Ad blocker detected: Our website is made possible by displaying online advertisements to our visitors. Please consider supporting us by disabling your ad blocker on our website.
Co za szczęście!
Obiad idzie !
Nie uciekaj, to nie o Tobie...
To z łowów wracają myśliwi.
Popatrz...
O tam...
Idą wzdłuż sawanny...
Simama hapa tafadhali - proszę, zatrzymaj się tutaj.
Znajdujesz się w Królestwie Samundy.
To wirtualne państwo- symulacja państwa o klimacie afrykańskim i czerpiąca z Afryki wzory oraz wszelkie tradycje przystosowując je do naszej wirtualnej rzeczywistości.
Jest tu wszystko co nas charakteryzuje:
historia, przekazywana z pokolaenia na pokolenie,literatura, spisana przez naszych szamanów, plemiana i wodzowie, suahili i jedyna w swoim rodzaju tytulatura oraz wiele innych ciekawych rzeczy, które odkryjesz zostając z nami dłużej.
Jesteśmy wirtualną Afryką, zatem jesteśmy krajem/mikronacją w bardzo żywych i kolorowych barwach.
Posiadamy charakterystyczną muzykę i instrumenty.
Sztukę swą tworzymy każdego dnia, nasze skromne życie jest usłane przygodami.
Nasza łączność z przodkami, poszanowanie tradycji oraz chęć życia zgodnie z naturą,
dodaje nam inności i poczucia wspólnoty.
Nie dbamy by być państwem najliczniejszym, czy najszybciej się rozwijającym, pragniemy być jedyni w swoim rodzaju, iść własną drogą i wirtualnie żyć własnym rytmem.
W Samundzie masz możliwość choć cząstkowego poznania Afryki, choć większość naszych działań jest fikcją.
Czas w Królestwie Samundy biegnie swoim tempem, dostojnie i bez pośpiechu.
Zasiądź przy plemiennym ognisku i poznaj lepiej nasz magiczny kraj.
Nie jesteśmy jednym z największych państw wirtualnych.
Nie twierdzimy również, że rozwijamy się najszybciej.
Nie chodzimy na skróty i nie zadowalamy się prostymi rozwiązaniami.
Odnawiamy starożytną chwałę Królestwa z pełną świadomością tego, co jest najważniejsze a więc poszanowania spuścizny przodków.
Prawo i obyczaje Samundy zmieniają się nie szybciej niż Wielka Pustynia.
Przeszłość, i przyszłość przeplatają się ze sobą za sprawą szamanów i wiedźm.
Zapewniają oni kontakt z duchami przodków oraz niosą plemionom przepowiednie których trafne odczytanie nie raz w historii pozwoliło obronić kraj przed najeźdźcą lub kataklizmem.
Samundyjczycy dostrzegają, że magia obecna jest na każdym kroku. W ludziach, zwierzętach a nawet skałach natura ukryła siły o których istnieniu często nie zdajemy sobie sprawy.
Jeśeli poświęcisz odrobinę czasu na życie w Królestwie, wkrótce zaczniesz dostrzegać znacznie więcej.
Nie ma pośpiechu...
Zapomnij o istnieniu czasu...
Tu ogranicza Cię tylko Twoja wyobraźnia...
Każdy Samundyjczyk ma w sercu to proste zdanie: Mtaenda kupigana na watu wakali kwa vita-Będziesz iść walczyć z okrutnymi ludźmi w czasie wojny ponieważ nie raz nasz kraj był narażony na napaście i grabieże. To proste zdanie jest jak zaklinanie rzeczywistości, która mamy nadzieję nigdy nie wróci.
Kuwa na furaha, bahati nzuri! Miłej zabawy, powodzenia!
Królestwo Samundy jest monarchią plemienną, w której Król/Królowa jest głową i najwyższym przedstawicielem państwa.
Mapa (zarys) Królestwa Samundy
Godłem Królestwa Samundy jest tarcza w kolorach flagi ze skrzyżowanymi dwoma oszczepami, a na niej wizerunek tygrysa. Tarcza z oszczepami oznacza zawsze gotowość do obrony Samundy, a tygrys oznacza zwinność, czujność i nieustraszenie.
