Laudetur Iesus Christus!
: 10 wrz 2023, 03:04
Laudetur Iesus Christus!
W efekcie nocnego błądzenia po Polinie, odkryłem z radością, że wielu moich mikronacyjnych przyjaciół los wywiał w te strony. Cieszę się, że mogę Was spotkać. Dla tych, z którymi spotykam się po raz pierwszy - nazywam się Aurelio de Medici y Zep i przybywam z Rotrii. Związany byłem jednak z wieloma państwami, szczególnie z Brodrią i pośrednio z Bialenią. I właśnie - w obliczu upadku Bialenii oraz Brodrii, zapragnąłem odzyskać moje dawne dziecko - Noklezję, a następnie urządzić na jej bazie coś zupełnie nowego. Pomysł ten krążył w mej głowie od lat - aby z Noklezji stworzyć coś na wzór Świętej Góry Athos (w jedności z Rotrią), gdzie rządziliby mnisi oraz duchowni, lecz - w odróżnieniu od Rotrii - raczej (z wyjątkami oczywiście) obrządku wschodniego. Ponieważ Rotria przechodzi wielki kryzys, który może jeszcze długo potrwać (oby jak najkrócej), mógłbym sporo uwagi poświęcić temu nowemu dziełu. Byłoby to wielkie przedsięwzięcie narracyjnie, niezmiernie bogate kulturowo i estetycznie.
Co o tym sądzicie? Czy mógłbym to uczynić z Waszą pomocą?
Z najserdeczniejszym pozdrowieniem i (jeszcze) patriarszym błogosławieństwem
Aurelio de Medici y Zep, obecnie i chwilowo Stefan I
W efekcie nocnego błądzenia po Polinie, odkryłem z radością, że wielu moich mikronacyjnych przyjaciół los wywiał w te strony. Cieszę się, że mogę Was spotkać. Dla tych, z którymi spotykam się po raz pierwszy - nazywam się Aurelio de Medici y Zep i przybywam z Rotrii. Związany byłem jednak z wieloma państwami, szczególnie z Brodrią i pośrednio z Bialenią. I właśnie - w obliczu upadku Bialenii oraz Brodrii, zapragnąłem odzyskać moje dawne dziecko - Noklezję, a następnie urządzić na jej bazie coś zupełnie nowego. Pomysł ten krążył w mej głowie od lat - aby z Noklezji stworzyć coś na wzór Świętej Góry Athos (w jedności z Rotrią), gdzie rządziliby mnisi oraz duchowni, lecz - w odróżnieniu od Rotrii - raczej (z wyjątkami oczywiście) obrządku wschodniego. Ponieważ Rotria przechodzi wielki kryzys, który może jeszcze długo potrwać (oby jak najkrócej), mógłbym sporo uwagi poświęcić temu nowemu dziełu. Byłoby to wielkie przedsięwzięcie narracyjnie, niezmiernie bogate kulturowo i estetycznie.
Co o tym sądzicie? Czy mógłbym to uczynić z Waszą pomocą?
Z najserdeczniejszym pozdrowieniem i (jeszcze) patriarszym błogosławieństwem
Aurelio de Medici y Zep, obecnie i chwilowo Stefan I
