz lub osoba go zastępująca.Andrew Hordeman pisze: 25 sie 2024, 11:33 Byłoby to jednak znaczne ograniczenie suwerenności. Taki trybunał mógłby być fajny dla całkiem małych (demograficznie) państw, takich ...może Nan Di
- Yannick Cartier • Stempel
- Posty: 63
- Rejestracja: 24 lip 2024, 22:23
- Kontakt:
Re: Arcadyjski sędzia, a może "szeryf"?
Zdaję sobie sprawę, że nie mamy aż tak wielu obywateli i obywatelek, ale może warto również pomyśleć o jakiejś formie drugiej instancji?
Sędzia, nawet jeśli jest możliwie bezstronny, pozostaje tylko człowiekiem i może wydac wyrok niesprawiedliwy. Powinno wtedy przysługiwać jakieś odwołanie do innej instancji.
Sędzia, nawet jeśli jest możliwie bezstronny, pozostaje tylko człowiekiem i może wydac wyrok niesprawiedliwy. Powinno wtedy przysługiwać jakieś odwołanie do innej instancji.
- Julius Ludovici • Stempel
- Posty: 255
- Rejestracja: 02 kwie 2024, 19:43
- Kontakt:
Re: Arcadyjski sędzia, a może "szeryf"?
Tak jak mr Hordeman wspomniał, u nas ordynacja pozwala na to by każdy mógł zasiadać w Kongresie. W konsekwencji taki mandat dla szeryfa nie będzie wcale mocniejszy niż dla sędziego powołanego przez Kongres. Dojdzie tylko kolejna procedura biurokratyczna, którą ktoś będzie musiał przeprowadzić. Na początku Arcadii postanowiliśmy zgodnie by unikać nadmiaru biurokracji.
Poza tym, można stworzyć dwie, trzy, pięć czy dziesięć instancji, a to nie sprawi, że jakaś instancja będzie niezależna. Sędziowie w realu mają swoje poglądy i tak, sprzyjają komuś, a komuś nie, tym bardziej jest to widoczne w mikronacji, gdzie bardziej irytującym człowiekiem od sędziego jest tylko administrator-despota. Sędziowie często bawią się w demiurgów w mikronacji. Poza tym, czy człowiek, który działał X czasu w jakiejś partii, ma jakieś sympatie i mniej lub bardziej rozwinięte znajomości w mikroświecie, wskutek wyborów powszechnych przestanie nagle być człowiekiem partii lub kolegą/przyjacielem kogoś tam? Raczej nie. Nie twórzmy symulakry.
Sędzia u nas powinien mieć rolę głównie techniczną, gdzie jego obowiązki zbiegają się od czasu do czasu do nadzorowania przebiegu wyborów, weryfikacji stanu obywateli czy spojrzenia na to, czy dany akt prawny jest zgodny z konstytucją i zwyczajem w Arcadii, czy też nie. Nawet jak powstanie jakiś konflikt to chyba nikt nie będzie zaraz biegł do sędziego, bo ktoś kogoś nazwie faszystą, tęczowym degeneratem lub pod wpływem alkoholu napisze "za@!%ie cię ch@!u".
Poza tym, można stworzyć dwie, trzy, pięć czy dziesięć instancji, a to nie sprawi, że jakaś instancja będzie niezależna. Sędziowie w realu mają swoje poglądy i tak, sprzyjają komuś, a komuś nie, tym bardziej jest to widoczne w mikronacji, gdzie bardziej irytującym człowiekiem od sędziego jest tylko administrator-despota. Sędziowie często bawią się w demiurgów w mikronacji. Poza tym, czy człowiek, który działał X czasu w jakiejś partii, ma jakieś sympatie i mniej lub bardziej rozwinięte znajomości w mikroświecie, wskutek wyborów powszechnych przestanie nagle być człowiekiem partii lub kolegą/przyjacielem kogoś tam? Raczej nie. Nie twórzmy symulakry.
