Ustalenia dot. wrześniowego zjazdu w Fenocji
- Andrzej Ordyński • Stempel
- Posty: 2081
- Rejestracja: 04 lip 2023, 22:01
- Kontakt:
-
ODZNACZENIA NANDYJSKIE
Ustalenia dot. wrześniowego zjazdu w Fenocji
Wasze Ekscelencje,
Na discordzie podjęliśmy wstępne rozmowy na temat szczytu Paktu Bundżadarskiego w Królestwie Fenocji, który odbyłby się we wrześniu. Moim zdaniem to dobry pomysł, dotychczas obradowaliśmy głównie na forum Bastionu, jeden szczyt miał miejsce także w Winkulii. Warto byłoby organizować tego typu wydarzenia cyklicznie we wszystkich państwach członkowskich.
Jednym z głównych tematów, które powinniśmy poruszyć, jest integracja Arcadii z Paktem. Wprawdzie cały czas czekamy na ratyfikację traktatu przez Konfederację (@Mark Felt @Julius Ludovici), ale już otrzymaliśmy sygnały o pomysłach na współpracę, zwłaszcza militarną. Fenocja znajduje się stosunkowo blisko Arcadii, więc wydaje się być dobrym miejscem na takie rozmowy.
Drugim istotnym tematem jest pomoc dla Winkulii w obrobie granicy z Federacją Nordacką. Jakieś kroki możemy podjąć już wcześniej, ale podczas szczytu w Fenocji moglibyśmy opracować ogólną procedurę postępowania w takich przypadkach.
Trzecią kwestią, choć nie naglącą, są dalsze plany związane z zabezpieczaniem ziem bialeńskich. Niedługo minie pierwszy z dwóch lat ochrony tych terenów. Powoli warto zacząć się zastanawiać, co dalej. Chodzi mi po głowie zorganizowanie przez Pakt zasad lokacji na Archipelagu Valhalli, trochę analogicznie do zasad panujących na Vaarlandzie. Trzymanie archipelagu jako wiecznego obpp nie ma sensu (na reaktywację Bialenii nie ma żadnych widoków), a jednocześnie wolałbym, żeby nie został on martwą prowincją w słynnym państwie pikselożerców. Ale to jeszcze się ustali, mamy rok na zastanowienie...
Zachęcam do proponowania kolejnych tematów na szczyt w Fenocji.
@Artur Kardacz @Ronon Dex @Heinz-Werner Grüner @Benjamin @Mark Felt
Na discordzie podjęliśmy wstępne rozmowy na temat szczytu Paktu Bundżadarskiego w Królestwie Fenocji, który odbyłby się we wrześniu. Moim zdaniem to dobry pomysł, dotychczas obradowaliśmy głównie na forum Bastionu, jeden szczyt miał miejsce także w Winkulii. Warto byłoby organizować tego typu wydarzenia cyklicznie we wszystkich państwach członkowskich.
Jednym z głównych tematów, które powinniśmy poruszyć, jest integracja Arcadii z Paktem. Wprawdzie cały czas czekamy na ratyfikację traktatu przez Konfederację (@Mark Felt @Julius Ludovici), ale już otrzymaliśmy sygnały o pomysłach na współpracę, zwłaszcza militarną. Fenocja znajduje się stosunkowo blisko Arcadii, więc wydaje się być dobrym miejscem na takie rozmowy.
Drugim istotnym tematem jest pomoc dla Winkulii w obrobie granicy z Federacją Nordacką. Jakieś kroki możemy podjąć już wcześniej, ale podczas szczytu w Fenocji moglibyśmy opracować ogólną procedurę postępowania w takich przypadkach.
