Dziś podejdziemy nieco inaczej do codziennego odliczania i "zraportujemy" wam jak wyglądają przygotowania, ponieważ coraz częściej pytacie jak to wygląda od zaplecza i jak zabezpieczamy trasy. Wrzucam kilka informacji „od kuchni” prac związanych przy organizacji 3.Edelweiss Rallye 1926.
Rajd przebiega w trudnym, typowo górskim terenie, więc przygotowania zaczęły się sporo wcześniej niż samo wydarzenie. Oprócz wyznaczenia i sprawdzenia samej trasy, równolegle przygotowywane było całe zaplecze techniczne. Po pierwsze to pracowaliśmy nad miejscami serwisowymi przy starcie oraz w wyznaczonych sektorach trasy, ale także tymczasowymi placami dla ekip, które przygotowywały się w okolicach stołecznego lotniska. Gdzieś musiały się przecież zorganizować. Zadbaliśmy również o dojazdy techniczne oraz punkty, w których można szybko reagować w razie awarii albo wypadku. Na trasie rozstawiono też punkty łączności, żeby nie było sytuacji, że ktoś „znika” bez kontaktu, co w gruncie rzeczy wcale nie było trudne. Teren Kotliny nie jest idealnie płaski, co chyba zrozumiałe.
Dużo pracy poświęciliśmy na zabezpieczenie odcinków, które biegną daleko od miast i głównych dróg. W takich miejscach w teren wyszły patrole wojska Edelweiss StreitKräfte, głównie po to, żeby pilnować dostępu do trasy, mostów, przełęczy i wąskich gardeł. Nie chodzi o żadne pokazowe działania, po prostu w górach łatwiej o kogoś, kto zabłądzi albo wejdzie tam, gdzie nie powinien, a wojsko ma ludzi i środki, żeby to ogarnąć spokojnie i bez chaosu. W ekstremalnych przypadkach dodatkowym wsparciem miał się wykazać oddział Freiwilliger Bergrettungsdienst (Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego).
Zadaniem ESK jest także zabezpieczenie łączności i logistyki w newralgicznych punktach, a w razie czego pomoc przy ewakuacji albo transporcie sprzętu. Całość jest ustawiona raczej pod kątem prewencji i szybkiej reakcji, niż „straszenia” obecnością munduru. Warunki jednak nie sprzyjają mozolnym reakcjom, a wymagają doświadczenia i sprawności.
Dla mieszkańców i widzów oznacza to głównie czasowe zamknięcia niektórych dróg i wyznaczone miejsca do oglądania rajdu. Warto się do tego stosować, bo przy tej prędkości i w takim terenie naprawdę nie ma marginesu na błędy.
Cały rajd, z resztą już nie pierwszy raz, jest traktowany jak sprawdzian organizacyjny,nie tylko sportowo, ale i pod kątem tego, jak różne służby potrafią ze sobą współpracować w terenie. Jak na razie wszystko idzie zgodnie z planem i oby tak zostało do samego końca.
Gdyby ktoś miał jeszcze jakieś pytania, niekoniecznie związane z zabezpieczeniem trasy, a konkretnie z rajdem, to zapraszamy do kontaktu. Tymczasem zachęcamy do czynnego udziału lub kibicowania podczas wielkiego wyścigowego święta.