Podobają mi się twoje pomysły i pięć milionów mieszkańców Imperium Anxi, to na start liczba w porządku jest (zaludnienie gdzieś na poziomie trzydziestu kilku mieszkańców na kilometr kwadratowy)
Rzeczywiście takie uniwersalne okręty typu Wasp bardzo chętnie przytulę

)
Mnie przy wyliczeniu wyszło 180000 dla WP.
Co do "kochanej" Islamskiej Republiki Iranu i jej wojsk, to jest grubszy temat.
Mają jakieś 85-90 milionów mieszkańców (wynik "genialnego" wezwania Chomeiniego po przejęciu władzy do rozmnażania się mieszkańców, jak króliki w dobie wojny z Irakiem Saddama i ostatni Szach z dynastii Pahlavich już na emigracji stwierdził w pewnym wywiadzie że mówiąc w skrócie:
"Ruhollah, to j****e'"! , ale ostatni monarcha starał się wykształcić poddanych na uniwersytetach i o nich dbał, a Chomeini sam był, jak wzięty żywcem z VII wieku n.e)... Są w stanie wystawić jakieś 650000 żołnierzy i na papierze to wygląda dobrze, ale wartość bojowa jest w rzeczywistości bardzo zróżnicowana.
Istnieją jednostki specjalne, które są oczkiem w głowie reżimu i jego podporą, a oprócz tego, cała reszta, mająca w rzeczywistości rządzących i ich ideologię głęboko w nosie i nie zamierzają za ajatollachów umierać
O przestarzałym sprzęcie,już nawet nie wspominam
Dwa lata temu, jak się zaczęły protesty w połowie września, to reżim zaczął się brać za łby z talibami z Afganistanu (konflikt o wodę, bo jeszcze w czasach monarchii, oba kraje zawarły umowę o dzieleniu się wodą na granicznych rzekach,ale potem od 1979 roku Kabul miał inne zajęcia).
Teheran chciał po staremu pozbyć się nadmiaru zbędnej ludności i przykręcić przy okazji śrubę w ramach chomeinizmu wojennego reszcie pod płaszczykiem obrony kraju i były walki na granicy, ale jak reżim stwierdził,że to się może skończyć jego upadkiem, jeśli zmobilizuje mężczyzn masowo do armii i da im broń do ręki, bo nie wiadomo, czy jak tą broń rekruci do ręki dostaną, czy nie skierują jej przeciw dowódcom i że Irańczycy nie złapali przynęty, to wzięli na wstrzymanie i się wszystko rozeszły,niestety, po kościach...
Talibowie też prężyli muskuły i napuszczali Afgańczyków propagandowo na Irańczyków, że niby kradną wodę dla siebie, ale również doszli do wniosku, że jeszcze za mało kontrolują sytuację w świeżo okupowanym Afganistanie i że danie zmobilizowanym Afgańczykom broni może się skończyć równie źle, więc też poszli w kierunku wyciszenia sprawy.
Temat jeszcze wypłynie, bo susze dotykają w ostatnich latach oba kraje, a przemysł i rolnictwo w jednym i drugim potrzebują wody do funkcjonowania. Nic nie zostało załatwione przez ajatollachów i talibów w tym temacie.
Ale już, bo odbieram chleb Edelweiss... XD