Dlatego też zapytuję was co sądzicie jeśliby wprowadzić utrzymanie siłzbrojnych państwa. Byłoby to całkowicie dobrowolne bowiem tylko państwa, które ratyfikowałyby międzynarodową konwencję o tymże prawie o wojsku byłyby do tego zobowiązane.
Za co konkretnie byłaby ta opłata? Ja proponuję taki umowny wzór dla oddania tego co mam na myśli. Na razie koszta i waluta są umowne.
- Od każdego czołgu 0.5 forta
- Od każdego pojazdu opancerzonego (bardziej lekkiego niż czołg) 0.3 forta
- Od każdego okrętu wojennego innego niż lotniskowiec 1 fort
- Od każdego lotniskowca 5 fortów
- Od każdego systemu artyleryjskiego bądź rakietowego 0.4 forta
- Od każdego statku powietrznego 0.5 forta
Suma tego pomnożona przez 0.0001% populacji państwa i podzielona przez
Opłaty te uwzględniałyby teoretyczne koszta związane z wyżywieniem, amunicją, paliwem czy utrzymaniem wojska.
Te wszystkie dane są tylko umowne - dla zobrazowania tego konceptu. Może ktoś będzie miał prostszy albo lepszy pomysł.
Chodzi o realistyczną redukcję sił zbrojnych państw w mikronacjach. Korzyści moim zdaniem są takie, że włączają ekonomię na kolejny aspekt, minusy - więcej myślenia i uwzględnianie kosztów w bawieniu sie we czołgi.
Czy w ogóle podoba wam się pomysł pojawienia się kosztów za siły zbrojne? Czy tak jak w przypadku systemu transportu 2 - uznacie to za kolejne niepotrzebne utrudnienie życia?
