Strona 2 z 10

Re: Morska platforma startowa dla rakiet kosmicznych

: 06 sie 2024, 21:55
autor: Reza I Pahlavi
Dziękuję za szczegółowe informacje, że jednak nie jest z nami w razie czego tak źle :D

Obawiam się, że mogą nas zasypać tanimi rakietami na sposób Houthich znad Morza Czerwonego i że nasze drogie rakiety kupione od Amerykanów się zmarnują na niszczenie nadlatujących byle jakich ;)

Jest taki znany autor książek o II wojnie światowej i Wunderwaffen, który potrafił nawet skopiować słowo w słowo tekst z jakiejś polskojęzycznej strony o niemieckich planach zamachu na Roosevelta, Churchilla i Stalina i umieścił go w swojej książce o niemieckich komandosach oraz przeprowadzanych przez nich operacjach specjalnych... Odczekał tylko, jak strona padnie żeby nie było dowodów...

Nie był to Wołoszański,żeby nie było! XD

Co do technologii kosmicznych,to w takim razie pozostaje nam liczyć na to, że sojusznicy czymś się podzielą w temacie :)

Ten port daje mi jednak trochę możliwości i okno na świat, więc zajmę się jego rozwojem :))

P.S Żeby się "komunistom" nie nudziło, to im zacznę nadawać audycje Radia Wolna Brodria z mojego terytorium i może sformuję jakiś Legion Wolnej Brodrii z uciekinierów uchodzących przed przymusową kolektywizacją XD

Czegoś się jednak w tej Historice nauczyłem, to narracja będzie XDDD

Re: Morska platforma startowa dla rakiet kosmicznych

: 07 sie 2024, 07:06
autor: Ronon Dex
Reza I Pahlavi pisze: 06 sie 2024, 21:55 Obawiam się, że mogą nas zasypać tanimi rakietami na sposób Houthich znad Morza Czerwonego i że nasze drogie rakiety kupione od Amerykanów się zmarnują na niszczenie nadlatujących byle jakich ;)
Tylko pamiętaj, że zawsze można zrobić to w drugą stronę i teraz pod rozważenia porównanie całościowych potencjałów produkcyjnych czyli komu się te pociski przeciwlotnicze skończą szybciej? Nie wspominam o możliwości niszczenia nie tylko samych pocisków, ale też miejsc ich startów i ich zaplecza.

Przy czym porównanie z działań Hutich przeciwko żegludze na Morzu Czerwonym jest "takie sobie"... To są ataki na odległość 40-120 km (no w porywach do 200 km), na specyficznym akwenie i przeciwko nie broniącym się celom oraz z umiarkowaną skutecznością, a do tego przeciwdziałanie jest mocno politycznie ograniczone. W przypadku otwartego konfliktu takiego ograniczenia nie będzie...

Ale "obawiaj się dalej"... przecież o to właśnie chodzi. Przez wiele ostatnich lat rozwinięte społeczeństwa, żyjące w zasadzie w spokoju i dobrobycie bardzo niechętnie patrzyły na wydatkowanie ich pieniędzy z podatków na sprawy obronności, a stara maksyma "Si vis pacem, para bellum" została jakby zapomniana...

Odległe wojny nikogo nie ruszały... bo były daleko i trudno było nimi straszyć. Wystarczyła jedna całkiem blisko, by poglądy ogromnego procenta członków tych społeczeństw odwróciły się o 180 stopni. Nagle przestano psioczyć na wydatki obronne (co więcej kłócą się, że "za mało"), nagle gdzieś "schowali się w mysią dziurę" ci wszyscy "pacyfiści", którzy twierdzili, że broń w społeczeństwie to zło, a uczenie walki "demoralizuje" i reszta różnych oderwanych od rzeczywistości oszołomów...

Oby się tam na wschodzi tłukli jak najdłużej... będzie to tylko z korzyścią dla modernizacji armii, dla zwiększania zaniedbanego przez lata potencjału obronnego i wszystkiego co z tym związane.

