[SZCZYT NEOPOLITAŃSKI] Obszary bez przynależności państwowej: ziemie bialeńskie, ziemie fenockie, zachód Neokontynentu
- Andrzej Ordyński • Stempel
- Posty: 2067
- Rejestracja: 04 lip 2023, 22:01
- Kontakt:
-
ODZNACZENIA NANDYJSKIE
[SZCZYT NEOPOLITAŃSKI] Obszary bez przynależności państwowej: ziemie bialeńskie, ziemie fenockie, zachód Neokontynentu
Wasze Ekscelencje,
Jednym z najważniejszych zadań realizowanych przez Pakt Bundżadarski jest ochrona ziem dawnej Republiki Bialeńskiej, która zakończyła działalność, wyrażając jednocześnie wolę, by przez pewien czas jej tereny podlegały ochronie. Winkulia oraz Nowa Orda (obecnie autonomiczna część Nan Di) utworzyły na ziemiach bialeńskich swoje bazy, pozostałe państwa członkowskie ograniczyły się do wydania stosownych gwarancji.
Dodatkowo Konfederacja Stanów Arcadii uznała tereny Neokontynentu za swoją strefę zainteresowania. W ten sposób zastrzegła sobie prawo do zajęcia stanowiska w przypadku chęci ulokowania się w tej części mikroświata przez nowe państwo. Arcadyjczycy chcieliby, by na Neokontynencie lokowały się tylko państwa kompatybilne narracyjnie - a więc nawiązujące klimatem do państw amerykańskich (indiańskich, latynoskich, itd.).
Kilka tygodni temu, po zakończeniu działalności przez Fenocję, będącą również państwem członkowskim naszego Paktu, rozpoczęła się dyskusja na temat statusu obszarów bez przynależności państwowej, które w nieodległej przeszłości stanowiły terytoria upadłych mikronacji. W dyskusji tej na szali położone zostały dwie istotne wartości, które sprowadzić można w ogromnym uproszczeniu do następujących stanowisk:
1) Duża część mikroświata objęta jest już osadnictwem, nie zawsze przez państwa aktywne i realistycznie oceniające swoje możliwości. Niekiedy państwa nieaktywne zarządzają ogromnym terytorium, którego nie wykorzystują. "Rezerwowanie" terenów dodatkowo ogranicza możliwości lokacyjne nowych państw. W interesie mikroświata jest powstawanie nowych państw.
2) Istnieją mikronacje, które wywarły znaczący wpływ na rozwój naszego uniwersum. Niewykluczone, że kończenie przez nie działalności jest w istocie jedynie krótszą lub dłuższą pauzą, a nie definitywnym kresem ich funkcjonowania. Mikronauci dawniej w nich działający mają prawo do zabezpieczania ich terytorium na wypadek ewentualnej reaktywacji.
Sądzę, że słuszność leży gdzieś pomiędzy tymi stanowiskami. Obszary bez przynależności państwowej powinny być otwarte na lokację, natomiast nie stoi to w sprzeczności z ustaleniem pewnych, dyskutowalnych ograniczeń.
Jak zapatrują się Państwo na tę kwestię? Czy kwestia zabezpieczania obszarów bez przynależności państwowej powinna być uregulowana przez prawo międzynarodowe, czy też należy pozostawić ją po staremu?
Minął już rok zabezpieczania ziem bialeńskich, za rok Pakt Bundżadarski przestanie realizować to zadanie. Jeżeli do tego momentu Bialeńczycy nie zdecydują się na reaktywację (a nie zanosi się na to), ziemie bialeńskie znajdą się poza czyjąkolwiek ochroną. Nie roszcząc sobie żadnych pretensji do decydowania o przyszłości tych ziem, obawiam się trochę, że któreś z istniejących już państw może, w myśl zasady "kto pierwszy, ten lepszy" zagarnąć cały olbrzymi archipelag, by później w żaden sposób się nim nie zajmować... Czy możemy temu w jakiś rozsądny sposób zapobiec?
Jednym z najważniejszych zadań realizowanych przez Pakt Bundżadarski jest ochrona ziem dawnej Republiki Bialeńskiej, która zakończyła działalność, wyrażając jednocześnie wolę, by przez pewien czas jej tereny podlegały ochronie. Winkulia oraz Nowa Orda (obecnie autonomiczna część Nan Di) utworzyły na ziemiach bialeńskich swoje bazy, pozostałe państwa członkowskie ograniczyły się do wydania stosownych gwarancji.