Oficjalnymi symbolami Królestwa Samundy jest flaga oraz herb.
Flaga, to 3 pionowe pasy w kolorach: czarnym, zielonym i żółtym. Czarny kolor oznacza naszą mroczną przeszłość i trud odzyskania niepodległości, zielony oznacza naszą bujną roślinność, a żółty zawsze świecące na nami słońce.
Herb Wielki, to w polu trójdzielnym w słup złoto-zielono-czarnym wizerunek głowy lwa affronté, na tle dwóch skrzyżowanych oszczepów, otoczony przez dwie zebry. Poniżej, na wstędze dewiza UMOJA KATIKA ANEWAI.
Hymn Samundy:
[youtube][/youtube]
Środek płatniczy- moko.
Władzę ustawodawczą stanowi Qbashi (Wielka Rada Plemienna) złożona z Wodzów plemion.
Władza wykonawcza jest w rękach Jej Królewskiej Mości.
Władzę sądowniczą pełni Mahakama (Najwyższy Sąd Samundy) pod przewodnictwem Jej Królewskiej Mości.
Podział administracyjny Króledstwa Samundy: Plemię Stołeczne Katabongo ze stolicą w Katabongo- jest domeną królewską.
Katabongo to strefa słońca, którą włada niepodzielne Wielki Frahra- Ojciec Słońce. Plemię Busunga, to strefa natury, bóstwem plemienia jest Masaka- matka natury i urodzaju.
Główną wioską jest Gashi. Mambezi, to strefa duszy i mgły. Główną wioską jest Nijambe. Plemię Chicuabonga, główną wioską jest Yapressa. Hifadhi- Rezerwat Przyrody- wolny od wszelkich zasiedleń, stanowiący historyczną enklawę.
Każde Plemię posiada:
* Wodza
* Radę Plemienną, w której skład wchodzą:
a) Wódz
b) Szaman lub czarownik
W Samundzie nie ma tzw. obywatelstwa, tu nazywamy się tubylcami.
O tytuł Tubylca każdy może ubiegać się składając taką prośbę w Pałacu Królewskim.
Wszelkie inne prawa i obowiązki określane będą w odrębnych kodeksach. Kodeks Sobhuzy II jest jedynym dokumentem przekazanym nam przez przodków i taki też został spisany.
Obowiązuje każdego Samundczyka.
Historia Samundy- dawne dzieje spisane na pergaminach
W czasie, gdy ziemię Samundy po krwawych i nierównych walkach opanowali biali kolonizatorzy, rdzenni mieszkańcy Królestwa stali się pozbawionymi wszelkich praw niewolnikami wykorzystywanymi do najcięższych robót. Samundyjczycy znajdowali się w niewiele lepszej sytuacji od zwierząt które stały się celem masowej eksterminacji dla futer, skór czy też kości słoniowej. Gdy najeźdźcy z coraz większym rozmachem i pewnością siebie rabowali kontynent z wszystkiego co stanowiło dla nich jakąkolwiek wartość, prawowity Król Sobhuza II podjął rozpaczliwą próbę ratowania znanego sobie świata przed zagładą.
W wysokogórskich jaskiniach spotkał się z Czarnoksiężnikiem plemienia Makumba, Ngambe Segomba. Pomimo otchłani nienawiści która dzieliła rozmówców dla obydwu oczywistym było, że biali zagarną ziemię z której wyrośli samundyjscy Bogowie, zarówno ze Strefy Słońca jak i ze Strefy Mgły, pozbawieni czci i ofiar dopełnią los ziemi sprowadzając na nią zagładę. Chociaż pogląd na to kto powinien rządzić Królestwem i którym Bogom należy się większa cześć, był diametralnie różny to władza i bałwochwalstwo białego człowieka były odrażające zarówno Segombę jak i Sobhuzę II. 13 stycznia, wg powszechnie uznawanego na świecie kalendarza, zapadła decyzja o połączeniu sił i rzuceniu na szalę wspólnego zwycięstwa wszystkich dostępnych środków, zarówno ludzi, magii jak i nieobliczalnych istot powołanych do życia przez Czarnoksiężnika.