Re: Morska platforma startowa dla rakiet kosmicznych

: 07 sie 2024, 16:33
autor: Reza I Pahlavi
Dokładnie tak,a jako jeszcze do 10/7 lewicowiec, sam tak myślałem, ale czasy się zmieniły, a i poziom narracji reżimu ajatollachów w społeczeństwach zachodnich i na uczelniach mnie przeraził stopniem infiltracji...

Niestety, bronią mogą być także ogłupieni ludzie, co widzieliśmy na uniwersytetach w USA, ale na pomimo usilnych prób w Paryżu (nawet u nas w Krakowie i w Gdańsku!), w Europie udało się szybko opanować sytuację na uczelniach ;)

Na szczęście, to działa w obie strony i reżim Islamskiej Republiki Iranu ma poważne problemy wewnątrz ze względu na wrogość większości społeczeństwa przeciw pomysłom IRI.

P.S Szojgu złożył wizytę w Teheranie i prawdopodobnie rozmawiają o wzmocnieniu obrony przeciwlotniczej Islamskiej Republiki Iranu, bo tam Mossad robi co chce swoimi dronami :))

Najzabawniejsze jest to, że Putin sam ma kłopoty na froncie i nie jest w stanie pomóc IRI XD

Re: Morska platforma startowa dla rakiet kosmicznych

: 07 sie 2024, 20:40
autor: Ronon Dex
Reza I Pahlavi pisze: 07 sie 2024, 16:33 Na szczęście, to działa w obie strony i reżim Islamskiej Republiki Iranu ma poważne problemy wewnątrz ze względu na wrogość większości społeczeństwa przeciw pomysłom IRI.
Tylko, że ja nie pisze o jakimś Iranie, który w zasadzie nikogo w Europie nie obchodzi... czy oni się będą tam z kimś tłuki czy nie - jest to w zasadzie bez znaczenia dla Europy. W zasadzie mogą się wybić i nie ma to znaczenia... nikogo to nie obchodzi, na zasadzie "to ich cyrk i ich małpy".

Takie odległe konflikty (gdzieś tam) były w zasadzie zawsze i nie miały wpływu na postrzeganie obronności przez Europejczyków, bo były daleko, bo nie miały specjalnego wpływu na ich codzienne życie (owszem... jakiś tam wpływ ekonomiczny takich odległych konfliktów jest, ale dla przeciętnego Europejczyka niezauważalny). No oczywiście czasem wysyłało "gdzieś tam" własnych żołnierzy, ale w końcu to ich zawód...

To właśnie konflikt pobliski zmienił postrzeganie spraw obronności... i wszystkiego co z nią związane. W jakimś tam odległym Iranie to się mogą nawzajem powyrzynać i nie ma to wielkiego znaczenia. Większość europejskich krajów i tak nie ma tam interesów, bo w sumie od 1979 nie da się ich specjalnie mieć. To kogo to obchodzi?

I tak zostaną z boku te arabskie najważniejsze kraje, które siedzą na ropie i nawet jak czasem politycznie "czymś się oburzą" to i tak przedkładają dobre interesy ponad ewentualne wdanie się w jakiś konflikt. Ludzi żyjących na odpowiednio wysokim poziomie trudno namówić by się narażali, co najwyżej zamanifestują "solidarność z braćmi w wierze", ale na paru słowach się kończy... bo i tak wiadomo co jest dla nich ważne, a co robią tylko na pokaz.

Inna sprawa z konfliktem pobliskim, który pokazał, że jednak potencjalne zagrożenie może być realne (choć tak naprawdę jest mało realne). Ale jak coś się dzieje odpowiednio blisko, to "odpowiednio straszy"... Czy kogoś straszyła tutaj 8-letnia wojna odległego Iraku z tym całym Iranem? Ale konflikt rosyjsko-ukraiński już trochę tak... im do niego bliżej tym bardziej straszy.