Dodatkowo Konfederacja Stanów Arcadii uznała tereny Neokontynentu za swoją strefę zainteresowania. W ten sposób zastrzegła sobie prawo do zajęcia stanowiska w przypadku chęci ulokowania się w tej części mikroświata przez nowe państwo. Arcadyjczycy chcieliby, by na Neokontynencie lokowały się tylko państwa kompatybilne narracyjnie - a więc nawiązujące klimatem do państw amerykańskich (indiańskich, latynoskich, itd.).
Kilka tygodni temu, po zakończeniu działalności przez Fenocję, będącą również państwem członkowskim naszego Paktu, rozpoczęła się dyskusja na temat statusu obszarów bez przynależności państwowej, które w nieodległej przeszłości stanowiły terytoria upadłych mikronacji. W dyskusji tej na szali położone zostały dwie istotne wartości, które sprowadzić można w ogromnym uproszczeniu do następujących stanowisk:
1) Duża część mikroświata objęta jest już osadnictwem, nie zawsze przez państwa aktywne i realistycznie oceniające swoje możliwości. Niekiedy państwa nieaktywne zarządzają ogromnym terytorium, którego nie wykorzystują. "Rezerwowanie" terenów dodatkowo ogranicza możliwości lokacyjne nowych państw. W interesie mikroświata jest powstawanie nowych państw.
2) Istnieją mikronacje, które wywarły znaczący wpływ na rozwój naszego uniwersum. Niewykluczone, że kończenie przez nie działalności jest w istocie jedynie krótszą lub dłuższą pauzą, a nie definitywnym kresem ich funkcjonowania. Mikronauci dawniej w nich działający mają prawo do zabezpieczania ich terytorium na wypadek ewentualnej reaktywacji.
Sądzę, że słuszność leży gdzieś pomiędzy tymi stanowiskami. Obszary bez przynależności państwowej powinny być otwarte na lokację, natomiast nie stoi to w sprzeczności z ustaleniem pewnych, dyskutowalnych ograniczeń.
Jak zapatrują się Państwo na tę kwestię? Czy kwestia zabezpieczania obszarów bez przynależności państwowej powinna być uregulowana przez prawo międzynarodowe, czy też należy pozostawić ją po staremu?
Minął już rok zabezpieczania ziem bialeńskich, za rok Pakt Bundżadarski przestanie realizować to zadanie. Jeżeli do tego momentu Bialeńczycy nie zdecydują się na reaktywację (a nie zanosi się na to), ziemie bialeńskie znajdą się poza czyjąkolwiek ochroną. Nie roszcząc sobie żadnych pretensji do decydowania o przyszłości tych ziem, obawiam się trochę, że któreś z istniejących już państw może, w myśl zasady "kto pierwszy, ten lepszy" zagarnąć cały olbrzymi archipelag, by później w żaden sposób się nim nie zajmować... Czy możemy temu w jakiś rozsądny sposób zapobiec?
/-/ Andrzej Płatonowicz Ordyński,
Chan Nowej Ordy, katechon Venomanii, ajatollah w Zielonym Kościele
Chan Nowej Ordy, katechon Venomanii, ajatollah w Zielonym Kościele
- Femme Mystere
- Posty: 27
- Rejestracja: 07 lis 2024, 10:00
- Kontakt:
Re: [SZCZYT NEOPOLITAŃSKI] Obszary bez przynależności państwowej: ziemie bialeńskie, ziemie fenockie, zachód Neokontynen
Bardzo ciekawy temat! Właściwie sprowadza się do kilku kwestii:
1. Kto jest właściwym i prawnym posiadaczem mikronacji?
2. Czy mowa tu tylko o przejęciu terenów na mapie czy przejęciu zasobów nieaktywnej mikronacji?
3. Czy konieczna byłaby symboliczna zmiana nazwy danej mikronacji?
3. Czy można dokonać "rozbiorów" danej mikronacji jeśli znajdą się chętni na nią?
1. Kto jest właściwym i prawnym posiadaczem mikronacji?
2. Czy mowa tu tylko o przejęciu terenów na mapie czy przejęciu zasobów nieaktywnej mikronacji?
3. Czy konieczna byłaby symboliczna zmiana nazwy danej mikronacji?
3. Czy można dokonać "rozbiorów" danej mikronacji jeśli znajdą się chętni na nią?
Leutnant Lieselotte Augentrost
Kotlina Edelweiss
Kotlina Edelweiss
- Andrzej Ordyński • Stempel
- Posty: 2067
- Rejestracja: 04 lip 2023, 22:01
- Kontakt:
-
ODZNACZENIA NANDYJSKIE
Re: [SZCZYT NEOPOLITAŃSKI] Obszary bez przynależności państwowej: ziemie bialeńskie, ziemie fenockie, zachód Neokontynen
1. Dopóki państwo istnieje, dopóty jego "właścicielem" jest suweren, czyli monarcha lub naród. Gdy państwo upada, to pojawia się problem. Zgodnie ze zwyczajem prawo suwerena do terytorium ustaje (od razu lub, jak w przypadku Bialenii, po dwóch latach). A co z prawem do "marki" i ewentualnej reaktywacji. W przypadku monarchii absolutnych sprawa jest jasna, a co z republikami? Ostatni prezydent to tylko jeden z wielu sprawujących w przeszłości ten urząd. Referendum przeprowadzić się nie da. To sprawa nieuregulowana, ale i chyba nieregulowalna.
2. O jakich zasobach mówimy?
3. Moim zdaniem, jeśli nie ma ciągłości personalnej, zmiana nazwy jest wskazana. Chyba, że udałoby się uzyskać zgodę tego potencjalnego "właściciela marki".
4. Wolałbym, żeby na obpp lokowały się nowe państwa. Stare przeważnie mają pikseli w nadmiarze. Ale pewnie rozbiór to i tak lepszy pomysł niż aneksja całości terytorium przez jednego gracza
2. O jakich zasobach mówimy?
3. Moim zdaniem, jeśli nie ma ciągłości personalnej, zmiana nazwy jest wskazana. Chyba, że udałoby się uzyskać zgodę tego potencjalnego "właściciela marki".
4. Wolałbym, żeby na obpp lokowały się nowe państwa. Stare przeważnie mają pikseli w nadmiarze. Ale pewnie rozbiór to i tak lepszy pomysł niż aneksja całości terytorium przez jednego gracza
/-/ Andrzej Płatonowicz Ordyński,
Chan Nowej Ordy, katechon Venomanii, ajatollah w Zielonym Kościele
Chan Nowej Ordy, katechon Venomanii, ajatollah w Zielonym Kościele
- AF de Espada • Stempel
- Posty: 78
- Rejestracja: 10 lip 2023, 20:30
- Kontakt:
Re: [SZCZYT NEOPOLITAŃSKI] Obszary bez przynależności państwowej: ziemie bialeńskie, ziemie fenockie, zachód Neokontynen
Wychodzi więc na to że formalnie zwierzchnikiem zostaje sam pakt i państwa członkowskie lub okazjonalnie co pozostało z populacji mikronautów danego państwa. Powiedzmy zatem że w moim odczuciu jeżeli ktoś z dawnej społeczności chciałby wskrzesić dawne państwo nie powinniśmy tego blokować nawet mimo fakt iż w przytłaczającej części przypadków kończy się co najmniej tak że takie państwo ponownie upada co dobrze widać na przykładzie państewek posbrodryjskich gdzie chyba tylko Nan Di na dobra sprawę wyszło obronną ręką.
Z kolei dobrym pomysłem wspomnianym przez @Andżej-chan jest lokowanie na tych terenach nowych państw. Największym problemem stają się w takim wypadku inne państwa i ich mieszkańcy. Na własnym przykładzie mogę spokojnie powiedzieć że nie zliczę ile to razy ktoś oskarżał mnie o nacjonalistę i najgorszego zbrodniarza bo Koribia leży na części terenów Kugari mimo tego że w momencie powstania mojego państwa nie miałem o Kugari pojęcia. Ale teraz jest to wygodny i jednocześnie głupi argument który jest za razem bardzo wygodny. Jeżeli więc pakt zgodziłby się na powstanie nowego państwa na chronionym obpp musiałby się zebrać w sobie i pogodzić z realiami że tego dawnego państwa już nie ma. Akurat wkład Bialenii jest praktycznie niemożliwy do wykorzenienia ze świadomości ale jeżeli ktoś miałby pomysł na nowe państwo to nie można mu rzucać kłód pod nogi i zmuszać do respektowania tego że istniało tam inne państwo. Fajnie byłoby to pokierować w formę jakiegoś nawiązania przez nowe państwo do starego ale przymuszanie jest chyba absolutnie bezcelowe.
