
Lieselotte siedziała w wojskowym mundurze na tylnym siedzeniu obok @AF de Espada , a na kolanach trzymała kopertę, którą otrzymała przed wyjazdem z rąk Hagymy. Otworzyła ją gorączkowo, niezdarnie rozrywając miejsce sklejenia. W środku tkwił klucz oraz liścik.
Lieselotte zgniotła kartkę w pięści na oczach Alberta i głośno wpuściła powietrzenosem. Nie przyszło jej nawet na myśl, że może dojść do takiej sytuacji i nie otworzyła koperty wcześniej. Inaczej zarezerwowałaby coś na własną rękę. A teraz, niemal w środku nocy, w obcym kraju, było to bardzo trudne.W związku ze zbliżającym się końcem roku i pogłębiającą się dziurą budżetową wywołaną hucznymi obchodami Oktoberfest oraz zniszczeniami, jakich dokonali die Wilde w Glänzbergu, przyznana dotacja pozwoliła na rezerwację tego dwugwiazdkowego motelu.
Życzę udanego pobytu,
Hagyma
„Czy Oberhaut zrobił to celowo?” – zastanowiła się i przyszło jej na myśl, że może obciął jej budżet mając na uwadze ostatni wyjazd o Samundy. „ Albo może… może … „ – coś jeszcze przeszło jej przez myśl i nawet ukradkowo znów spojrzała na Alberta.
- Herr Oberleutnant… - zaczęła, szukając odpowiednich słów. Było jej głupio, bo gdzieś wewnętrznie czuła, że nie dopilnowała swoich obowiązków i przez to będą musieli nocować w jakimś motelu na zadupiu. A poza tym przeszywał ją pewien trudny do wyjaśnienia strach. Bo co sobie pomyśli Herr Espada. Taki wybitny wojskowy, taki zasłużony Edel i Koribijczyk, któremu, jako jednemu z nielicznych nie potrafiłą z łatwością czytać w myślach. - … cóż… wygląda na to, że organizatorzy szczytu nie zadbali nawet o godny hotel dla nas! – wpadło jej nagle na myśl i postanowiła zagrać all in na tę kartę. – …ale… proszę nie skreślać tego miejsca! Może… może… może no … - bąknęła. - … będzie nawet fajnie… - dodała do siebie cicho. – Jutro postaram się załatwić coś lepszego. – zaproponowała i czekała na jego reakcję.