Re: Morska platforma startowa dla rakiet kosmicznych

: 07 sie 2024, 21:22
autor: Reza I Pahlavi
Cóż, nie zgadzam się, że sytuacja w Iranie nie ma wpływu na nasze życie, bo:

1) Reżim jest eksporterem terroryzmu nie tylko na Bliskim Wschodzie, ale też w Europie (te protesty przeciw Izraelowi są przez nich organizowane i nawet się z tym nie kryją: "Marg Bar Israel" oznacza w perskim "Śmierć Izraelowi", więc znacznie obniżają bezpieczeństwo a u siebie jakoś odnośnie Ujgurów siedzą cicho, bo wiedzą komu sprzedają najwięcej ropy - to samo odnośnie talibów z emiratu w Afganistanie, bo też Chińczycy nieźle tam inwestują). Cały region odetchnie z ulgą, jak wylądują na śmietniku dziejów i my też będziemy mieli spokój przy okazji).

2) Sunnici, to nie za bardzo uważali ich za braci w wierze, a raczej za wersję szyicką islamu z przerostem hierarchii "kościelnej" i upadek reżimu będzie miał wpływ na nasze życie, bo cena ropy nagle poleci, jak zaczną znowu sprzedawać na rynek światowy. Podczas wojny 1980-88 to wiele krajów sprzedawało broń obu stronom (np. ZSRR) i czerpało z tego ogromne zyski, a myślenie kategoriami kasy zostało do dziś, niestety.

3) Iran ma wielki potencjał, ale Chomeini go cofnął do średniowiecza.

4) Odnośnie naszego podwórka, to właśnie reżim ajatollachów sprzedaje masowo drony Putinowi, choć teraz zdaje się, że imperium neo-sowieckie uruchomiło już produkcję własnych dronów na licencję na własnym terenie, gdzieś daleko poza zasięgiem ukraińskich dronów. (To tak jak z tą planowaną operacją niemieckich komandosów podczas wojny przeciw piecom w Magnitogorsku - żaden niepowołany osobnik nie miał szans się zbliżyć na terenie fabryki przez podwyższony do maksimum przez NKWD poziom bezpieczeństwa).

Zgadzam się odnośnie Ukrainy, że dają nam czas, choć straty mają na poziomie pół miliona i zaczynają mieć problemy z ich uzupełnianiem,ale zadają wrogowi bardzo duże straty - (częściowo to przez błędy tegoż w dowodzeniu i braki w wyszkoleniu rosyjskiego "mięsa armatniego").

Re: Morska platforma startowa dla rakiet kosmicznych

: 07 sie 2024, 22:07
autor: Ronon Dex
Reza I Pahlavi pisze: 07 sie 2024, 21:22 Odnośnie naszego podwórka, to właśnie reżim ajatollachów sprzedaje masowo drony Putinowi,
A tzw. "Zachód" wysyła sprzęt Ukrainie... na każdej wojnie zawsze ktoś robi interesy.

Nawet jeżeli polegają (jak w Europie i USA) na "wietrzeniu magazynów"... starocie się powysyła, a w zamian kupuje nowe. W spokojnych czasach lud by kwiczał, że "po co?", a teraz atmosfera ku temu dobra.
Reza I Pahlavi pisze: 07 sie 2024, 21:22 Zgadzam się odnośnie Ukrainy, że dają nam czas, choć straty mają na poziomie pół miliona i zaczynają mieć problemy z ich uzupełnianiem, ale zadają wrogowi bardzo duże straty - (częściowo to przez błędy tegoż w dowodzeniu i braki w wyszkoleniu rosyjskiego "mięsa armatniego").
Po prostu opłacalne jest by Ukraina zadawała jak największe straty Rosji... efekt finalny tego konfliktu nie ma już takiego znaczenia. Pewnie zakończy się gdzie na jakiejś "linii demarkacyjnej" i sobie będzie uśpiony przez kolejne lata. W zasadzie bez znaczenia... bo nie ma znaczenia los tej Ukrainy, a znaczenie mają straty Rosji - w sumie i tak całego terenu już nie mają szans zająć, to nie zbliżą się zbytnio. Jak to dla nas różnica czy sobie zajmą 1/5 terenu Ukrainy czy nie. Utracili już zdolność do większych działań zaczepnych na wiele lat.

