Bom dia! Barman kawusia i oglądasz widzę Garmanię, pokaż nam też!
"Che Guevara" Bar
- Karol Keane
- Posty: 894
- Rejestracja: 26 sie 2024, 15:31
- Kontakt:
Re: "Che Guevara" Bar
redaktor SOKN Webpress
Strona Obywatelska Królestwa Nowal
Strona Obywatelska Królestwa Nowal
Re: "Che Guevara" Bar
Wierzę... społeczeństwo "ery cyfrowej" jest durne jak... nie wiem, przekracza to moje pojmowanie. Moim zdaniem są "głupsi" niż średniowieczny lud (pewnie ten średniowieczny lud obrażam w tej chwili). Mają nieograniczony dostęp do wiedzy (Internet), ale z niej nie korzystają. Debile, na poziomie prymitywnych "mediów społecznościowych".Victorio Marcos pisze: 27 kwie 2025, 20:16 Wierzcie mi, ale spotkałem ludzi którzy nie wierzą, że to tylko fikcja. Jak to, przecież pokazali to na kanale historycznym - mówią.
Przecież to skretyniałe społeczeństwo od dawna uważa, że "paradokument" to gatunek filmowy odtwarzający rzeczywiste wydarzenia, a nie konwencja filmowa udająca dokument.
Przyszło nam żyć w totalnie skretyniałych społeczeństwach, dla których brak telefonu i Internetu (żeby 90% choć coś sensownego z niego czerpała...) przez kilkanaście godzin to straszna "klęska żywiołowa". Tak mi się nasunęło po ostatnich problemach w Hiszpanii... nie mieli przecież problemu z zakupem żarcia (duże sklepy miały agregaty), ale nie działała nawigacja (i jak tu trafić do domu?), nie mogli "się skontaktować" (straszna tragedia!) i normalnie "umarł w butach".
- Karol Keane
- Posty: 894
- Rejestracja: 26 sie 2024, 15:31
- Kontakt:
Re: "Che Guevara" Bar
Bom dia!
Ej no, to była straszliwa tragedia! Wyobraź sobie, nie móc trafić do domu!
Albo przez godzinę nie móc zajrzeć na forum bastionu!
Apokalipsa wręcz! A co pokazali w telewizji, to czysta prawa, bo telewizja (nie)kłamie! 
Ej no, to była straszliwa tragedia! Wyobraź sobie, nie móc trafić do domu!
redaktor SOKN Webpress
Strona Obywatelska Królestwa Nowal
Strona Obywatelska Królestwa Nowal
- Victorio Marcos • Stempel
- Posty: 278
- Rejestracja: 23 lut 2025, 19:03
- Lokalizacja: Mikroświat
- Kontakt:
Re: "Che Guevara" Bar
Gołębica, przypomniała mi się pewne zdarzenie z przed kilku lat. Otóż, na ośrodku zdrowia w okolicy w której zamieszkuję, zainstalowano głośnik emitujący głos jastrzębia, w celu odstraszania przesiadujących tam gołębi. Rzeczywiście, przez klika dni gołębie unikały tego miejsca, jednak po jakimś czasie, nie nie widząc realnego zagrożenia powróciły na swoje miejsca, zupełnie ignorując odgłosy. Więc nie są takie głupie jak wszyscy sądzą...
Zresztą, podobne zjawisko zaobserwowano wśród naczelnych (przynajmniej większej części), podczas ostatniej zarazy...
Zresztą, podobne zjawisko zaobserwowano wśród naczelnych (przynajmniej większej części), podczas ostatniej zarazy...
(-) Victorio Diego Marcos
El Papa Kościoła Ręki Boga
El Papa Kościoła Ręki Boga
- Victorio Marcos • Stempel
- Posty: 278
- Rejestracja: 23 lut 2025, 19:03
- Lokalizacja: Mikroświat
- Kontakt:
Re: "Che Guevara" Bar
Hejka barman! Jak tam po wczorajszej imprezie? Łepetyna na miejscu? Dobra, wczoraj było piwko, dzisiaj dla odmiany polej czyściochę!
Zobacz, w Sarmacji pojawił się nowy gość https://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f ... 68#p406959. Na 100% stary ziomal z przeszłości, musieliśmy się znać. Ostatnio musiało być jakieś przesilenie słoneczne, czy coś, że takie stare pierdziele wracają...
Ta porada dla powracającego, dosłownie jebnęła mną o podłogę:
Ja tam, jako tako egzystuję...
I takiego .uja zobaczycie mnie na discordzie
Zobacz, w Sarmacji pojawił się nowy gość https://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f ... 68#p406959. Na 100% stary ziomal z przeszłości, musieliśmy się znać. Ostatnio musiało być jakieś przesilenie słoneczne, czy coś, że takie stare pierdziele wracają...
Ta porada dla powracającego, dosłownie jebnęła mną o podłogę:
Przede wszystkim musisz ogarnąć sobie Discorda, bo stety niestety, aktualnie jest niezbędny do egzystowania w mikronacjach
Ja tam, jako tako egzystuję...
I takiego .uja zobaczycie mnie na discordzie
(-) Victorio Diego Marcos
El Papa Kościoła Ręki Boga
El Papa Kościoła Ręki Boga
- Karol Keane
- Posty: 894
- Rejestracja: 26 sie 2024, 15:31
- Kontakt:
Re: "Che Guevara" Bar
Obserwuję serwery i tam uja na nich dzieje się, wiec to porada gada
redaktor SOKN Webpress
Strona Obywatelska Królestwa Nowal
Strona Obywatelska Królestwa Nowal
Re: "Che Guevara" Bar
Popieram... ja też tego szajsowatego komunikatora nie trawię organicznie i też mnie tam nikt nie zobaczy.
Ja jestem zwierzę forumowe... a skoro Bolivaria nie ma tego disszajsu to coraz bardziej mnie się tutaj podoba.
- Karol Keane
- Posty: 894
- Rejestracja: 26 sie 2024, 15:31
- Kontakt:
Re: "Che Guevara" Bar
Zapytano mnie, dlaczego Nowal nie ma discorda, odpowiedziałem, że jest zbędny, kto chce, to może go mieć, ale państwu, po kiego? 
redaktor SOKN Webpress
Strona Obywatelska Królestwa Nowal
Strona Obywatelska Królestwa Nowal
- Victorio Marcos • Stempel
- Posty: 278
- Rejestracja: 23 lut 2025, 19:03
- Lokalizacja: Mikroświat
- Kontakt:
Re: "Che Guevara" Bar
Barman! Podaj coś na ząb i włącz kanał historyczny.
(-) Victorio Diego Marcos
El Papa Kościoła Ręki Boga
El Papa Kościoła Ręki Boga
Re: "Che Guevara" Bar
"Wojna Footbolowa"...
100-godzinny konflikt zbrojny w czasie którego odbyła się ostatnia znana walka powietrzna myśliwców z silnikami tłokowymi.
Honduras dysponował teoretycznie dziewięcioma samolotami Vought F4U-5N Corsair i ośmioma Vought F4U-4 Corsair - teoretycznie bo tylko 11 było zdolnych do lotu. W końcu to były stare amerykańskie myśliwce marynarki z czasów II Wojny Światowej, choć w przypadku honduraskich nie ma pewności czy były wytworzone w czasie wojny czy tuż po niej (bo o wiem maszyny pochodziły "z połowy lat 40-tych"), zresztą mogły być z różnych serii.
Salwador miał teoretycznie 13 myśliwców Goodyear FG-1 Corsair czyli w zasadzie takie same jak Honduras (tyle, że F4U-5N miał wyposażenie do latania w nocy), ale produkowane w innej wytwórni - w związku z tym te maszyny pochodziły z okresu II WŚ (bo Goodyear Aircraft Company produkował je dodatkowo tylko w czasie wojny... ze względu na duże zapotrzebowanie). Szacuje się, że tylko 6-7 było zdolnych do lotu w chwili wybuchu tej wojny.
Corsairy honduraskie miały po 4 działka 20 mm, a salwadorskie starszy zestaw uzbrojenia bo 6 wkm-ów 12,7 mm - tyle, że te stare wkm-y działały sprawnie, a honduraskie maszyny miały problem z zacinającymi się działkami.
Oprócz tego Salwador miał jeszcze 5 sztuk samolotów Cavalier Mustang II czyli drugowojenne P-51D Mustang, które firma Cavalier Aircraft Corporation zakupiła po wojnie z nadwyżek i przerabiała (unowocześniona awionika) na samoloty cywilne oraz kilkanaście na samoloty do ataków na cele naziemne... w 1968 na zamówienie Salwadoru sprzedali 5 sztuk z czego jeden dwumiejscowy. W tym przypadku samoloty otrzymały ulepszone silniki i węzły podwieszeń uzbrojenia pod skrzydłami.
17 lipca 1969, latający na Vought F4U-5N Corsair kapitan Fernando Soto Henríquez najpierw około południa zestrzelił salvadorskiego Mustanga. Piloci hondurascy wystartowali w trzy maszyny, ale jeden z nich miał problem z uzbrojeniem (te nieszczęsne działka nie raczyły strzelać) i został przez kpt. Soto odesłany do bazy. Gdy wracał samotnie (i bezbronnie, bo jego uzbrojenie było niesprawne) zaatakowały go dwa salwadorskie Mustangi. Do walki "wtrącił się" Soto i jednego z nich zestrzelił. Drugi odleciał...
Tego samego dnia po 14 dwa salwadorskie FG-1 napotkały dwa honduraskie F4U-5N, którymi ponownie dowodził kpt. Soto. W efekcie walki Soto sam (skrzydłowy mu się w walce zapodział) zestrzelił oba salwadorkie Corsairy.
Tym samym gość zaliczył jednego dnia trzy zwycięstwa (jak na realia nawet pełnoskalowych wojen to był naprawdę bardzo rzadki przypadek) i jednocześnie zapisał się w historii lotnictwa wojskowego jako ten, który stoczył ostatnią walkę tłokowych myśliwców... w czasach, kiedy to "normalne" siły powietrzne od dawna latały i czasem walczyły naddźwiękowymi maszynami odrzutowymi.
100-godzinny konflikt zbrojny w czasie którego odbyła się ostatnia znana walka powietrzna myśliwców z silnikami tłokowymi.
Honduras dysponował teoretycznie dziewięcioma samolotami Vought F4U-5N Corsair i ośmioma Vought F4U-4 Corsair - teoretycznie bo tylko 11 było zdolnych do lotu. W końcu to były stare amerykańskie myśliwce marynarki z czasów II Wojny Światowej, choć w przypadku honduraskich nie ma pewności czy były wytworzone w czasie wojny czy tuż po niej (bo o wiem maszyny pochodziły "z połowy lat 40-tych"), zresztą mogły być z różnych serii.
Salwador miał teoretycznie 13 myśliwców Goodyear FG-1 Corsair czyli w zasadzie takie same jak Honduras (tyle, że F4U-5N miał wyposażenie do latania w nocy), ale produkowane w innej wytwórni - w związku z tym te maszyny pochodziły z okresu II WŚ (bo Goodyear Aircraft Company produkował je dodatkowo tylko w czasie wojny... ze względu na duże zapotrzebowanie). Szacuje się, że tylko 6-7 było zdolnych do lotu w chwili wybuchu tej wojny.
Corsairy honduraskie miały po 4 działka 20 mm, a salwadorskie starszy zestaw uzbrojenia bo 6 wkm-ów 12,7 mm - tyle, że te stare wkm-y działały sprawnie, a honduraskie maszyny miały problem z zacinającymi się działkami.
Oprócz tego Salwador miał jeszcze 5 sztuk samolotów Cavalier Mustang II czyli drugowojenne P-51D Mustang, które firma Cavalier Aircraft Corporation zakupiła po wojnie z nadwyżek i przerabiała (unowocześniona awionika) na samoloty cywilne oraz kilkanaście na samoloty do ataków na cele naziemne... w 1968 na zamówienie Salwadoru sprzedali 5 sztuk z czego jeden dwumiejscowy. W tym przypadku samoloty otrzymały ulepszone silniki i węzły podwieszeń uzbrojenia pod skrzydłami.
17 lipca 1969, latający na Vought F4U-5N Corsair kapitan Fernando Soto Henríquez najpierw około południa zestrzelił salvadorskiego Mustanga. Piloci hondurascy wystartowali w trzy maszyny, ale jeden z nich miał problem z uzbrojeniem (te nieszczęsne działka nie raczyły strzelać) i został przez kpt. Soto odesłany do bazy. Gdy wracał samotnie (i bezbronnie, bo jego uzbrojenie było niesprawne) zaatakowały go dwa salwadorskie Mustangi. Do walki "wtrącił się" Soto i jednego z nich zestrzelił. Drugi odleciał...
Tego samego dnia po 14 dwa salwadorskie FG-1 napotkały dwa honduraskie F4U-5N, którymi ponownie dowodził kpt. Soto. W efekcie walki Soto sam (skrzydłowy mu się w walce zapodział) zestrzelił oba salwadorkie Corsairy.
Tym samym gość zaliczył jednego dnia trzy zwycięstwa (jak na realia nawet pełnoskalowych wojen to był naprawdę bardzo rzadki przypadek) i jednocześnie zapisał się w historii lotnictwa wojskowego jako ten, który stoczył ostatnią walkę tłokowych myśliwców... w czasach, kiedy to "normalne" siły powietrzne od dawna latały i czasem walczyły naddźwiękowymi maszynami odrzutowymi.