Sędzia u nas powinien mieć rolę głównie techniczną, gdzie jego obowiązki zbiegają się od czasu do czasu do nadzorowania przebiegu wyborów, weryfikacji stanu obywateli czy spojrzenia na to, czy dany akt prawny jest zgodny z konstytucją i zwyczajem w Arcadii, czy też nie. Nawet jak powstanie jakiś konflikt to chyba nikt nie będzie zaraz biegł do sędziego, bo ktoś kogoś nazwie faszystą, tęczowym degeneratem lub pod wpływem alkoholu napisze "za@!%ie cię ch@!u".
- Andrzej Ordyński • Stempel
- Posty: 2067
- Rejestracja: 04 lip 2023, 22:01
- Kontakt:
-
ODZNACZENIA NANDYJSKIE
Re: Arcadyjski sędzia, a może "szeryf"?
W przypadku wyboru sędziego przez Kongres, problem z drugą instancją byłby mniejszy. W przypadku apelacji Kongres mógłby wspólnie z Prezydentem wyznaczyć tymczasowego sędziego II instancji, który byłby niezwiązany ze sprawą.
Gorzej w przypadku wyborów powszechnych. Mamy co 4 miesiące wybory prezydenckie, w środku między nimi wybory do Kongresu. Jakby do tego doszły wybory sędziego i wybory sędziego II instancji, to w zasadzie całe życie kraju kręciłoby się wokół wyborów. Byłoby to chyba dość męczące.
Podobnie jak przedmówca, ja też nie wierzę w jakieś oderwanie sędziego od bieżących spraw politycznych. Nie ma tego w państwach realnych, które liczą kilkadziesiąt milionów obywateli, więc tym bardziej nie osiągniemy tego w 10-osobowej społeczności. Postarajmy się po prostu wybierać ludzi uczciwych, którym zależy na "pokoju społecznym". I nie sądźmy się zbyt często, bo to do niczego dobrego nie prowadzi.
Gorzej w przypadku wyborów powszechnych. Mamy co 4 miesiące wybory prezydenckie, w środku między nimi wybory do Kongresu. Jakby do tego doszły wybory sędziego i wybory sędziego II instancji, to w zasadzie całe życie kraju kręciłoby się wokół wyborów. Byłoby to chyba dość męczące.
Podobnie jak przedmówca, ja też nie wierzę w jakieś oderwanie sędziego od bieżących spraw politycznych. Nie ma tego w państwach realnych, które liczą kilkadziesiąt milionów obywateli, więc tym bardziej nie osiągniemy tego w 10-osobowej społeczności. Postarajmy się po prostu wybierać ludzi uczciwych, którym zależy na "pokoju społecznym". I nie sądźmy się zbyt często, bo to do niczego dobrego nie prowadzi.
/-/ Andrzej Płatonowicz Ordyński,
Chan Nowej Ordy, katechon Venomanii, ajatollah w Zielonym Kościele
Chan Nowej Ordy, katechon Venomanii, ajatollah w Zielonym Kościele
- Stanisław Dmowski
- Posty: 234
- Rejestracja: 02 kwie 2024, 20:56
- Kontakt:
Re: Arcadyjski sędzia, a może "szeryf"?
Nie chcielibyśmy. Dziękuję, do widzenia.HzG pisze: 25 sie 2024, 11:15 Jeśli chcielibyście niezawisły sąd, który naprawdę byłby niezależny (bo w małym gronie naprawdę ciężko oczekiwać, żeby ktoś nie był z kimś powiązany) to można by przemyśleć nad międzymikronacyjnym trybunałem. Tworzyłby kolegium arbitrów, z których wyłaniani do rozwiązania sporu albo do ustanowienia wyroku byliby w sposób najmniej budzący wątpliwości co do tej niezawisłości.
Ale to kwestia na dłuższą rozmowę i przy większym gronie.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
