Strona 1 z 1

Utrzymanie sił zbrojnych - pomysł

: 14 paź 2023, 17:37
autor: AleksanderNovak
Drodzy koledzy zainteresowani wojskowością. Od zawsze kłopotem w mikronacjach była zupełnie abstrakcyjna liczba wojsk, pojazdów wojskowycn oraz zerowe i nieodczuwalne koszta z tym związane. A jednak koszta utrzymania wojska powinny być dla państwa wprost proporcjonalne do jego bogactwa. Przecież wojna i siły zbrojne nie są darmowe.

Dlatego też zapytuję was co sądzicie jeśliby wprowadzić utrzymanie siłzbrojnych państwa. Byłoby to całkowicie dobrowolne bowiem tylko państwa, które ratyfikowałyby międzynarodową konwencję o tymże prawie o wojsku byłyby do tego zobowiązane.

Za co konkretnie byłaby ta opłata? Ja proponuję taki umowny wzór dla oddania tego co mam na myśli. Na razie koszta i waluta są umowne.
  • Od każdego czołgu 0.5 forta
  • Od każdego pojazdu opancerzonego (bardziej lekkiego niż czołg) 0.3 forta
  • Od każdego okrętu wojennego innego niż lotniskowiec 1 fort
  • Od każdego lotniskowca 5 fortów
  • Od każdego systemu artyleryjskiego bądź rakietowego 0.4 forta
  • Od każdego statku powietrznego 0.5 forta
    Suma tego pomnożona przez 0.0001% populacji państwa i podzielona przez
    Opłaty te uwzględniałyby teoretyczne koszta związane z wyżywieniem, amunicją, paliwem czy utrzymaniem wojska.
Dla przykładu Repujerstan ma 6 mln mieszkańców, około 200 czołgów, 1000 pojazdów opancerzonych, 20 samolotów, 100 systemów artyleryjskich/rakietowych, opłacałby zatem 138 fortów miesięcznie na wojsko miesięcznie bądź na jakiś inny okres.

Te wszystkie dane są tylko umowne - dla zobrazowania tego konceptu. Może ktoś będzie miał prostszy albo lepszy pomysł.
Chodzi o realistyczną redukcję sił zbrojnych państw w mikronacjach. Korzyści moim zdaniem są takie, że włączają ekonomię na kolejny aspekt, minusy - więcej myślenia i uwzględnianie kosztów w bawieniu sie we czołgi.

Czy w ogóle podoba wam się pomysł pojawienia się kosztów za siły zbrojne? Czy tak jak w przypadku systemu transportu 2 - uznacie to za kolejne niepotrzebne utrudnienie życia?

Re: Utrzymanie sił zbrojnych - pomysł

: 14 paź 2023, 19:12
autor: Ronon Dex
AleksanderNovak pisze: 14 paź 2023, 17:37 Od zawsze kłopotem w mikronacjach była zupełnie abstrakcyjna liczba wojsk, pojazdów wojskowycn oraz zerowe i nieodczuwalne koszta z tym związane. A jednak koszta utrzymania wojska powinny być dla państwa wprost proporcjonalne do jego bogactwa. Przecież wojna i siły zbrojne nie są darmowe.
Z tym się akurat zgodzę... owszem w niektórych mikronacjach liczba wojsk jest jakąś aberacją (niestety dotknęło to jak widzę też Leocji, w której działam i którą szanuję - dotyczy to "Leocji właściwej", bo akurat w Oceanii staram się trzymać na sensownym poziomie), ale akurat tutaj nie masz z tym do czynienia.

Zarówno liczebność armii Nan Di, jak i Nowej Ordy została obliczona na podstawie całkowicie realowych przeliczników liczby żołnierzy i wielkości armii w stosunku do liczby narracyjnej ludności (a ta z kolei była obliczona na podstawie sensownych gęstości zaludnienia zgodnie z "odtwarzanym klimatem"). Nijakiej abstrakcji tutaj nie mamy... Z tego co widzę u Ciebie też to jakoś sensownie wygląda.
AleksanderNovak pisze: 14 paź 2023, 17:37 Dlatego też zapytuję was co sądzicie jeśliby wprowadzić utrzymanie sił zbrojnych państwa.
Pomysł w sumie ciekawy, tylko jest pewien problem... wydatki na armię to jedno, ale państwa mają też dochody, które wpływają na możliwości utrzymania sił zbrojnych. To są dochody związane z gospodarką państwa. Tylko, ze my czegoś takiego nie mamy, bo tutaj funkcjonuje gospodarka narracyjna.

Wydatki na armię to jedno... zawsze można by to jakoś obliczyć. Problemem jest równoczesne wyliczenie przychodów z gospodarki danego kraju, z podatków płaconych przez wirtualną ludność itd.

W sumie to nawet byłoby ciekawe coś takiego policzyć. Tylko, że co potem? Musiałby istnieć jakiś automatyzm czy algorytm, który to przekłada na możliwości utrzymania armii. O ile policzyć te dochody i wydatki to w sumie bym nawet potrafił... choć to sporo matematycznej roboty, to już dalej nic więcej.

Uwierz mi, że "ręczna księgowość" na dłuższą metę nie wypali. Próbowaliśmy tego wiele lat temu z Maciejem Kamińskim w Bialenii... działało przez chwilę, a potem się znudziło i była tylko "gospodarka księgowych", która nikogo nie interesowała i w sumie działała negatywnie na same chęci do prowadzenia narracji. Andrzej świadkiem... to się nie uda. Zabija narrację.