Trzecią kwestią, choć nie naglącą, są dalsze plany związane z zabezpieczaniem ziem bialeńskich. Niedługo minie pierwszy z dwóch lat ochrony tych terenów. Powoli warto zacząć się zastanawiać, co dalej. Chodzi mi po głowie zorganizowanie przez Pakt zasad lokacji na Archipelagu Valhalli, trochę analogicznie do zasad panujących na Vaarlandzie. Trzymanie archipelagu jako wiecznego obpp nie ma sensu (na reaktywację Bialenii nie ma żadnych widoków), a jednocześnie wolałbym, żeby nie został on martwą prowincją w słynnym państwie pikselożerców. Ale to jeszcze się ustali, mamy rok na zastanowienie...
Zachęcam do proponowania kolejnych tematów na szczyt w Fenocji.
@Artur Kardacz @Ronon Dex @Heinz-Werner Grüner @Benjamin @Mark Felt
/-/ Andrzej Płatonowicz Ordyński,
Chan Nowej Ordy, katechon Venomanii, ajatollah w Zielonym Kościele
Chan Nowej Ordy, katechon Venomanii, ajatollah w Zielonym Kościele
Re: Ustalenia dot. wrześniowego zjazdu w Fenocji
Będę monotematyczny...Andżej-chan pisze: 15 sie 2024, 10:58 Zachęcam do proponowania kolejnych tematów na szczyt w Fenocji.
[...]
@Ronon Dex
Osobiście chętnie bym się zajął tematem zorganizowania jakiejś wspólnej struktury militarnej. Takie ekspedycyjnej (misyjnej) jednostki sił pokojowych czy stabilizacyjnych, ale w razie potrzeby uderzeniowych. Mielibyśmy taki "korpus międzynarodowy" (nie twierdzę, że musi być to faktycznie korpus... tak mi się napisało, bo to znane określenie), zawsze gotowy do działania w dowolnym miejscu mikroświata.
Do przedyskutowania jej wielkość, udział poszczególnych krajów w jej elementach oraz struktura organizacyjna.
- Heinz-Werner Grüner • Stempel
- Posty: 567
- Rejestracja: 18 lip 2023, 13:52
- Kontakt:
-
PRZEDSTAWICIEL
Re: Ustalenia dot. wrześniowego zjazdu w Fenocji
"Korpus Pokoju" wydaje się być odpowiedzią numer jeden. Kwestia tego jaką wielkość należy ustalić jako "możliwą do interwencji", sorka, ale brakuje mi słowa. Chodzi o minimalne możliwości operacyjne. Skoro to pakt, to chyba każda mikronacja musi stworzyć podobną strukturalnie albo w ilości, dywizję czy brygadę.Ronon Dex pisze: 15 sie 2024, 11:12Będę monotematyczny...Andżej-chan pisze: 15 sie 2024, 10:58 Zachęcam do proponowania kolejnych tematów na szczyt w Fenocji.
[...]
@Ronon Dex![]()
![]()
Osobiście chętnie bym się zajął tematem zorganizowania jakiejś wspólnej struktury militarnej. Takie ekspedycyjnej (misyjnej) jednostki sił pokojowych czy stabilizacyjnych, ale w razie potrzeby uderzeniowych. Mielibyśmy taki "korpus międzynarodowy" (nie twierdzę, że musi być to faktycznie korpus... tak mi się napisało, bo to znane określenie), zawsze gotowy do działania w dowolnym miejscu mikroświata.
Do przedyskutowania jej wielkość, udział poszczególnych krajów w jej elementach oraz struktura organizacyjna.
Wiem, że nie wszyscy mamy równe możliwości per potencjał ludzki, więc żywię nadzieję, że uda nam się tutaj ustalić jakąś sensowną wartość.
Re: Ustalenia dot. wrześniowego zjazdu w Fenocji
Wcale tak nie jest... nie ma żadnej konieczności by ilości żołnierzy czy wielkości jednostek były podobne, mogą być bardzo różne. Przecież w realu nawet jak tworzono różne misyjne formacje to też nie było "po równo".Heinz-Werner Grüner pisze: 19 sie 2024, 21:26 Chodzi o minimalne możliwości operacyjne. Skoro to pakt, to chyba każda mikronacja musi stworzyć podobną strukturalnie albo w ilości, dywizję czy brygadę.
