Wiersze, bajki i legendy
- Meisande Gvandoya • Stempel
- Posty: 65
- Rejestracja: 05 sty 2026, 02:37
- Kontakt:
Wiersze, bajki i legendy
Półwysep Dusz
Patrzę - Rozglądam się. Nadchodzi cisza.
Widzę szarą otaczającą mnie przestrzeń.
Tyle smutku ma ile martwa dusza,
Lecz barw tyle ile przynosi jesień.
Nad czarną ziemią, sypką jak goracy piach,
Schylam się i dotykam pola duszy.
Słyszę jak gołębie przelatuja nad mój dach,
A nad wioską wciąż doskwiera moc suszy.
Krótka, szara droga z zakrętami prowadzi
Nad małą wysepkę, która codzień jest inna,
A tam pod drzewem człowiek stracony siedzi
I życie jego zgubne jak śmierć moja pewna.
Słyszę - piszę. Koniki szeleszczą w trawie,
A za mną pajaki pracują nad sieciami.
Bociany spoglądają okiem pogardliwie,
A ja wymiatam bolesnymi dla mnie mieczami.
Cóż to za wioska, minusy ma jak i plusy.
Nie widzę nic ciekawego, lecz ona mnie kręci.
A z mych oczu płynął łzy, kolorowe krokusy,
W mej pamięci pozostanie, w tej duszy zamęci.
(autor: Saba, były wódz plemienia Busunga)
Patrzę - Rozglądam się. Nadchodzi cisza.
Widzę szarą otaczającą mnie przestrzeń.
Tyle smutku ma ile martwa dusza,
Lecz barw tyle ile przynosi jesień.
Nad czarną ziemią, sypką jak goracy piach,
Schylam się i dotykam pola duszy.
Słyszę jak gołębie przelatuja nad mój dach,
A nad wioską wciąż doskwiera moc suszy.
Krótka, szara droga z zakrętami prowadzi
Nad małą wysepkę, która codzień jest inna,
A tam pod drzewem człowiek stracony siedzi
I życie jego zgubne jak śmierć moja pewna.
Słyszę - piszę. Koniki szeleszczą w trawie,
A za mną pajaki pracują nad sieciami.
Bociany spoglądają okiem pogardliwie,
A ja wymiatam bolesnymi dla mnie mieczami.
Cóż to za wioska, minusy ma jak i plusy.
Nie widzę nic ciekawego, lecz ona mnie kręci.
A z mych oczu płynął łzy, kolorowe krokusy,
W mej pamięci pozostanie, w tej duszy zamęci.
(autor: Saba, były wódz plemienia Busunga)

- Meisande Gvandoya • Stempel
- Posty: 65
- Rejestracja: 05 sty 2026, 02:37
- Kontakt:
Re: Wiersze, bajki i legendy
BAJKI SAMUNDYJSKIE
Słońce i wiatr
Wiatr i słońce ciągle prowadzili spór, które z nich jest silniejsze. Pewnego razu dostrzegli człowieka. Wiatr powiedział do słońca: „Rozbiorę tego człowieka. Jeżeli tego nie dokonam, uznam raz na zawsze twoją wyższość”.
Słońce zgodziło się. Wiatr zaczął dąć ze wszystkich sił, usiłując zerwać ubranie z człowieka. Człowiek chwycił swe ubranie rękami i nie puścił ani na chwilę.
Następnie słońce wytężając swe siły zaczęło powoli palić całym swym żarem. Człowiek zdjął ubranie i szukał cienia, aby się schronić.
Wtedy słońce powiedziało: „Działając powoli można pewniej dojść do celu”.
Słońce i wiatr
Wiatr i słońce ciągle prowadzili spór, które z nich jest silniejsze. Pewnego razu dostrzegli człowieka. Wiatr powiedział do słońca: „Rozbiorę tego człowieka. Jeżeli tego nie dokonam, uznam raz na zawsze twoją wyższość”.
Słońce zgodziło się. Wiatr zaczął dąć ze wszystkich sił, usiłując zerwać ubranie z człowieka. Człowiek chwycił swe ubranie rękami i nie puścił ani na chwilę.
Następnie słońce wytężając swe siły zaczęło powoli palić całym swym żarem. Człowiek zdjął ubranie i szukał cienia, aby się schronić.
Wtedy słońce powiedziało: „Działając powoli można pewniej dojść do celu”.