Pierwsze tygodnie Sojuszu Słońca i Mgły błyskawicznie oczyściły południową część kraju aż do granicy Wielkiej Pustyni. Biali rzadko podejmowali walkę z zastępami zombie, nietoperzy/wampirów i drapieżników przemokniętych przez ulewne deszcze i plagę insektów. Do niedawna najeźdźcy teraz stali się celem polowania. Wojska Segomby szły jak walec nie oszczędzając życia wrogów ale również i Samundyjczyków. Zgodnie z oczekiwaniami sojusz nie wytrwał długo i zastępy czarnoksiężnika nie podążyły dalej na północ. Do walki o stolicę siły Króla Sobhuzy musiały stanąć już same.  Oblężenie stolicy trwało 5 miesięcy. Pozbawieni pomocy ze swej dalekiej ojczyzny, biali za obietnicę zachowania przy życiu skapitulowali. Część z nich wkrótce odpłynęła na zbudowanych i zaopatrzonych przez Samundyjczyków statkach. Jednak wielu pozostało aby żyć tak jak samundyjczycy, bez pośpiechu, blisko Bogów i przyrody.
Gdy Sobhuza tkwił pod murami stolicy, Czarnoksiężnik Segomba nie próżnował i umacniał swoją pozycję w południowej części państwa. Gdy nadeszła wieść o zakończeniu oblężenia był już gotowy do działania. Jadący na spotkanie z Czarnoksiężnikiem, Sobhuza zaginął wraz ze swoją gwardią na Wielkiej Pustyni. Opowieści mówią o 7 dniach potężnej burzy piaskowej która nie miała sobie równych. Słyszeć się ponoć dało mrożące krew w żyłach zawodzenie a nad pustynią unosiła się czerwona łuna jakby płomieni sięgających nieba. Po Królu i jego orszaku nie znaleziono ani śladu lecz nikt nie miał odwagi oskarżyć Segombę o sprowadzenie śmierci na Króla. Typowy dla ludu samundyjskiego optymizm kazał mieć nadzieję, że mąż który swą mocą uratował kraj przed plagą białego człowieka, może być władcą srogim ale jednak sprawiedliwym i szanującym plemiona Samundy. Optymizm już wtedy powinien być niezrozumiały. Może była to raczej próba oszukiwania siebie samych w sytuacji bez wyjścia. Wszak Segomba już wcześniej pogrzebał pod piaskami Wielkiej Pustyni osadę swojego plemienia a nieliczni którym udało się ujść z życiem schronili się w plemieniu Busunga. Wodzowie plemion czekali w ciszy na nadchodzącą burzę.
Samunda dostała od losu jeszcze 10 lat spokoju, względnego urodzaju a przede wszystkim czasu potrzebnego aby podnieść się ze zniszczeń sprowadzonych na kraj przez białych osadników. Jedynie obecność półmartwych sług Segomby budziła rosnący niepokój. Samundyjczycy wiedzieli, że coś prędzej czy później musi się stać i mieli jedynie nadzieję, że stanie się to jak najpóźniej.
W 10 lat od pamiętnego spotkania z Królem Sobhuzą, Czarnoksiężnik wezwał przywódców wszystkich plemion do swojej górskiej siedziby. Segomba rękami swych niewolników przekuł naturalne jaskinie w złożony system korytarzy i sal tworzących po dziś dzień jeden z samundyjskich cudów świata.
Segomba postawił przed wodzami plemion Busunga, Mambezi i Zulbunga ultimatum. Zażądał uznania bóstw Strefy Mgły i uśmiercenia szamanów Frahry i Tomototo lub też oddania pod jego opiekę swoich pierworodnych córek. Segomba zagroził, że nie podporządkowania się jego woli oznaczać będzie wojnę. Wojnę która nie skończy się dopóki wszyscy żyjący Samundyjczycy nie oddadzą swego losu i ducha w jego ręce. Dokładnie za rok do skalnego pałacu Segomby wodzowie mieli przysłać swoje dzieci lub głowy szamanów... bądź też szykować się na beznadziejną wojnę.
