Artur Kardacz pisze: 07 paź 2023, 20:02
Bialenia zakończyła swoją działalność i po większości wpisach widać, że nie zanosi się na żaden powrót. Po co zamykać drzwi aktywnym osobom, które chcą tworzyć w tym miejscu swoje państwo? Skoro mają swój pomysł to niech działają. Nic lepszego nie przytrafi się tym ziemiom. Dorobek Bialenii nie zostanie naruszony (jest strona archiwalna oraz forum) a nuż może inne państwa będzie podnosiło o niej pamięć. Koniec końców to tylko piksele, najważniejsze, że udało się zachować dorobek tylu lat pracy.
Osobiście przyznam, że mam mieszane uczucia...
Z jeden strony przychylam się do stwierdzenia, że jeżeli jakieś państwo zakończyło działalność i ziemie stają się OBPP to można je swobodnie wykorzystać - do czego sam zachęcałem parokrotnie - będąc przeciwnym "usypywaniu" od razu nowych ziem, przez nowych mikronautów.
Jednak z drugiej strony uznaję, że państwa, które istniały wiele lat powinny mieć jakąś szansę na odrodzenie, bo przypadki takowych miały w mikroświecie miejsce (inna sprawa, że raczej bez sukcesów) - i może faktycznie pewien czas "karencji" ziem nie jest głupim pomysłem. Trochę tak jak z La Palmą... zamknęli kraj, zakończyli działania, a niedawno już był problem, bo chcieliby odzyskać te ziemie i zacząć od nowa, ale należą już do kogo innego.
Czekam więc na wypowiedzi innych członków Paktu Bundżadarskiego (i nie tylko), a co najważniejsze decyzje i działania. Bo technicznie taką "ochronę" (misję?) jestem w stanie narracyjnie przeprowadzić czy poprowadzić (w imieniu paktu), ale nie chciałbym jakiś oskarżeń o to, że poluję na piksele, bo mam i dosyć... więcej niż byłbym w stanie sensownie prowadzić.
Nie może być jednak tak, że blokujemy jakiś teren - tylko dlatego, że Andrzejowi czy mnie (mnie zdecydowanie mniej... bo choć byłem przez wiele lat Bialeńczykiem, to odszedłem na około 1,5 roku przed upadkiem kraju i osobiście nic mi już do tego terenu) nie podobało by się inne państwo na tym terenie zbyt szybko. Dla mnie to szczególnie trudne, bo moje odejście było faktycznie wolą innych Bialeńczyków - nie pasowałem do nowej drogi tego kroju, która jednak im nie wypaliła. Trochę głupio teraz się w tej materii wypowiadać...
Andżej-chan pisze: 07 paź 2023, 21:58
Byle tymi nowymi z pomysłami nie był Związek Kolektywistycznych Republik Rad lub Federacja Nordacka, czyli obecni liderzy w rozszerzaniu terytorium bez rozszerzania bazy obywateli.
Nie wiem... osobiście nie czuje się kompetentnym by decydować kto jest "dobry", a kto "zły".
Andżej-chan pisze: 07 paź 2023, 21:58, nie jestem żadnym przedstawicielem Bialenii i nie zamierzam takiego udawać. Ostatnim legalnym prezydentem był Hewret z Gerwenu. Mógłbym poszukać luk prawnych (miałbym nawet dwa pomysły, gdzie je znaleźć), które pozwalałyby mi odgrywać rolę p.o. prezydenta, ale uważam, że byłoby to nie w porządku w stosunku do innych Bialeńczyków. Jeśli podpis przedstawiciela Bialenii jest warunkiem, to można uderzyć do Hewreta...
Nie wiem czy jest warunkiem... Jeżeli Pakt Bundżadarski miałby roztoczyć opiekę nad tymi ziemiami to chyba w jakiś formalny sposób trzeba by to załatwić. Bo chyba nie z zasadzie Twojego czy mojego widzimisia?
Andżej-chan pisze: 07 paź 2023, 21:58Albo po prostu sobie odpuścić. Najwyżej Ty umieścisz nowy twór na mapie, a Joahim nie. Trudno, przeżyję.
Z całym szacunkiem i sympatią to Twojej osoby... jako bawiący się kartografią nie mogę w razie czego zaprzeczać faktom - tylko z powodu sympatii czy antypatii. Za Joahima się nie wypowiadam - każdy ma swoje zasady i poglądy w tej "kartograficznej" działalności.
Andżej-chan pisze: 07 paź 2023, 21:58Szkoda, że nie istnieje jakaś Rada Państw Nordaty, która byłaby odpowiedzialna za lokowanie nowych państw na kontynencie, bo w razie potrzeby mógłbym przed jej obliczem przedstawiać swoje opinie co do pomysłu zagospodarowania Archipelagu Valhalli. Ale i na to nic nie poradzę. Cóż, rozdzióbią nas kruki i wrony...

Ja też nic nie poradzę... propozycję przedstawiłem, pewien precedens też jest i go doskonale znamy (Suderland), ale to Ty jesteś politykiem (ja jednak tym przysłowiowym "inżynierem świata").
Misję w ramach Paktu Bundżadarskiego można przeprowadzić (jak napisałem - technicznie mogę to wesprzeć)... problem byłby rozwiązany, ale jak czytam obawiasz się "reakcji mikroświata" i "dawnych Bialeńczyków".
No wiesz... nie można zjeść ciasteczka i mieć ciasteczko... albo podejmujemy działania w kwestii ochrony terenów dawnej RB przez pewien ustalony czas (rok czy dwa) i mamy jaja by tego dokonać, albo nie chcemy "nikomu podpaść" i nic nie robimy. Jakaś "cicha zmowa" kartografów jak dla mnie nie wchodzi w grę... albo z jajami, sensownie, konkretnie i narracyjnie, albo faktycznie dajmy sobie spokój.
______________
PS. Uproszczona symbolika misyjna Paktu Bundżadarskiego (symetria jest koniecznością techniczną):