- Meisande Gvandoya • Stempel
- Posty: 65
- Rejestracja: 05 sty 2026, 02:37
- Kontakt:
Re: Wiersze, bajki i legendy
Bezmyślna myszka
Zadufana w sobie myszka wyszła z dziury, szukając czegoś do zjedzenia.
Powiedziała sobie: „Jestem inteligentna i nieufna, nikt nigdy mnie nie złapie”.
Spacerkiem spenetrowała cały dom, ale nic nie znalazła dla zaspokojenia głodu.
W końcu wdrapała się na strych i zobaczyła pułapkę.
Zatrzymała się, wpatrując się w nią z niedowierzaniem, następnie zaczęła krążyć wokół niej.
Wreszcie pomyślała: „Z pewnością przebiegły człowiek założył tą pułapkę, aby łapać myszki, ale mnie na to nie złapie”.
Rzuciła jeszcze okiem na pułapkę i spostrzegła wspaniały kąsek mięsa ociekający tłuszczem, pomyślała: „Czuję niebezpieczeństwo. Taki wspaniały kąsek, ale - jak to się mówi - dotkniesz i jesteś zgubiona”. Mogę jednak zbliżyć się i chociaż nacieszyć zapachem, który tak bardzo nęci”.
Myszka powolutku zbliżyła się do pułapki myśląc: „Ci ludzie są naprawdę mało inteligentni, myślą, że ja mogłabym dotknąć takiego niebezpieczeństwa. Bez ryzyka mogę jednak zbliżyć się do tego kąska”.
Zrobiła jeszcze kilka kroczków, nie wiadomo, w jaki sposób dotknęła pułapki i... stało się, została przyciśnięta przez przeklęte żelazo.
Bezmyślna myszka usiłowała się wyrwać z pułapki, ale bezskutecznie, zaczęła wzywać pomocy - bezowocnie.
W końcu przyszedł człowiek, który założył pułapkę i rzucił myszkę kotu na pożarcie.
Stąd nauka: kto nie chce upaść, niech omija pokusę.
Zadufana w sobie myszka wyszła z dziury, szukając czegoś do zjedzenia.
Powiedziała sobie: „Jestem inteligentna i nieufna, nikt nigdy mnie nie złapie”.
Spacerkiem spenetrowała cały dom, ale nic nie znalazła dla zaspokojenia głodu.
W końcu wdrapała się na strych i zobaczyła pułapkę.
Zatrzymała się, wpatrując się w nią z niedowierzaniem, następnie zaczęła krążyć wokół niej.
Wreszcie pomyślała: „Z pewnością przebiegły człowiek założył tą pułapkę, aby łapać myszki, ale mnie na to nie złapie”.
Rzuciła jeszcze okiem na pułapkę i spostrzegła wspaniały kąsek mięsa ociekający tłuszczem, pomyślała: „Czuję niebezpieczeństwo. Taki wspaniały kąsek, ale - jak to się mówi - dotkniesz i jesteś zgubiona”. Mogę jednak zbliżyć się i chociaż nacieszyć zapachem, który tak bardzo nęci”.
Myszka powolutku zbliżyła się do pułapki myśląc: „Ci ludzie są naprawdę mało inteligentni, myślą, że ja mogłabym dotknąć takiego niebezpieczeństwa. Bez ryzyka mogę jednak zbliżyć się do tego kąska”.
Zrobiła jeszcze kilka kroczków, nie wiadomo, w jaki sposób dotknęła pułapki i... stało się, została przyciśnięta przez przeklęte żelazo.
Bezmyślna myszka usiłowała się wyrwać z pułapki, ale bezskutecznie, zaczęła wzywać pomocy - bezowocnie.
W końcu przyszedł człowiek, który założył pułapkę i rzucił myszkę kotu na pożarcie.
Stąd nauka: kto nie chce upaść, niech omija pokusę.