Można taki "Korpus Pokoju" stworzyć na zasadzie, że każdy kraj tworzy jakiś element i wcale nie muszą to być dywizje czy brygady. Równie dobrze jakiś kraj może wystawić np. komponent lotniczy, inny np. transport morski i jego osłonę okrętami, a jeden czy dwa kolejne tylko wojska lądowe.
Z Edelweiss może być ciekawie, bo jesteście względem nas technicznie "cofnięci w czasie", ale może to jest pewna okazja do zabawy w stylu - dajecie żołnierzy, a inny kraj tych stacjonujących poza granicami "erdli" (w jakiejś bazie np. w Nan Di) wyposaża w coś nowocześniejszego. Tym samym w kraju macie formacje z połowy czy końca lat trzydziestych, a za granicą coś bardziej współczesnego.
Możliwości mamy dużo... w końcu to mikro, a nie real.
Re: Ustalenia dot. wrześniowego zjazdu w Fenocji
Real.., vide Koreańczycy z Północy na froncie Donbasu.Ronon Dex pisze: 19 sie 2024, 22:01 Z Edelweiss może być ciekawie, bo jesteście względem nas technicznie "cofnięci w czasie", ale może to jest pewna okazja do zabawy w stylu - dajecie żołnierzy, a inny kraj tych stacjonujących poza granicami "erdli" (w jakiejś bazie np. w Nan Di) wyposaża w coś nowocześniejszego. Tym samym w kraju macie formacje z połowy czy końca lat trzydziestych, a za granicą coś bardziej współczesnego.![]()
![]()
Możliwości mamy dużo... w końcu to mikro, a nie real.
/-/ HEWRET Z GERWENU
Ten użytkownik został zbanowany za trolling i przekroczenie granic kulturalnej dyskusji, m.in. za poniższą wypowiedź:

Ten użytkownik został zbanowany za trolling i przekroczenie granic kulturalnej dyskusji, m.in. za poniższą wypowiedź:

- Anastasia Windsachen • Stempel
- Posty: 160
- Rejestracja: 20 kwie 2024, 23:56
- Lokalizacja: Królestwo Voxlandu
- Kontakt:
Re: Ustalenia dot. wrześniowego zjazdu w Fenocji
Wtrącę się, ale podobne decyzje leżą przed Przymierzem Narodów, więc może warto się powymieniać pomysłami. Zwłaszcza, że zarówno w PB i PN jest Edelweiß. Można pójść przykładem NATO i w ten sposób można, ale nie trzeba w niektórych państwach członkowskich mieć grupy bojowe. Np. NATO posiada takowe w państwach bałtyckich, Bułgarii, Polsce, Czechach, Rumunii, na Węgrzech. Są one różnych rozmiarów, polegają na rotacyjnej wymianie jednostek, wspólnych manewrach, ale też i byciu na miejscu jako "grupa szybkiej reakcji". W Estonii chociażby takowa formacja składająca się z Brytyjczyków, Francuzów, Duńczyków (i Islandczyków) i Belgów wchodzi w skład jedynej estońskiej brygady. Ostatecznie sama ona ma rozmiary kompanii.
Można też przywołać jednostki francusko-niemieckie czy niemiecko-niderlandzkie (tutaj to chyba 1 Dywizja Pancerna posiada brygadę bądź batalion należący do północnych sąsiadów). My (Polska) uczestniczymy chociażby w grupie bojowej na terenie Rumunii. Co by nie mówić, nasze obecne wyposażenie, a Rumunii to dwa różne oblicza armii. Dopiero się zbroją, w mniejszej skali niż my, ale zbroją. W tym momencie jednak opierają się głównie na mocniej lub lżej zmodernizowanym sprzęcie radzieckim. Podobno jeszcze jeżdżą na T-55 w kilku jednostkach (tak źle nie było nawet u nas, już w latach 90 pięć piątki stały jako pomniki przed jednostkami pancernymi). Nie jest to aż taki dystans technologiczny jak Edelweiß-Arcadia czy Edelweiß-Voxland, ale jednak coś jest.
Przywołana sytuacja Koreańczyków i Rosji również pokazuje, że da się, ale tutaj to też nie aż tak skrajnie słaba sytuacja. Tak jak wspomniałam w pierwszym akapicie - jedno państwo może dać mniej, drugie więcej. Belgia np. w Estonii wystawia ponad 250 żołnierzy. Cała grupa bojowa to 2200 żołnierzy. Dla porównania stacjonująca na Węgrzech NATOwska jednostka liczy już 1054 ludzi. Ze wszystkich wybijamy się tylko my mający u siebie 11 tyś. zagranicznych żołnierzy (najwięcej oczywiście z USA). Przykłady te pokazują jednak, że to nie musi być zgrupowanie liczące nie wiadomo ilu żołnierzy. Też nie ma obligacji raczej by każde państwo wystawiło tyle samo. Nawet jeśli założyć, że miałaby to być jednostka działająca samodzielnie, a nie jako komponent dodatkowy do już istniejącej to myślę, że batalion/brygada to max. Gdzie brygadę już uważam za dosyć ambitny pomysł.
Wedle NATOwskiej doktryny to państwo dowodzące grupą bojową wystawia najwięcej ludzi oraz najważniejsze jednostki. Reszta wspiera. Jedni kompanią, inni plutonem, jeszcze inni drużyną nawet. Edelweiß mogłoby dawać medyków, inżynierów, może jednostki zwiadowcze? Wtedy znika problem tej dużej różnicy epokowej. Np. spośród wszystkich państw, z którymi Edelweiß jest w sojuszu to najbliżej ich jest ZKRR, które jako MBT ma T-55 licencji voxlandzkiej. Najdalej od nich są Arcadia, Leocja, Voxland i Winkulia. Z czego dwa ostatnie państwa są i tak cofnięte do realnych lat 80-90, max początku XXI wieku.
Wyjścia więc ostatecznie są takie:
To tyle z mojego wtrącenia, mam nadzieję, że cokolwiek sensownego z niego dla Was wynika, może pomoże, może nie...
Można też przywołać jednostki francusko-niemieckie czy niemiecko-niderlandzkie (tutaj to chyba 1 Dywizja Pancerna posiada brygadę bądź batalion należący do północnych sąsiadów). My (Polska) uczestniczymy chociażby w grupie bojowej na terenie Rumunii. Co by nie mówić, nasze obecne wyposażenie, a Rumunii to dwa różne oblicza armii. Dopiero się zbroją, w mniejszej skali niż my, ale zbroją. W tym momencie jednak opierają się głównie na mocniej lub lżej zmodernizowanym sprzęcie radzieckim. Podobno jeszcze jeżdżą na T-55 w kilku jednostkach (tak źle nie było nawet u nas, już w latach 90 pięć piątki stały jako pomniki przed jednostkami pancernymi). Nie jest to aż taki dystans technologiczny jak Edelweiß-Arcadia czy Edelweiß-Voxland, ale jednak coś jest.
Przywołana sytuacja Koreańczyków i Rosji również pokazuje, że da się, ale tutaj to też nie aż tak skrajnie słaba sytuacja. Tak jak wspomniałam w pierwszym akapicie - jedno państwo może dać mniej, drugie więcej. Belgia np. w Estonii wystawia ponad 250 żołnierzy. Cała grupa bojowa to 2200 żołnierzy. Dla porównania stacjonująca na Węgrzech NATOwska jednostka liczy już 1054 ludzi. Ze wszystkich wybijamy się tylko my mający u siebie 11 tyś. zagranicznych żołnierzy (najwięcej oczywiście z USA). Przykłady te pokazują jednak, że to nie musi być zgrupowanie liczące nie wiadomo ilu żołnierzy. Też nie ma obligacji raczej by każde państwo wystawiło tyle samo. Nawet jeśli założyć, że miałaby to być jednostka działająca samodzielnie, a nie jako komponent dodatkowy do już istniejącej to myślę, że batalion/brygada to max. Gdzie brygadę już uważam za dosyć ambitny pomysł.
Wedle NATOwskiej doktryny to państwo dowodzące grupą bojową wystawia najwięcej ludzi oraz najważniejsze jednostki. Reszta wspiera. Jedni kompanią, inni plutonem, jeszcze inni drużyną nawet. Edelweiß mogłoby dawać medyków, inżynierów, może jednostki zwiadowcze? Wtedy znika problem tej dużej różnicy epokowej. Np. spośród wszystkich państw, z którymi Edelweiß jest w sojuszu to najbliżej ich jest ZKRR, które jako MBT ma T-55 licencji voxlandzkiej. Najdalej od nich są Arcadia, Leocja, Voxland i Winkulia. Z czego dwa ostatnie państwa są i tak cofnięte do realnych lat 80-90, max początku XXI wieku.
Wyjścia więc ostatecznie są takie:
- Jedna grupa bojowa pod przewodnictwem najsilniejszego państwa, które jest w stanie zapewnić większość zapotrzebowania jednostki. Rozmiar brygady, może pułku? Stacjonuje w jednym miejscu lub jest jednostką ekspedycyjną do działań poza granicami.
- Kilka mniejszych grup bojowych pod różnymi przewodnictwami, stacjonujące w kilku państwach i mające na celu wzmocnienie jednej z jednostek kraju goszczącego. Rozmiar batalionu.
- Samodzielna grupa bojowa formowana w razie potrzeby o rozmiarach np. pułku (w zależności od zapotrzebowania względem misji), do której dobierane są elementy poszczególnych jednostek państw sojuszniczych. Coś na kształt francuskich sił ekspedycyjnych, które były choćby w Mali.
To tyle z mojego wtrącenia, mam nadzieję, że cokolwiek sensownego z niego dla Was wynika, może pomoże, może nie...
HM Queen Mutter af Konigreich af Voxland


- Heinz-Werner Grüner • Stempel
- Posty: 567
- Rejestracja: 18 lip 2023, 13:52
- Kontakt:
-
PRZEDSTAWICIEL
Re: Ustalenia dot. wrześniowego zjazdu w Fenocji
Wychodzi na to, że Edelweiss może wypełnić ustalenia traktatowe wyłącznie przekazaniem "siły roboczej". Oczywiście zdaje sobue sprawę, że ramy czasowe są tu głównym wyznacznikiem i nie mam absolutnie z tym problemu. Każdy bawi się w swojej piaskownicy, a jak chcemy się dzielić to trzeba się dostosować. Mnie taki stan rzeczy odpowiada.
Re: Ustalenia dot. wrześniowego zjazdu w Fenocji
A czy to źle albo dziwnie? W niczym nie uwłacza "godności" Edelweiss... wprost przeciwnie, bo dostarczanie żołnierza w realowych konfliktach i koalicjach bardzo często było bardzo ważne. Podobnie jak niczym dziwnym nie było i nie jest wyposażanie kontyngentów z krajów mniej technicznie rozwiniętych przez te rozwinięte technicznie lepiej.Heinz-Werner Grüner pisze: 21 sie 2024, 20:35 Wychodzi na to, że Edelweiss może wypełnić ustalenia traktatowe wyłącznie przekazaniem "siły roboczej".
Aby wyhodować żołnierza potrzeba minimum 18 lat + czas szkolenia od podstaw. Natomiast wytwarzanie sprzętu jest szybkie i w stosunkowo łatwe.
Żołnierza Edelweiss nie trzeba szkolić od podstaw...
Jak ktoś umie "zachować się na polu walki" i potrafi posługiwać się bronią strzelecką z końca lat 30-tych, to niewiele trzeba by umiał posłużyć się współczesną. Wszak niespecjalnie się ona tak naprawdę zmieniła...