Można by w przypadku tych bardziej zadłużonych państw wpierw jakoś zapoznać się z pomysłami i szansami na to że nowe państwo będzie rzeczywiście aktywne.
Z kolei dobrym pomysłem wspomnianym przez @Andżej-chan jest lokowanie na tych terenach nowych państw. Największym problemem stają się w takim wypadku inne państwa i ich mieszkańcy. Na własnym przykładzie mogę spokojnie powiedzieć że nie zliczę ile to razy ktoś oskarżał mnie o nacjonalistę i najgorszego zbrodniarza bo Koribia leży na części terenów Kugari mimo tego że w momencie powstania mojego państwa nie miałem o Kugari pojęcia. Ale teraz jest to wygodny i jednocześnie głupi argument który jest za razem bardzo wygodny. Jeżeli więc pakt zgodziłby się na powstanie nowego państwa na chronionym obpp musiałby się zebrać w sobie i pogodzić z realiami że tego dawnego państwa już nie ma. Akurat wkład Bialenii jest praktycznie niemożliwy do wykorzenienia ze świadomości ale jeżeli ktoś miałby pomysł na nowe państwo to nie można mu rzucać kłód pod nogi i zmuszać do respektowania tego że istniało tam inne państwo. Fajnie byłoby to pokierować w formę jakiegoś nawiązania przez nowe państwo do starego ale przymuszanie jest chyba absolutnie bezcelowe.
Można by w przypadku tych bardziej zadłużonych państw wpierw jakoś zapoznać się z pomysłami i szansami na to że nowe państwo będzie rzeczywiście aktywne.
- Femme Mystere
- Posty: 27
- Rejestracja: 07 lis 2024, 10:00
- Kontakt:
Re: [SZCZYT NEOPOLITAŃSKI] Obszary bez przynależności państwowej: ziemie bialeńskie, ziemie fenockie, zachód Neokontynen
1. Nie byłabym tego taka pewna, że mikronacja nalezy do władcy/suwerena. A jeśli twórca rości sobie / rościć sobie będzie prawa do mikronacji?
Poza tym warto zadać sobie pytanie, kiedy mikronację można uznać za martwą. Spójrzmy na przykład Teutonii. Nie żyje. A jednak "władca" nie chce jej oddać
Tak samo kwestia La Palmy. RON ją sobie wziął i nic z tym nie robi
nie wspominając, że kompletnie nie pasuje do przyjętej koncepcji RONu...
2. Chodzi mi o to, co mieszkańcy utworzyli w ramach mikronacji. Jej wartość twórcza. No bo powiesz, że właścicielem jest władca. Czy mieszkańcy nie mają praw do swoich dzieł?
Poza tym warto zadać sobie pytanie, kiedy mikronację można uznać za martwą. Spójrzmy na przykład Teutonii. Nie żyje. A jednak "władca" nie chce jej oddać
Tak samo kwestia La Palmy. RON ją sobie wziął i nic z tym nie robi
2. Chodzi mi o to, co mieszkańcy utworzyli w ramach mikronacji. Jej wartość twórcza. No bo powiesz, że właścicielem jest władca. Czy mieszkańcy nie mają praw do swoich dzieł?
Leutnant Lieselotte Augentrost
Kotlina Edelweiss
Kotlina Edelweiss
Re: [SZCZYT NEOPOLITAŃSKI] Obszary bez przynależności państwowej: ziemie bialeńskie, ziemie fenockie, zachód Neokontynen
Przykład La Palmy jest taki, że ten kraj oficjalnie zakończył działalność (bardzo tego żałuję bo go lubiłem i był czas gdy tam podziałałem nieco, no i tego klimatu mi szkoda) - zakończył definitywnie i w żaden sposób nie zamierzał tego terenu zabezpieczyć na przyszłość. Stało się to typową ziemią niczyją, którą mógł zasiedlić każdy kto chciał. W tym przypadku był to RON i jakiekolwiek roszczenia po latach są całkowicie bezzasadne.Femme Mystere pisze: 14 lis 2024, 17:36 [...] A jednak "władca" nie chce jej oddać
Tak samo kwestia La Palmy. RON ją sobie wziął i nic z tym nie robinie wspominając, że kompletnie nie pasuje do przyjętej koncepcji RONu...
Podobnie w przypadku tego nowego Suderlandu (nie mam tutaj na myśli SRND), który postanowiono reaktywować, po tym jak wcześniej zakończono całkowicie działalność, a teraz zaczęli jakieś dziwne i bezsensowne roszczenia wobec niektórych ziem na Nordacie, które kiedyś tam przejściowo były w ich władaniu, ale już dawno zostały zasiedlone przez inne państwa w czasie gdy Suderland nie istniał i to nie istniał oficjalnie, bo oficjalnie działalność zakończył.
Czym innym jest kwestia ziem np. Bialenii - która zakończyła działalność, ale już na etapie przygotowań do zamknięcia kraju pozostawiono sobie furtkę przyszłościowego wykorzystania tych ziem lub zachowania ich klimatu przez nowe państwo na tym terenie. Co zostało przyjęte i zabezpieczone przez grupę państw tworzących Pakt Bundżadarski. A i tak ma to ograniczenie czasowe... bo jak przez założony czas nic się tam nie odrodzi to stanie się terenem do swobodnego zasiedlenia.
- Andrzej Ordyński • Stempel
- Posty: 2067
- Rejestracja: 04 lip 2023, 22:01
- Kontakt:
-
ODZNACZENIA NANDYJSKIE
Re: [SZCZYT NEOPOLITAŃSKI] Obszary bez przynależności państwowej: ziemie bialeńskie, ziemie fenockie, zachód Neokontynen
Oczywiście nie ma sensu zmuszać jakiegoś państwa do przyjęcia określonej narracji i pamięci historycznej. Można zachęcić, opowiedzieć twórcom nowego państwa o przeszłości ziem na których się lokują, ale decyzja o tym w jaki sposób (i czy w ogóle) będą chcieli do tego nawiązać, należy już do nich.AF de Espada pisze: 13 lis 2024, 22:37 Jeżeli więc pakt zgodziłby się na powstanie nowego państwa na chronionym obpp musiałby się zebrać w sobie i pogodzić z realiami że tego dawnego państwa już nie ma. Akurat wkład Bialenii jest praktycznie niemożliwy do wykorzenienia ze świadomości ale jeżeli ktoś miałby pomysł na nowe państwo to nie można mu rzucać kłód pod nogi i zmuszać do respektowania tego że istniało tam inne państwo. Fajnie byłoby to pokierować w formę jakiegoś nawiązania przez nowe państwo do starego ale przymuszanie jest chyba absolutnie bezcelowe.
Mi osobiście bardzo podoba się to, że Winkulia nawiązuje do historii ziem na których terenach się ulokowała. Ciągłość uniwersum jest czymś, co zdecydowanie warto promować. Narzucanie, jak słusznie zauważył @AF de Espada, mijałoby się jednak z celem.
Suwerenność to po prostu najwyższa władza nad państwem, jego terytorium i ludnością. W zależności od ustroju należeć ona może do władcy (monarchia, jeśli został koronowany, albo inna forma autokracji), jakiejś wąskiej grupy (arystokracja, oligarchia) lub ogółu obywateli (demokracja).Femme Mystere pisze: 14 lis 2024, 17:36 1. Nie byłabym tego taka pewna, że mikronacja nalezy do władcy/suwerena. A jeśli twórca rości sobie / rościć sobie będzie prawa do mikronacji?
Poza tym warto zadać sobie pytanie, kiedy mikronację można uznać za martwą. Spójrzmy na przykład Teutonii. Nie żyje. A jednak "władca" nie chce jej oddać
Tak samo kwestia La Palmy. RON ją sobie wziął i nic z tym nie robinie wspominając, że kompletnie nie pasuje do przyjętej koncepcji RONu...
2. Chodzi mi o to, co mieszkańcy utworzyli w ramach mikronacji. Jej wartość twórcza. No bo powiesz, że właścicielem jest władca. Czy mieszkańcy nie mają praw do swoich dzieł?
Mikronację uznaje się za martwą, gdy traci swoje miejsce w internecie (pada strona, forum). Dawniej istniały jakieś kryteria dotycząca liczby ludności, ale obecnie działają państwa jednoosobowe i niezbyt aktywne, a raczej nie odmawia się im państwowości.
Co zrobić, gdy w monarchii nieaktywny i niezaangażowany monarcha nie chce oddać władzy? W niektórych konstytucjach znajdują się przepisy dotycząca możliwości pozbawienia władcy tronu. A jeśli ich nie ma? Pozostaje zamach stanu, fronda lub rewolucja. Jeżeli jakaś mikronacja jest rzeczywiście martwa, a monarcha nieaktywny, to nie jest trudno go pokonać.
A kwestia prawa do twórczości to osobny temat, również nieuregulowany. Czy ktoś może się obrazić i powiedzieć "Proszę usunąć wszystkie moje posty i już do nich nie nawiązywać"? Chyba nie. Jeśli tworzymy coś w danej mikronacji i publikujemy to w jej miejscach publicznych, to nie możemy już oczekiwać, że będziemy mogli to "wycofać". Oczywiście nasza twórczość nie powinna być wykorzystywana bez jasnej adnotacji, kto jest autorem.
/-/ Andrzej Płatonowicz Ordyński,
Chan Nowej Ordy, katechon Venomanii, ajatollah w Zielonym Kościele
Chan Nowej Ordy, katechon Venomanii, ajatollah w Zielonym Kościele
- Femme Mystere
- Posty: 27
- Rejestracja: 07 lis 2024, 10:00
- Kontakt:
Re: [SZCZYT NEOPOLITAŃSKI] Obszary bez przynależności państwowej: ziemie bialeńskie, ziemie fenockie, zachód Neokontynen
Nieaktywny władca ma dostępy do strony, forum itd. To, że ktoś przyjdzie i powie: "No to ja tu teraz rządzę" nic nie zmienia, bo tamten może odpowiedzieć: "Nie, a właśnie, że ja.". Akurat przykład teutoński jest dość specyficzny, bo to mikronacja, która działała od wielu lat. Cóż można by było zrobić?
Założyć nowe forum i zaczynać od początku? Raczej słabe.
Leutnant Lieselotte Augentrost
Kotlina Edelweiss
Kotlina Edelweiss
- AF de Espada • Stempel
- Posty: 78
- Rejestracja: 10 lip 2023, 20:30
- Kontakt:
Re: [SZCZYT NEOPOLITAŃSKI] Obszary bez przynależności państwowej: ziemie bialeńskie, ziemie fenockie, zachód Neokontynen
Podsumowując zgadzamy się iż protekcja nad poszczególnymi terenami zostaje utrzymana ale jeżeli dostrzegamy również iż rozwiązanie takie nie może trwać wiecznie rozważyłbym stworzenie jakiś procedur które jasno by określały czego oczekiwalibyśmy albo czego wymagali aby komuś powierzyć jurysdykcję nad chronionymi terenami.
- Stuart Strange • Stempel
- Posty: 113
- Rejestracja: 01 sie 2023, 11:53
- Kontakt:
Re: [SZCZYT NEOPOLITAŃSKI] Obszary bez przynależności państwowej: ziemie bialeńskie, ziemie fenockie, zachód Neokontynen
Złożoność tej sprawy sprawia, że ciężko jednoznacznie odpowiedzieć się za którąś z opcji. Szanowni Delegaci raczej zdają sobie sprawę, że osobiście jestem przeciwnikiem otaczania ochroną ziem bez przynależności państwowej. Nie aż tak wielkim, ażeby w ogóle stanowczo temu zaprzeczać, ale jednak przeciwnikiem. Rozumiem jednak i dopuszczam kilka wyjątków. Przede wszystkim istotną rolę gra tutaj historia upadłego państwa (patrz przypadek Bialenii) oraz możliwa chęć reaktywacji państwa. Rozumiem również argumenty ochrony ziem przed powstawaniem rozległych, młodych państw. Aczkolwiek tutaj wkraczamy na grząski grunt. Na pewno trzeba określić sztywne warunki, które musi spełniać nowe państwo, aby mogło osiąść na danym kontynencie. Ta decyzja nie może opierać się na subiektywnej ocenie. Dlatego tak, ta sprawa powinna zostać uregulowana prawnie i jako sojusz powinniśmy do tego dążyć.
Artur Kardacz von Hohenburg
Pierwszy Lord Admiralicji LMiK
Pierwszy Lord Admiralicji LMiK
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