- Meisande Gvandoya • Stempel
- Posty: 65
- Rejestracja: 05 sty 2026, 02:37
- Kontakt:
Re: Wiersze, bajki i legendy
Kot i zając
Pewnego razu zając spotkał kota i spytał: „słyszałem, że mieszkasz z ludźmi. Co robisz w ich domu?” kot odparł: „Jestem stróżem wszystkiego, co należy do domu. Pilnuję, by szczury i myszy nic nie zniszczyły. Gdy któreś z nich spotkam, zaraz zabijam.”
Zając ciągnął dalej: „jaką zapłatę dostajesz za swą pracę?”, kot odparł: „dają mi jeść na ziemi; siadam wygodnie i zajadam.”
Zając rzekł: „mówisz, że jesz na ziemi; czy ludzie, u których służysz, też jedzą na ziemi?”, kot odrzekł: „ależ oni mają garnuszki i talerze na mięso”.
Zając spytał chytrze: „czy ty też dostajesz mięso?”, kot rzekł: „myślisz, że dają mi mięso? Dostaję kości, nad którymi się męczę!”
Zając zamyślił się przez dłuższą chwilę, a potem powiedział: „ajaj! Musisz opuścić ten dom i nie myśleć nigdy o powrocie. Ludzie wykorzystują cię i nie dają mięsa, tylko same kości, jadasz na ziemi! Na twoim miejscu wziąłbym wszystko z domu i zniknął raz na zawsze w lesie”.
Kot po wysłuchaniu rady zgodził się i poszedł do lasu.
Od tego czasu wszystkie koty zaczęły żyć w lesie i zdziczały.
Stąd morał: trudno oprzeć się pokusie, która przychodzi jako dobra rada.
Pewnego razu zając spotkał kota i spytał: „słyszałem, że mieszkasz z ludźmi. Co robisz w ich domu?” kot odparł: „Jestem stróżem wszystkiego, co należy do domu. Pilnuję, by szczury i myszy nic nie zniszczyły. Gdy któreś z nich spotkam, zaraz zabijam.”
Zając ciągnął dalej: „jaką zapłatę dostajesz za swą pracę?”, kot odparł: „dają mi jeść na ziemi; siadam wygodnie i zajadam.”
Zając rzekł: „mówisz, że jesz na ziemi; czy ludzie, u których służysz, też jedzą na ziemi?”, kot odrzekł: „ależ oni mają garnuszki i talerze na mięso”.
Zając spytał chytrze: „czy ty też dostajesz mięso?”, kot rzekł: „myślisz, że dają mi mięso? Dostaję kości, nad którymi się męczę!”
Zając zamyślił się przez dłuższą chwilę, a potem powiedział: „ajaj! Musisz opuścić ten dom i nie myśleć nigdy o powrocie. Ludzie wykorzystują cię i nie dają mięsa, tylko same kości, jadasz na ziemi! Na twoim miejscu wziąłbym wszystko z domu i zniknął raz na zawsze w lesie”.
Kot po wysłuchaniu rady zgodził się i poszedł do lasu.
Od tego czasu wszystkie koty zaczęły żyć w lesie i zdziczały.
Stąd morał: trudno oprzeć się pokusie, która przychodzi jako dobra rada.