Wybór pozostawiony Wodzom był przysłowiowym wyborem pomiędzy zębami krokodyla a jamą pełną skorpionów. Wojna oznaczała śmierć. Wyrzeczenie się bogów niosło konsekwencje jeszcze dalsze bo wychodzące poza obecne życie. Każda zdrada oznaczała, że minęłyby setki lat zanim duch zdrajcy ponownie trafiłby do ciała człowieka, po drodze zaliczając najpodlejsze gatunki a może nawet zostałby na zawsze uwięziony w skale lub wodzie. Oddanie pierworodnych wydawałoby się rozwiązaniem najlepszym lecz jeżeli cokolwiek jest dla Samundyjczyka ważniejsze od wiary to jest to jego rodzina a zamiarów Segomby wobec samundyjskich księżniczek z całą pewnością nie można było nazwać chęcią opieki. Czarnoksiężnik wiedział, że Królestwo będzie na prawdę jego dopiero gdy odbierze Samundyjczykom ich wiarę albo jeżeli uzyska prawo do sukcesji poprzez zgodne ze zwyczajem zaślubiny. Frahra świadkiem, że Segomba potrafiłby nakłonić nawet dzikiego jaguara do "dobrowolnego" przyjęcia jego oświadczyn.
Wodzowie postanowili że każdy z nich podejmie decyzję sam i nie ujawni jej nim nadejdzie sądny dzień. Każdy wybór był zły i jedyne co mogli zrobić to dokonać go samodzielnie w konfrontacji ze swoim sumieniem i doświadczeniem. Wodzowie dźwigali na sobie odpowiedzialność za swoich współplemieńców, zarówno żywych, umarłych jaki i nienarodzonych i żaden z nich nie byłby gotów doradzać drugiemu co ma czynić. Każda decyzja niosła ze sobą olbrzymie konsekwencje, każda niosła cierpienie.
Minął rok. W górach ponownie spotkali się Wodzowie oraz Czarnoksiężnik. Zabrakło Akili, wodza plemienia Zulbunga, który wybrał wojnę i do niej się gotował. Nie minął miesiąc a Zulbunga zniknęła z powierzchni ziemi.
Król Mambezi, Noncemba II, rzucił przed Segombę głowy szamanów. Od tej chwili słońce szło za nim. Przed trzy tygodnie nie zaznał nocy ni cienia. Frahra powoli wypalił z niego życie. Plemię Mambezi pozbawione władcy i wiary, rozdarte zostało wojną którą to Czarnoksiężnik skutecznie podżegał.
Purumbe, król Busunga, postanowił oddać swą jedyną córkę. Zaledwie trzy letnie dziecko nie mogło zgodnie z tradycją być zaślubione i Król miał nadzieję, że nim księżniczka osiągnie wiek dorosłości COŚ się wydarzy i to COŚ pozwoli przetrwać plemieniu i zarazem uchroni jego córkę przed okrutnym losem. Jednak kolejne 13 lat nie przyniosło zmian. Gdy Meisande ukończyła 16 lat, Segomba osobiście przybył po swoją własność.
Choć Parumbe utracił wszelką nadzieję to nie poddał się. Odmówił wydania córki za co został stracony w krwawej egzekucji - pojedynku z tygrysem. Segomba pewny swej potęgi zlekceważył pierwotną magię Samundy. Każdy Samundyjczyk wie, że umarli królowie powracają pod postacią tygrysów bądź lwów. Dalsze wydarzenia karzą wierzyć w to, że Parumba w momencie śmierci opanował ciało Tygrysa z którym przegrał śmiertelny bój. Król - Tygrys podążył za Meisande oraz Czarnoksiężnikiem na południe, w stronę górskiej siedziby Segomby.