Ważne jest to, że po pierwsze Rosja traci potencjał militarny, a przemysłu na "stopie wojennej" też się nie da utrzymywać długo. W zasadzie już przestali tak naprawdę stanowić zagrożenie dla Europy na kolejne z 10 lat. Szybciej potencjału nie odbudują, nie ma szans.

A po drugie ważne jest, że pobliski konflikt "obudził" europejskie społeczeństwa... I kompletnie bez znaczenia jest czy to rosyjskie zagrożenie jest realne (moim zdaniem mało realne) czy tylko jest efektem psychologicznym. Ważne, że "pacyfiści" i inna podobna swołocz się pochowała "do mysiej dziury". Można sobie teraz spokojnie odtwarzać potencjał obronny państwa, inwestować w armię i nikt nie będzie kwiczał, że za dużo to kosztuje.

W sumie mam możliwość obserwacji ciekawych zjawisk (od czasu wybuchu tej pobliskiej wojny)... jeszcze nie tak dawno na miłośników strzelectwa patrzono trochę jak na "nawiedzonych", krytykowano i się czasem nawet nas bano (nawołując do ograniczeń). A dzisiaj te same ludzie przychodzą i chcą strzelać, chcą by ich uczyć tego itd. Wystarczyła wojenka w pobliżu, by się dużemu procentowi ludzi "odmieniło" o 180 stopni w zasadzie w mgnieniu oka.
Reza I Pahlavi pisze: 07 sie 2024, 21:22 1) Reżim jest eksporterem terroryzmu nie tylko na Bliskim Wschodzie, ale też w Europie (te protesty przeciw Izraelowi są przez nich organizowane i nawet się z tym nie kryją: "Marg Bar Israel" oznacza w perskim "Śmierć Izraelowi", więc znacznie obniżają bezpieczeństwo a u siebie jakoś odnośnie Ujgurów siedzą cicho, bo wiedzą komu sprzedają najwięcej ropy - to samo odnośnie talibów z emiratu w Afganistanie, bo też Chińczycy nieźle tam inwestują). Cały region odetchnie z ulgą, jak wylądują na śmietniku dziejów i my też będziemy mieli spokój przy okazji).
No tak, bo Izrael też "bardzo obchodzi" Europejczyków... Pewnie więcej niż ten cały Iran, ale niezbyt to spędza "sen z powiek" przeciętnemu mieszkańcowi Londynu, Berlina, Paryża czy Warszawy. Najwyżej na wycieczkę pojedzie gdzie indziej...
Reza I Pahlavi pisze: 07 sie 2024, 21:22Podczas wojny 1980-88 to wiele krajów sprzedawało broń obu stronom (np. ZSRR) i czerpało z tego ogromne zyski, a myślenie kategoriami kasy zostało do dziś, niestety.
Ale co w tym złego? Zarobiło się, zagrożenie było daleko od granic tych co robili interesy (nie tylko przecież ZSRR... bo tam interesy to wtedy państwowe były), a w zasadzie wszystkim jest na rękę jak się takie Irany i Iraki nawzajem wyrzynają. Im skuteczniej - tym lepiej. A na wojnach wielkie przemysły zawsze zarabiają... nie była to przecież pierwsza wojna, gdzie zaopatrywało się obie strony.

To tylko pokazuje jak małe znaczenie ma taki konflikt dla "reszty świata"... jeśli ma znaczenie - to się którąś stronę wspiera np. sprzętowo, a drugą nie (a nawet się im utrudnia). Jeśli nie ma znaczenia to można sprzedawać jednym i drugim, bo... nie ma to znaczenia.
Reza I Pahlavi pisze: 07 sie 2024, 21:22Iran ma wielki potencjał, ale Chomeini go cofnął do średniowiecza.
No i znowu... kogo to tutaj obchodzi? Jaki to ma wpływ na życie przeciętnego Europejczyka? Taki dostrzegalny przez niego, a nie ukryty gdzieś tam w niuansach światowej polityki i ekonomii.

Postraszysz tym Iranem kogokolwiek tutaj? Raczej nie... a w sumie jak siedzą "w średniowieczu" to są tylko mniej groźni.

I nie "Chomeini"... sam tego nie dokonał, duży procent społeczeństwa tego chciało i inaczej by się to przecież nie udało. On przecież nie przyjechał tego kraju okupować... nie miał sił zbrojnych z zewnątrz. Po prostu ich przekonał... dobry w tym był. A, że się po latach obudzili "z ręką w nocniku", no cóż... tak bywa.
Reza I Pahlavi pisze: 07 sie 2024, 21:222) Sunnici, to nie za bardzo uważali ich za braci w wierze, a raczej za wersję szyicką islamu z przerostem hierarchii "kościelnej" i upadek reżimu będzie miał wpływ na nasze życie, bo cena ropy nagle poleci, jak zaczną znowu sprzedawać na rynek światowy.
No i...

Po raz kolejny nie piszę o wielkiej polityce i o globalnej ekonomii - tylko o odczuciach społeczeństw w naszej okolicy. Już widzę przeciętnego Europejczyka, który ogarnia mechanizmy światowego handlu ropą... Połowa nie ogarnia najbardziej podstawowych mechanizmów działania gospodarki we własnym państwie. :lol:

Co do ceny ropy to ona jest regulowana m.in. ilością wydobycia - nie "poleci nagle" bo jakiś Iran mógłby się na rynek wepchnąć. To złożony mechanizm, gdzie jakiś Iran nie ma wiele do gadania... są potężniejsi, którzy tym "kręcą". Ale to temat rzeka...

Ja cały czas piszę o zmianie w postrzeganiu potrzeb obronnych własnego państwa przez przeciętnego człowieka i stosunku tegoż człowieka (który nawet jak jest głupi jak but to ma prawo głosu w wyborach) do wydatków obronnych. Ta zmiana postrzegania nie następuje na skutek działań jakiegoś Iranu i tym podobnych odległych i nikogo nie obchodzących krajów (bo nawet jak zaczną się na odległość z Izraelem "obrzucać rakietami" to to tylko taka ciekawostka będzie) - tylko na skutek wojny na własnym kontynencie dla niektórych nawet bardzo blisko.

Re: Morska platforma startowa dla rakiet kosmicznych

: 08 sie 2024, 18:54
autor: Reza I Pahlavi
Cóż, to nie jest jakiś kraj za siedmioma morzami :lol:
Wiedząc jakie mają odpały ich rządzący, którzy nie myślą racjonalnie i wszystko poświęcają dla chorej ideologii (zupełnie jak CCCP swojego czasu), to moja wiedza na ich temat prowadzi mnie do wniosku, że im szybciej będzie to normalny kraj tym lepiej.

Problem polega na tym, że nikt nie słucha osób, które mówią o tym, co się dzieje w tym kraju (jest wielka różnica pomiędzy zwykłymi mieszkańcami a "rządem").

Dla nas skutek taki,że wreszcie zaczęliśmy dbać o obronność i tak jak piszesz o szkolenia strzeleckie (choć powinniśmy jeszcze zrobić porządek z dostępem do broni, bo w tej chwili społeczeństwo jest w większości rozbrojone przez prawo praktycznie).

Re: Morska platforma startowa dla rakiet kosmicznych

: 08 sie 2024, 21:02
autor: Ronon Dex
Reza I Pahlavi pisze: 08 sie 2024, 18:54 choć powinniśmy jeszcze zrobić porządek z dostępem do broni, bo w tej chwili społeczeństwo jest w większości rozbrojone przez prawo praktycznie.
A sprawdziłeś czy powtarzasz slogany różnych niedouczonych i niedorozwiniętych "dziennikarzyn"? Bo powyższe jest już nieaktualne tak na oko od jakiś 13 lat... :lol:

Obecnie (no już kilkanaście lat temu, bo w 2011) w zdecydowanej większości kategorii zlikwidowano uznaniowość w wydawaniu zezwoleń na broń (poza obroną osobistą) oraz wprowadzono dodatkową kategorię (obecnie bardzo popularną) broni kolekcjonerskiej.

W ciągu 10 ostatnich lat liczba posiadaczy broni sportowej wzrosła prawie pięciokrotnie, a liczba posiadanej broni w tej kategorii to pewnie już ponad 200 tys. (na koniec 2023 było 191 tys.). I niech Ciebie nie zmyli nazwa "broń sportowa", bo to tylko cel używania - wystarczy, że przejdziesz na jakąś strzelnicę to zobaczysz, że najbardziej popularną bronią sportową są typowe pistolety "służbowe" (takie jak użytkują armie i policje świata) oraz karabinki automatyczne (w wersji samopowtarzalnej), gdzie zresztą królują bronie "platformy AR-15" (czyli protoplasty M16) oraz "platforma AK" (tłumaczyć chyba nie trzeba ci to takiego).

Nieco nawet więcej jest "broni kolekcjonerskiej" (kategorii wprowadzonej w obecnej formie - w 2011), bo jest jej ponad 213 tys. (76 tys. posiadaczy) znowu niech Ciebie nazwa nie zmyli - bo różnica jest tylko taka, że kolekcjonerskiej nie możesz mieć załadowanej "na ulicy" (a sportową tak). I znowu w tej kategorii jest najwięcej broni wojskowej i to bynajmniej nie starej (tyle, że w przypadku automatycznej ze zlikwidowanym ogniem ciągłym).

Łącznie te dwie najpopularniejsze kategorii to ok. 150 tys. użytkowników i ponad 400 tys. sztuk broni. To dane na koniec 2023, a ogólnie broni to jest w rękach prywatnych prawie 850 tys. sztuk, u ponad 300 tys. jej posiadaczy. Bo przecież jeszcze mamy ponad 170 tys. myśliwych - a oni też mają całkiem przydatne "bojowo" modele broni, zresztą często poza tymi do polowania, mają takie podobne do wojskowych karabinki by sobie na strzelnicach postrzelać.

Polska armia to nie ma 300 tys. ludzi, choć twierdzi, że chciałaby kiedyś tyle ponownie (bo w PRL-u miała) mieć.

O jakich przeszkodach prawnych piszesz? Jak prawo "rozbraja społeczeństwo"?

Wydając pozwolenie na broń tylko osobom niekaranym czy może wymagając zrobienia badań psychologiczno-lekarskich? Masz coś przeciwko takim ograniczeniom?

Obowiązkowa przynależność do klubu dla broni sportowej (jak masz broń to i tak potrzebujesz strzelnicy, a członkostwo powoduje, że masz dostęp i to znacznie tańszy niż "z ulicy") oraz patentu strzeleckiego (zastępuje egzamin na policji - tak jak to jest przy broni kolekcjonerskiej)? To też czynnik weryfikujący daną osobę... "środowisko" też potrafi eliminować osobniki niepożądane (stąd wymóg pewnego, ale krótkiego stażu klubowego).

Chciałbyś dawać broń przestępcom, świrom i różnistym niezrównoważonym osobnikom? Bo ja nie...

Dla reszty czyli niekarany, zdrowy na umyśle oraz z nabytymi podstawami bezpiecznego użytkowania broni - nie ma żadnego problemu w wyrobieniu pozwolenia i zakupieniu sobie broni. Co więcej w wielu przypadkach mamy bardziej łagodne przepisy niż w wielu europejskich krajach.

Każdy kto spełnia podstawowe warunki może sobie pozwolenie wyrobić i broń zakupić... właśnie zakupić i to jest przeszkoda dla pewnej grupy. Bo taki samopowtarzalny karabinek automatyczny to wydatek od 4 do 12 tys. (taka przeciętna, dobra broń to 6-9 tys.), a pudełko przyzwoitej amunicji do karabinka 5,56 mm x 45 (50 sztuk) to ok. 100 zł.

I to jest "główny hamulec" - finanse. Bo trzeba wydać około 3000 tys. na początek (pozwolenie + szafa do przechowywania broni), kupić sobie broń (pistolet powiedzmy 3-6 tys., karabinek powiedzmy 5-9 tys.), a potem mieć regularnie na amunicję... no bo jak masz broń to trenujesz inaczej po co Tobie broń.

Każdy kto chce mieć broń i stać go na tą broń (nie ma konfliktów z prawem i ma "pod kopułą po układane") to sobie bez większych problemów takową kupi, bo pozwolenie dla niego nie stanowi problemu.

Ci co chcą (albo nie chcą w domu mieć... bo dzieci, bo coś tam...), a nie mogą sobie pozwolić (bo ich nie stać lub wolą inne wydatki) na własną to sobie mogą iść na mnożące się strzelnice i sobie do woli postrzelać (i strzelać się nauczyć) - tyle na ile ich stać. Nie muszą "kupować browaru by się piwa napić".
Reza I Pahlavi pisze: 08 sie 2024, 18:54 Cóż, to nie jest jakiś kraj za siedmioma morzami
Wiedząc jakie mają odpały ich rządzący, którzy nie myślą racjonalnie i wszystko poświęcają dla chorej ideologii (zupełnie jak CCCP swojego czasu), to moja wiedza na ich temat prowadzi mnie do wniosku, że im szybciej będzie to normalny kraj tym lepiej.
Wystarczająco daleko by nie miało to tutaj większego znaczenia...

Ale dla kogo lepiej? Dla tych Irańczyków? Może... ale jakie to ma znaczenie dla przeciętnego Europejczyka? Żadne... ot taka ciekawostka "zoologiczna" jak i inne kraje o "dziwnych rządach".
Reza I Pahlavi pisze: 08 sie 2024, 18:54 Problem polega na tym, że nikt nie słucha osób, które mówią o tym, co się dzieje w tym kraju (jest wielka różnica pomiędzy zwykłymi mieszkańcami a "rządem").
A jak sobie nawet posłucha to co? Jakie to ma znaczenie?

Co w sumie przeciętnego człowieka w Europie obchodzi jak sobie 3-5 tys. kilometrów dalej ktoś sobie kraj urządził? Bo tak go sobie sami urządzili... przypomnę powszechne poparcie(i to bynajmniej nie jakiś fanatycznych prymitywów - tam było poparcie też tych kształconych warstw społecznych) dla "rewolucji" z 1979.

Iran to nie np. Polska z lat 1945-89, której "porąbany" ustrój polityczno-gospodarczy narzucono zewnętrznie (na skutek przegranej wojny w sumie, bo ci wygrani o tym zdecydowali). Irańczykom nikt z zewnątrz i zbrojnie kraju nie urządził... sami go sobie tak urządzili.

A nawet gdyby kogoś to obchodziło czyli się to teoretycznie opłacało... to co? Czołgi i 200 tys. żołnierzy tam wysłać? Nawet gdyby - to i tak guzik by to dało... albo byś ich musiał okupować latami. Mało masz przykładów takich nieudanych interwencji?

Muszą w swoim kraju sami sobie porządek zrobić...

Re: Morska platforma startowa dla rakiet kosmicznych

: 09 sie 2024, 21:34
autor: Reza I Pahlavi
Cieszę się, że wiele zmian nastąpiło w tej materii, bo PiS chciał swojego czasu znieść badania psychologiczne dla myśliwych...

Pierwotny tekst był dłuższy, ale nie odświeżyłem :roll:

Re: Morska platforma startowa dla rakiet kosmicznych

: 09 sie 2024, 22:09
autor: Ronon Dex
Reza I Pahlavi pisze: 09 sie 2024, 21:34 Cieszę się, że wiele zmian nastąpiło w tej materii, bo PiS chciał swojego czasu znieść badania psychologiczne dla myśliwych...
Co akurat było głupim pomysłem... jak wszystko co te oszołomy zrobiły, robiły lub próbowały zrobić, we wszystkim czego się tylko dotknęli.

Jestem zdecydowanym zwolennikiem prawa do posiadania broni, sam mam kilkanaście sztuk, ale pewne zasady być muszą.

Jak chcesz jeździć samochodem to musisz mieć prawo jazdy (co się wiąże z kursem, badaniami i egzaminem). Podobnie z bronią... narzędzie bezpieczne w rękach normalnych i przeszkolonych ludzi.