Co się stało?
: 30 sie 2023, 15:28
Moi Drodzy,
Bastion powstał jakiś czas temu, aby łączyć kraje które chcą działać, ale nie chcą się rozdrabniać na jednoosobowe państewka. Wizja była fajna, każdy chciał działać, a po krótkim okresie czasu nagle wszystko rozpłynęło się jak we mgle. Po co żyjemy dokąd zmierzamy? Postawiliśmy cały system informatyczny, tylko po to aby podziałać parę dni, podniecić się i żeby to wszystko powoli sobie umierało?
Rozumiem, naprawdę rozumiem że nie ma tutaj buntowniczego ducha Nordaty. Rozumiem, też że jest nas mało... Miało to być naszą siłą, a zamiast tego Bastion zaczyna umierać i odchodzić w zapomnienie. Po co te szczęście z tego, że waluta ogólnobastionowa staje się jedną z najsilniejszych w Pollinie, gdy raptem po paru tygodniach działania tego projektu wszystko szlak jasny strzelił?
Za dużo pytań, za mało odpowiedzi... Nie mniej, może to we mnie jest problem? Zawsze z każdego państwa którego nie opuściłem, to nagle zaczynało działać lepiej jak ze mną. To może i w tym projekcie jestem problemem? Nie wiem, naprawdę nie wiem...
W każdym razie, przykro się patrzy na nasze wspólne dziecko, które kolejny raz umiera.
Bastion powstał jakiś czas temu, aby łączyć kraje które chcą działać, ale nie chcą się rozdrabniać na jednoosobowe państewka. Wizja była fajna, każdy chciał działać, a po krótkim okresie czasu nagle wszystko rozpłynęło się jak we mgle. Po co żyjemy dokąd zmierzamy? Postawiliśmy cały system informatyczny, tylko po to aby podziałać parę dni, podniecić się i żeby to wszystko powoli sobie umierało?
Rozumiem, naprawdę rozumiem że nie ma tutaj buntowniczego ducha Nordaty. Rozumiem, też że jest nas mało... Miało to być naszą siłą, a zamiast tego Bastion zaczyna umierać i odchodzić w zapomnienie. Po co te szczęście z tego, że waluta ogólnobastionowa staje się jedną z najsilniejszych w Pollinie, gdy raptem po paru tygodniach działania tego projektu wszystko szlak jasny strzelił?
Za dużo pytań, za mało odpowiedzi... Nie mniej, może to we mnie jest problem? Zawsze z każdego państwa którego nie opuściłem, to nagle zaczynało działać lepiej jak ze mną. To może i w tym projekcie jestem problemem? Nie wiem, naprawdę nie wiem...
W każdym razie, przykro się patrzy na nasze wspólne dziecko, które kolejny raz umiera.