Meisande dla dobra ludu i by pomścić śmierć ojca, zamieszkała z Czarnoksiężnikiem. Była jedyną córką wodza Parumbe i była od urodzenia przeznaczona na dziedziczenie władzy plemiennej, dlatego wzrastała w duchu dyscypliny i otoczona była wszelką magią i praktykami szamańskimi, których to w wieku 14 lat była jedyną , która tak dobrze się nią posługiwała w plemieniu. Jej wierzeniem i sztuką czarów, którym to oddało całe swoje serce było voodoo lecz Czaroksiężnik tego nie wiedział. Przez długi czas Meisande starała się zdobyć zaufanie Segomby, ponieważ był człowiekiem złym i podejżliwym nie było to latwe. Jednak gdy tylko Meisande uznała, że jest postrzegana przez niego bardziej przychylnie zaczęła obmyślać plan zemsty, a że nie miała nikogo bliskiego lub nawet nikogo komu mogła zaufać, postanowiła nie spieszyć się, by nie wzbudzić podejrzeń....
Pewnej nocy Meisande postanowiła zacząc przygotowania do zgładzenia Czarnoksiężnika przy pomocy czarów voodoo i wiedzy szamańskiej. Najpierw przez kilka tygodni osłabiała organizm Segombe, wbijając szpilki w laleczkę voodoo, by móc w decydującym czasie zadać śmiertelny cios. Gromadziła po kryjomu tajemnicze składniki magii voodoo, takie jak grzechotka grzechotnika, zęby borsuka, serce nietoperza, magnetyt oraz różnorakie zioła. Wykonała również "Lampkę uroku i zemsty", która to składa się z dziesięciu elementów, z których jeden powinien być przedmiotem osobistym ofiary, dlatego pewnego popołudnia, gdy Segombe ucinał sobie drzemkę obcięła mu niewielki kosmyk jego siwych włosów. Dodała ziemię z odcisku stopy Czarnoksiężnika, kawałek jego koszuli, garść ziemi z cmentarza, części owadów, serce nietoperza, zioła oraz olej rycynowy. Tak przygotowaną mieszankę paliła przez dziesięć kolejnych dni. Skutkiem tych rytuałów magicznych stosowanych przez Meisande, było stopniowe osłabianie i obumieranie Sagomby, który nie wiedzieć czemu nagle zrobił się bezradny. Pierwszym symptomem były objawy psychologiczne. Pojawiła się długotrwała nerwowość, niepokój i lęk, Czarnoksiężnik bał się dosłowni wszystkiego. Pojawiły się także objawy fizyczne, jak drobne wypadki, okaleczenia i nagłe osłabienia. Segomba wzywał najróżniejszych medyków, czarownice ale nikt nie mógł mu pomóc. Po pewnym czasie Czarnoksiężnik zaczął unikać ludzi, nie potrafił wykonywać zwykłych czynności, pojawiały się nocne koszmary i drgawki. Po takich długotrwałych męczarniach, Meisande doszła do wniosku, że nadszedł już czas na ostateczny cios. Pewnej nocy na szyi wcześniej przygotowanej laleczki voodoo powoli i z namaszczeniem coraz mocniej zaciskała nitkę, by w pewnej chwili ścisnąć ją z całej siły przytrzymując i oplatając kilkakrotnie zakończyć życie Czarnoksiężnika. W tym samym momencie z groty sypialnej Segomby rozległ się przeraźliwy krzyk, który nagle ucichł przeobrażając się w przenikliwą ciszę niosącą w sobie podmuch grozy. Meisande do rana nie mogła zasnąć, a gdy o świcie doniesiono jej, że Segomba zmarł śmiercią nagłą z nieznanych przyczyn, odetchnęła w duchu. Jako, że była jego żoną, choć oficjalnie nie zaślubioną, zasiadła na tronie Samundy, zjednoczyła Katabongo, Makumbę i Busungę w jedno państwo, które od tej pory nazywane zostało Zjednoczonym Królestwem Samundy.
ZKS choć drobnymi kroczkami, dźwiga się ze zniszczeń i koszmaru, który ją spotkał. No cóż trudno tak dokładnie powiedzieć kto właściwie zacisnął nitkę na laleczce voodoo, bo przecież każdy szaman w czasie rytuałów magicznych wchodzi w stan transu, gdzie komunikuje się z duchami zmarłych, więc może ręce Meisande były prowadzone przez jej ojca pod postacią tygrysa, którego podobiznę plemię Katabongo ma na totemie. Zazwyczaj w takich magicznych rytuałach szamani i duchy zmarłych stają się jednością. Z całą pewnością jednak można powiedzieć, słuchając opowieści ludzi, którzy w tym czasie znajdowali się w pobliżu Meisande, iż mimo że pragnęła zemsty, bardzo cierpiała ale wiedziała, że nie ma innego wyjścia, więc może duch ojca przyszedł jej z pomocą by ją wyręczyć. W każdym razie Parumbe został pomszczony, a Samunda nareszcie stała się miejscem, gdzie ludzie przekonali się iż można żyć spokojnie w zgodzie z naturą i cieszyć się z każdego nowego poranka.
Po okropnych mrocznych czasach czarnoksiężnika Segombe przez dłuższy czas ludy Samundy wiodły spokojne życie, aż do brutalnego ataku Morwańców próbujących bezskutecznie nas podbić i zmuszających opinię międzynarodową do zaakceptowania tych, jakże haniebnych czynów.
W dawnych czasach nasz lud musiał stawiać wielokrotnie czoła atakom kolonizatorów, chcących zagrabić nasze kopalnie diamentów.
Walki były nierówne i krwawe, jednak jak widać trwamy nadal dzięki ludziom dobrej woli i własnemu hartowi ducha oraz przodką, którzy prowadzą nas bezpieczną drogą do wieczności.
Wojownicy Zulu śpiewają ku czci tych, którzy zginą w nadchodzącej bitwie. Mają na myśli swoich wrogów.
Bardzo zróżnicowany klimat, Królestwa Samundy, od gorącego po zimny, daje możliwość rozwoju niezwykle różnych i rzadkich roślin.
Takie uwarunkowanie klimatyczne oraz występowanie szerokiej gamy roślinności sprzyja powstaniu wielu gatunków zwierząt.
Samundę zamieszkuje najszybsze zwierzę lądowe, którym jest gepard oraz największe zwierzę lądowe, czyli słoń.
Królestwo Samundy można podzielić na 5 stref.
I strefa, to tereny trawiaste, czyli sawanny i stepy.
Na tych terenach można zobaczyć stada antylop, hieny, sępy, jak i lwy, gepardy, zebry czy żyrafy oraz nosorożce.
II strefa, to tereny podmokłe, które są siedliskiem krokodyli, antylop, czy ryb.
Wśród tych ostatnich rozróżniamy okonia nilowego oraz rybę tygrysią.
Obok nich żyją hipopotamy, ryby pielęgnicowate czy flamingi.
III strefa,, to tereny pustynne, które są mieszkaniem dla wielu gatunków zwierząt i ptaków.
Wśród nich występują drop i stepówka, antylopa adaks, scynk aptekarski, fenek, wielbłąd, a wśród roślin najczęściej występuje róża jerychońska.
IV strefa, to tereny górzyste, które posiadają różnorodną faunę i florę.
Najczęściej spotykane zwierzęta oraz rośliny na tych terenach, to dżelada, góralek skalny, wojownik wspaniały, a z roślin, to lobelia drzewiasta oraz krzyżownik.
V strefa, to lasy deszczowe, na ich terenie zamieszkują przeważnie zwierzęta roślinożerne, jak goryle, świnie i jeżozwierze czy też łuskowce leśne.
Najczęściej spotykane zwierzęta oraz rośliny w tym obszarze, to gereza ruda czy goryl.
Można też trafić na papugi i dujkery żółtopręgie oraz żenety północne.
Większość obszarów wszystkich stref zamieszkują węże oraz jaszczurki, które stanowią niejednokrotnie zagrożenie dla zwierząt domowych.
Oczywiście wyżej wymienione zwierzęta i rośliny to tylko ogólny i powierzchowny opis naszej fauny i flory, bo nie sposób opisać wszystkich gatunków, niektóre gatunki zwierząt są przedstawione tutaj viewtopic.php?t=1260 można posłuchać, jakie wydają dźwięki.
Królestwo Samundy zamieszkuje wiele gatunków małp, między innymi goryl, szympans, dżelady, mandryl, makak magot oraz inne.
Samunda jest bardzo narażona na utratę wielu gatunków ssaków przyczyną tego zjawiska jest wszechobecne kłusownictwo oraz nielegalne safari. Jedyne legalne safari to bezkrwawe z aparatem fotograficznym lub kamerą i tylko z przewodnkiem. Samodzielne podziwianie zwierząt grozi nieprzyjemnymi konsekwencjami.
Samunda posiada tropikalny klimat charakteryzujący się:
* wysoką średnią roczną temperaturą, która nie wykazuje większych wahań dobowych ani sezonowych,
* dużą ilością opadów,
* wysoką wilgotnością względną powietrza.
Roślinność Samundy jest bardzo bogata i różnorodna.
Na północnym wybrzeżu Królestwa oraz w Górach Mababu (Przodków) rosną wiecznie zielone twardolistne lasy i zarośla typu makia (zimozielone krzewy i niskie drzewa (np. dąb ostrolistny, mirt, pistacja, jałowiec, oleander), a z roślin uprawnych oliwki.
W najwyższych partiach górskich spotyka się drzewiaste lobelie i ogromne kaktusy (tzw. starce), a na nizinnych wybrzeżach morskich międzyzwrotnikowej Samundy formacje namorzynów.
Południowe krańce Samundy porasta specyficzna roślinność o bardzo bogatym składzie gatunkowym, w rejonie nadbrzeżnym efektownie kwitnące byliny oraz zimozielone, twardolistne lasy i zarośla, przypominające śródziemnomorską makię, lecz utworzone z krzewów, głównie z rodziny srebrnikowatych.
Nad brzegami rzek i jezior żyją hipopotamy oraz wielotysięczne kolonie ptaków, m.in. flamingów, pelikanów, czapli. W wodach rzek i jezior występuje bardzo bogata fauna ryb, np. m.in. osobliwy endemiczny rodzaj prapłetwiec (4 gatunki). Jeziora są również siedliskiem dla setek unikalnych dla Samundy gatunków ryb pielęgnicowatych.
Lasy to królestwo małp i ptaków. W bogatej ornitofaunie Samundy jest 7 rodzin endemicznych (strusie, sekretarze, warugi, trzewikodzioby, turaki, czepigi i Prionopidae).
Najczęściej spotykane gady to węże i kameleony. Zagranicznego gościa w zaskoczenie mogą wprawić także bezkręgowce, np. największe lądowe bezkręgowce ślimaki Achatina achatina (masa ok. 0,5 kg).
Mamy wiele zasobów naturalnych, jak: platyna, chrom, złoto, diamenty, kobalt, miedź, uran, ropa naftowa, gaz ziemny, metale ziem rzadkich (koltan, lit) i grafit oraz fosforyty, boksyt, cynkły, ołów, cyna, mangan, tytan, magnezyt.
W związku z tak my zasobem naturalnym, wiele razy tereny Samundy by atakowane przez inne mocarstwa celem
zwłaszcza metali ziem rzadkich oraz innych zasobów mineralnych.
Główne regiony geograficzn Samundy, to: Sahara, to największa gorąca pustynia, składa się z wydm, skalnych formacji, kamienistych pustyń i gór, przecina ją rzeka Kweli(Rzeka Prawdy) , a w jej obrębie znajdują się oazy. Sahel, to pas geograficzny, położony na południe od Sahary, charakteryzujący się półsuchym klimatem, przejściem między pustynią a sawanną. Wyżyna Króla Purumbe, to rozległy, górzysty obszar we wschodniej Samundzie, charakteryzujący się wysokimi szczytami, głębokimi dolinami rzek i dramatycznym krajobrazem z uwagi na znaczną wysokość oraz rozległe płaskowyże pocięte głębokimi dolinami i wąwozami. Sawanny, to obszar z przewagą traw, z pojedynczymi drzewami i krzewami, np. akacjami i baobabami, które są przystosowane do pożarów i suszy. Lasy deszczowe, to gęsty, wiecznie zielony las występujący w strefach międzyzwrotnikowych, charakteryzujący się ogromną różnorodnością gatunkową roślin i zwierząt, wysokimi opadami deszczu. Wielkie Jeziora oraz Samunda Południowa.