- Meisande Gvandoya • Stempel
- Posty: 65
- Rejestracja: 05 sty 2026, 02:37
- Kontakt:
Re: Wiersze, bajki i legendy
O kruku przebieglejszym niż Bekame
Bakame to przebiegły zając, bohater wielu bajek rwandyjskich, jego imię w języku potocznym nadawano jako przydomek ludziom chytrym i przebiegłym.
Jest to odpowiednik sprytnego lisa w bajkach europejskich.
Bakame pokłócił się z krukiem i wpadł w taką złość, że chciał go zabić.
Kruk przestraszył się i odleciał.
Bakame jednak poprzysiągł sobie: „Muszę dostać kruka w swoje ręce, zabić go i pożreć”.
Zły z powodu ucieczki kruka, postanowił się zemścić.
Wspiął się na szczyt góry, gdzie kruk często szukał pożywienia, spotkał tam krogulca i mówi do niego: „jeśli zobaczysz kruka, powiedz mu, że nie żyję. Będę udawał martwego”.
Krogulec obiecał oddać Bakame taką przysługę.
Wkrótce nadleciał kruk.
Zobaczywszy go, krogulec krzyknął: „spójrz, tam leży nieżywy Bakame, chodź, pożremy go”.
Kruk zbliżył się do udającego Bakame i rzekł: „mój ojciec przed śmiercią wyjawił mi, że ogon martwego Bakanie sterczy do góry, a ten tutaj położył ogon na ziemi”.
Bakame usłyszawszy te słowa szybko wyprostował ogon.
Kruk zobaczył to i krzyknął: „nie zjem go, bo jeszcze żyje”. I odleciał.
Tak oto nasz Bakame spotkał przeciwnika jeszcze bardziej przebiegłego, niż on sam.
Bakame to przebiegły zając, bohater wielu bajek rwandyjskich, jego imię w języku potocznym nadawano jako przydomek ludziom chytrym i przebiegłym.
Jest to odpowiednik sprytnego lisa w bajkach europejskich.
Bakame pokłócił się z krukiem i wpadł w taką złość, że chciał go zabić.
Kruk przestraszył się i odleciał.
Bakame jednak poprzysiągł sobie: „Muszę dostać kruka w swoje ręce, zabić go i pożreć”.
Zły z powodu ucieczki kruka, postanowił się zemścić.
Wspiął się na szczyt góry, gdzie kruk często szukał pożywienia, spotkał tam krogulca i mówi do niego: „jeśli zobaczysz kruka, powiedz mu, że nie żyję. Będę udawał martwego”.
Krogulec obiecał oddać Bakame taką przysługę.
Wkrótce nadleciał kruk.
Zobaczywszy go, krogulec krzyknął: „spójrz, tam leży nieżywy Bakame, chodź, pożremy go”.
Kruk zbliżył się do udającego Bakame i rzekł: „mój ojciec przed śmiercią wyjawił mi, że ogon martwego Bakanie sterczy do góry, a ten tutaj położył ogon na ziemi”.
Bakame usłyszawszy te słowa szybko wyprostował ogon.
Kruk zobaczył to i krzyknął: „nie zjem go, bo jeszcze żyje”. I odleciał.
Tak oto nasz Bakame spotkał przeciwnika jeszcze bardziej przebiegłego, niż on sam.

- Meisande Gvandoya • Stempel
- Posty: 65
- Rejestracja: 05 sty 2026, 02:37
- Kontakt:
Re: Wiersze, bajki, legendy i przysłowia
Przysłowia samundyjskie
Ja jestem, ponieważ my jesteśmy.
Jeżeli jesteś cierpliwy – zobaczysz oczy węża.
Jeśli chcesz poznać wierzchołek baobabu, poznaj najpierw jego korzenie.
Jeśli nie masz dziesięciu krewnych, to jakbyś nie miał dziesięciu palców u rąk.
Nawet mała cukinia ma pestki.
Woda w rzece płynie, nie czekając na tego, który ma pragnienie.
Bawół nie chełpi się siłą w obecności słonia.
Człowiek nie posiada ogona i nie ma grzywy. Można go uchwycić jedynie za słowo wychodzące z jego ust.
Człowiek, który się nie myli, drzewo, które się nie pali- nie istnieją.
Nie obrażaj krokodyla, zanim nie znajdziesz się na drugim brzegu.
Słuchaj rad starszych, a na wojnę idź z młodymi.
Tygrys nie musi udowadniać swojej siły.
Kiedy pająki połączą sieci mogą związać nawet lwa.
Szczur z wężem nigdy się nie dogadają.

Ja jestem, ponieważ my jesteśmy.
Jeżeli jesteś cierpliwy – zobaczysz oczy węża.
Jeśli chcesz poznać wierzchołek baobabu, poznaj najpierw jego korzenie.
Jeśli nie masz dziesięciu krewnych, to jakbyś nie miał dziesięciu palców u rąk.
Nawet mała cukinia ma pestki.
Woda w rzece płynie, nie czekając na tego, który ma pragnienie.
Bawół nie chełpi się siłą w obecności słonia.
Człowiek nie posiada ogona i nie ma grzywy. Można go uchwycić jedynie za słowo wychodzące z jego ust.
Człowiek, który się nie myli, drzewo, które się nie pali- nie istnieją.
Nie obrażaj krokodyla, zanim nie znajdziesz się na drugim brzegu.
Słuchaj rad starszych, a na wojnę idź z młodymi.
Tygrys nie musi udowadniać swojej siły.
Kiedy pająki połączą sieci mogą związać nawet lwa.
Szczur z wężem nigdy się nie dogadają.


Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość