Lata ciężkiej pracy, wyrzeczeń i niezłomnej woli kolonistów przyniosły w końcu upragnione owoce. Dafni, niegdyś opuszczone i zdane na łaskę korsarzy, stało się dziś prawdziwą perłą Athosu. Trudno uwierzyć, że jeszcze kilka lat temu ulice miasta świeciły pustkami, a port popadał w zapomnienie. Dziś te same ulice tętnią życiem, a do nabrzeża przybijają statki z całego mikroświata. Liga Morska i Kolonialna uczyniła z Dafni swój główny przyczółek na wyspie, i nie bez powodu. Port, rozbudowany i unowocześniony w pierwszych latach odbudowy, stał się jednym z najruchliwszych na tych wodach. Cumują tu zarówno okręty wojenne Ligi, czuwające nad bezpieczeństwem szlaków handlowych, jak i dziesiątki statków kupieckich przywożących towary z odległych kolonii. Admiralicja urządziła w mieście swoją regionalną kwaterę, a flaga Ligi dumnie powiewa nad odnowionym budynkiem gubernatury.
Sukces Dafni otworzył przed Ligą nowe możliwości. Mając pewny punkt oparcia na wybrzeżu, można było wreszcie spojrzeć dalej - ku wnętrzu wyspy i ku innym miastom czekającym na odbudowę. Na celowniku znalazło się Karyes, stolica Athosu, której odzyskanie miało wymiar nie tylko praktyczny, ale i symboliczny. Jednak zanim Liga ruszyła naprzód, warto było zatrzymać się i docenić to, co wyrosło wokół samego Dafni.
Plantacje otaczające miasto rozwinęły się ponad wszelkie oczekiwania. Pola uprawne rozciągają się teraz daleko poza miejskie mury, zapewniając kolonii samowystarczalność żywnościową, o której pierwsi koloniści mogli jedynie marzyć. Uprawia się tu warzywa, zioła oraz winogrona zasilające słynne miejscowe winnice. Jednak nad wszystkimi uprawami góruje - i to dosłownie, bowiem wspina się po łagodnych zboczach wzgórz okalających miasto - rozległy gaj oliwny, będący prawdziwą dumą kolonii.
Gaj, nazwany przez mieszkańców Eleonas Dafni, czyli po prostu Gaj Dafni, liczy ponad trzy tysiące drzew. Część z nich to okazy liczące setki lat, które przetrwały najazdy korsarzy i lata zaniedbania, tkwiąc korzeniami głęboko w żyznej, wulkanicznej glebie Athosu. To właśnie tej glebie, bogatej w minerały i ogrzewanej przez śródziemnomorskie słońce, oliwa z Dafni zawdzięcza swój niepowtarzalny charakter.
Produkowana tu oliwa, znana na rynkach całego mikroświata pod nazwą Chrysi Stagi - co w języku Athosu oznacza Złotą Kroplę - należy do najwyższej klasy. Tłoczona na zimno, zachowuje intensywny, owocowy aromat z delikatną nutą gorzkich migdałów i świeżo skoszonej trawy. Sommelierzy i znawcy kuchni zgodnie przyznają, że Chrysi Stagi nie ma sobie równych wśród oliw produkowanych w tej części świata. Miejscowa tłocznia, odbudowana i wyposażona w nowoczesne prasy przy jednoczesnym zachowaniu tradycyjnych metod zbioru ręcznego, pracuje przez całą jesień, gdy oliwki osiągają idealną dojrzałość.
Sława oliwy z Dafni dotarła nawet na dwory najznamienitszych rodów mikroświata. Mówi się, że na stołach kilku głów państw gości wyłącznie Chrysi Stagi, a ambasadorowie przyjeżdżający do Athosu nieodmiennie wracają do swoich krajów z butelkami złocistego trunku jako najcenniejszą pamiątką. Liga, dostrzegając potencjał tego produktu, zadbała o odpowiednią ochronę nazwy i pochodzenia - Chrysi Stagi stała się pierwszym certyfikowanym produktem regionalnym kolonii, co tylko umocniło jej prestiż. Dochody z eksportu oliwy znacząco zasiliły miejską kasę, przyczyniając się do rozwoju Dafni.