Jak ktoś umie jeździć ciężarówką wojskową z końca lat 30-tych, to ile trzeba by nauczył się posługiwać współczesną?
Nawet w zakresie lotnictwa... jak mamy pilota Edelweiss, który lata na samolotach z końca lat 30-tych, to chcąc go przeszkolić na jakieś współczesne odpadają dwa pierwsze etapy szkolenia i to te, które w sumie dają największy "odsiew" kandydatów.
Co więcej jakby dać im niekoniecznie naddźwiękowe myśliwce wielozadaniowe, a np. turbośmigłowe samoloty klasy "lekki samolot pola walki" to w zasadzie wystarczy naprawdę niewiele godzin szkolenia by piloci latający na starych tłokowych myśliwcach byli równie sprawni jak ci szkoleni na nie współcześnie.
- Heinz-Werner Grüner • Stempel
- Posty: 567
- Rejestracja: 18 lip 2023, 13:52
- Kontakt:
-
PRZEDSTAWICIEL
Re: Ustalenia dot. wrześniowego zjazdu w Fenocji
No właśnie to nie jest dziwne! W to mi graj! Serio. Mi to pasuje, a wręcz dosadnie pasuje do odgrywanej roli. Nic dodać, nic ująć. Edle to naród dumny i rządny nauki, także nic nie stanie na przeszkodzie by wydzielić jakiś "kontyngent" w liczbie powiedzmy 250 żołnierzy by służył PB, reprezentując godnie Kotlinę.Ronon Dex pisze: 21 sie 2024, 21:05A czy to źle albo dziwnie? W niczym nie uwłacza "godności" Edelweiss... wprost przeciwnie, bo dostarczanie żołnierza w realowych konfliktach i koalicjach bardzo często było bardzo ważne. Podobnie jak niczym dziwnym nie było i nie jest wyposażanie kontyngentów z krajów mniej technicznie rozwiniętych przez te rozwinięte technicznie lepiej.Heinz-Werner Grüner pisze: 21 sie 2024, 20:35 Wychodzi na to, że Edelweiss może wypełnić ustalenia traktatowe wyłącznie przekazaniem "siły roboczej".
Aby wyhodować żołnierza potrzeba minimum 18 lat + czas szkolenia od podstaw. Natomiast wytwarzanie sprzętu jest szybkie i w stosunkowo łatwe.
Żołnierza Edelweiss nie trzeba szkolić od podstaw...
Jak ktoś umie "zachować się na polu walki" i potrafi posługiwać się bronią strzelecką z końca lat 30-tych, to niewiele trzeba by umiał posłużyć się współczesną. Wszak niespecjalnie się ona tak naprawdę zmieniła...
Jak ktoś umie jeździć ciężarówką wojskową z końca lat 30-tych, to ile trzeba by nauczył się posługiwać współczesną?
Nawet w zakresie lotnictwa... jak mamy pilota Edelweiss, który lata na samolotach z końca lat 30-tych, to chcąc go przeszkolić na jakieś współczesne odpadają dwa pierwsze etapy szkolenia i to te, które w sumie dają największy "odsiew" kandydatów.
Co więcej jakby dać im niekoniecznie naddźwiękowe myśliwce wielozadaniowe, a np. turbośmigłowe samoloty klasy "lekki samolot pola walki" to w zasadzie wystarczy naprawdę niewiele godzin szkolenia by piloci latający na starych tłokowych myśliwcach byli równie sprawni jak ci szkoleni na nie współcześnie.
- Anastasia Windsachen • Stempel
- Posty: 160
- Rejestracja: 20 kwie 2024, 23:56
- Lokalizacja: Królestwo Voxlandu
- Kontakt:
Re: Ustalenia dot. wrześniowego zjazdu w Fenocji
Dla ciekawostki - Islandia do grupy bojowej w Estonii dała tylko jedną osobę.
HM Queen Mutter af Konigreich af Voxland


