Zaślubiny po samundyjsku

Awatar użytkownika
Meisande Gvandoya Stempel
Posty: 65
Rejestracja: 05 sty 2026, 02:37
Kontakt:

Zaślubiny po samundyjsku

Post autor: Meisande Gvandoya »

Być może będzie to zaskoczeniem, ale w Samundzie każde plemię ma swój rytuał zaślubin, tak więc:

W Katabongo kobiety mówią oczami wszystko to, czego nie wolno wypowiadać im słowami.
Kobiety żyjące według surowego prawa frahryzmu, mają twarze osłonięte czarną zasłoną zwaną bui-bui.
W miejscach publicznych mogą przyciągać uwagę mężczyzn tylko wówczas, kiedy pojawiają się tam z przyjaciółmi. Większość małżeństw jest planowana.
Przed ślubem kobieta jest poddawana serii zabiegów upiększających.
Następnie jest masowana i perfumowana oraz nacierana olejkami.
Gałązkami umoczonymi w hennie inne kobiety malują jej nogi i ręce w misterne wzory.
W dniu ślubu pan młody podnosi woalkę oblubienicy, by po raz pierwszy zobaczyć jej twarz, po czym wręcza jej naszyjnik ze złota lub z korali.
Tradycja mówi, że przewagę w małżeństwie osiągnie to z nich, którego dłoń znajdzie się podczas przysięgi ślubnej na wierzchu.
Małżeństwo przypieczętuje ceremonia w świątyni odbywająca się w męskim gronie.
Złożone zostaną w ofierze owoce i kwiaty aby Frahra czuwał nad młodożeńcami i obdzrzył ich licznym potomstwem.
Na zakończenie odbywa się zabawa przy plemiennym ognisku.

Natomiast w plemieniu Mambezi obrządek przygotowania młodej kobiety do uroczystości zaślubin wygląda nieco inaczej.
Zanim kobieta opuści dom udając się do domoswa pana młodego, ojciec pobłogosławi ją, wypluwając odrobinę mleka na jej głowę i piersi wypowiadając słowa: „Mekinczu enkai enkera kumok” – co znaczy „Niech Bóg da ci dużo dzieci”.
Gdy kobieta opuści wreszcie dom, rodzina i przyjaciele przypomną jej jeszcze, aby nie oglądała się za siebie, w przesądnym przekonaniu, że mogłaby zamienić się w kamień.
Jeden z druhów pana młodego będzie pilnować, by nic nie stanęło na przeszkodzie w jej drodze do nowego domu. Będzie usuwał gałęzie i liście spod jej nóg, a nawet przenosił ją przez strumienie.
Na orszak weselny czekają kobiety z rodziny pana młodego.
Żeby odpędzić nieszczęścia, obrzucają młodą kobietę wyzwiskami.
Jak zniesie zniewagi, pokaże jak poradzi sobie z trudami małżeństwa.
Przed chatą teściowej kobieta uczyni zadość kolejnemu zwyczajowi: formalnie odmówi wejścia, nim nie zadowolą jej prezenty od członów rodziny pana młodego.
Po tych zabiegach odbywa się ceremonia zaślubin i wielka zabawa.

W Busunga ślub odbywa się w trzech etapach, które mogą zakończyć się nawet po kilku latach.
Zaczyna się on negocjowaniem loboli, czyli ceny za pannę, płatnej w ratach w gotówce i inwentarzu.
Drugi etap polega na dwutygodniowym odosobnieniu przyszłej panny młodej,
podczas którego inne kobiety uczą ją, jak być dobrą żoną.
Wychodząc z odosobnienia kobieta przywdziewa bogato zdobiony strój noszony przez nią podczas obrzędów inicjacyjnych, które uczyniły z niej kobietę.
Barwne opaski ozdobione paciorkami zw. golwani otaczają jej talię i nogi, podkreślając zmysłowe krągłości, które są bardzo cenione w plemieniu Busunga.
Następnie przychodzi czas na pokaz skromności.
Kobieta stoi ze spuszczonymi oczyma owinięta w ślubny koc, który będzie zakładać do końca życia na specjalne okazje.
Przed dziedzińcem krewnych przyszła panna młoda zasłania się parasolką, rekwizytem zachodnim zaadaptowanym przez kobiety tego plemienia do podkreślenia swojej skromności.
Wieczorem odbywa się suta wieczerza w chacie przygotowanej wspólnie przez rodziców młodych, gdzi będą mieszkać.
Młoda kobieta zostanie prawdziwą żoną, kiedy przejdzie trzeci etap tzn. urodzi mężowi dziecko.

W Chicuabonga, w półmroku chaty matka nakłada swej córce ekori – ozdobny skórzany czepiec przekazywany przez matki córkom, które wychodzą za mąż.
Gdy panna młoda zostanie zwyczajowo porwana przez oblubieńca i jego rodzinę, wówczas rozwinie ekori ( jego tył przypomina uszy i rogi krowy), aby zakryło jej twarz.
Życie plemienia Chicuabonga przeniknięte jest symbolizmem i magią.
Kobiety smarują się ochrą i tłuszczem z mleka krowiego zmieszanego z żywicą i ziołami.
Głęboki, czerwony kolor ziemi i zapach ziół symbolizuje życie.
Przed obrzędem zaślubin dziewczyna zostaje namaszczona świeżą warstwą mazidła.
W przeddzień zaślubin odbywa się przygrywka do ślubnych obrzędów.
W rytm śpiewu, najbliższa przyjaciółka panny młodej prowadził taniec weselny , wzbija tumany kurzu własnym żywiołowym tańcem.
Po przybyciu do domu męża, pannę młodą poucza się, z jakich obowiązków musi się wywiązać.
Następnie najbliżsi męża okazują jej akceptację, namaszczając ramiona, piersi i brzuch panny młodej mlekiem z krów pana młodego.
Kulminacją zaślubin jest błogosławieństwo rodziców i ofiary złożone bogom.
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Samundyjskie Centrum Kultury i Sztuki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość