Albert spojrzał na Lieselotte, gdy wspomniała o Zielnyborze. W jego oczach pojawił się wyraz pustego zdziwienia ale i również pewne zaciekawienie.
-
Zielnybor? Nie miałem jeszcze okazji go odwiedzić – odpowiedział szczerze, przyglądając się jej z ciekawością. –
Ale zawsze fascynowały mnie historie miejsc, które mają tak bogate dziedzictwo. Ciekawe, co sprawiło, że to miejsce jest tak bliskie sercu Teutończyków. -
dopytywał kiedy kelnerka przyniosła ich zamówienia, Albert uśmiechnął się, zadowolony z wyboru dziękując za obsługę.
(...)
-
Tak, zamierzam to zjeść! – powiedział z humorem, gdy Lieselotte skomentowała jego danie. –
Czasami trzeba zaryzykować. Poza tym, ryby są zdrowe, prawda? – dodał z przymrużeniem oka.
Jego uwagę przyciągnęła złota papierośnica, którą wyciągnęła z torebki. Zaintrygowany, przyjrzał się jej bliżej, doceniając detal i historię, którą ze sobą niosła mimo faktu iż samemu rzadko ma on okazję widzieć a tym bardziej korzystać z podobnych przedmiotów.
-
To piękny przedmiot, Lieselotte. – powiedział, podziwiając rzemiosło. –
Z pewnością ma wielką wagę nie tylko materialną ale i sentymentalną prawda? To coś, co zasługuje, by być używane, a nie schowane w szufladzie mimo tego iż nie koniecznie jestem zainteresowany jej zawartością. -
Kiedy kelnerka dolała im trunku, Albert uniósł szklankę w górę...
-
Za naszą podróż i za wspomnienia, które tworzymy – powiedział, patrząca na swoją towarzyszkę.
Na jej żart o dinozaurach odpowiedział z uśmiechem.
-
Myślę, że to będzie ekscytująca przygoda. Co do Nordatu… – zaczął, ale szybko wziął głęboki oddech wracając wręcz tonem do charakteru swoich częstszych formalnych wypowiedzi.
–
To prawda, że projekt się rozwija. Właśnie tam mamy ambitne plany dotyczące badań. Ale nie wiem czy Frau to zainteresuje. Sam mam też od tego ludzi którzy lepiej się w tym orientują więc ciężko jest typować mnie za w pełni kompetentną osobę w tej kwestii. - Dodał lekko opuszczając ton z każdym słowem,