Strona 1 z 7

SPOTKANIE MAŁYCH MIKRONACJI

: 08 lip 2025, 11:34
autor: Piotr de Zaym
MIKRONACYJNY INSTYTUT POKOJU

ZAPRASZA NA

SPOTKANIE MAŁYCH MIKRONACJI


1. Zachęcamy do udziału w charakterze pełnoprawnych uczestników te mikronacje - zarówno w pełni suwerenne, jak i terytoria zależne (oczywiście, za zgodą władz zwierzchnich). Chodzi o mikronacje liczące zasadniczo do 5 aktywnych obywateli lub mieszkańców.
2. Zachęcamy też do udziału w charakterze obserwatorów wszystkie inne mikronacje.
3. Na początek prosimy o zgłoszenia do Komitetu Organizacyjnego, który działając pod przewodnictwem Prefekta Generalnego Wyspy Świętej Małgorzaty, będzie podejmował dalsze decyzje. Zgłoszenia prosimy kierować do Prefekta Generalnego wraz z nazwą mikronacji i liczbą obywateli/mieszkańców.
4. Przewidujemy rozpoczęcie obrad jeszcze w lipcu, ale możliwa jest wakacyjna przerwa w obradach.
5. Podstawowe tematy:
- Problemy, w tym np. promocja.
- Wzajemna pomoc w kryzysach, od technicznych poprzez rządowe i ludnościowe.
- Współpracy w dziedzinie kultury, nauki itp.
Wstępne propozycje umów są tu:
viewtopic.php?t=1000&start=10

Re: SPOTKANIE MAŁYCH MIKRONACJI

: 21 lip 2025, 09:21
autor: Piotr de Zaym
SPOTKANIE MAŁYCH MIKRONACJI

Rozpoczęcie obrad

Szanowni Państwo!

Mamy lato. Wyglądał za okno - na Wyspie Świętej Małgorzaty słońce jest 375 dni w roku. No, kilka razy do roku pada deszcz, więc może trochę mniej... Ale w realu jest różnie. Gdzieś pada deszcz i mimo globalnego ocieplenia panuje chłód, a gdzie indziej panuje susza i jest dramatycznie wręcz gorąco. Skoro tak, nie będziemy się przejmować światem za oknem i rozpoczniemy obrady.
Od razu powiem, że nie spodziewam się tłumu uczestników i dziesiątków wypowiedzi. Ale od czegoś trzeba zacząć. Zapraszam więc do dyskusji.
Powtórzę, co napisałem kiedyś.

O czym możemy rozmawiać?

- o kłopotach, w tym największym - promocji. Brak promocji prowadzi do słabego przypływu nowych mieszkańców. Może jednak spróbować coś zrobić?
- o wzajemnej pomocy w kryzysach, od technicznych poprzez rządowe i ludnościowe.
- o współpracy w dziedzinie kultury, nauki lub dowolnej innej.

Jak współpracować?

Skoro nie OPM, nawet w wersji light, to moją propozycją są umowy wielostronne. Na przykład:
- umowa o pomocy w kryzysach (władze mikronacji mogą poprosić innych o wysłanie choćby kilku osób, które czasowo uzyskują status równorzędny z obywatelstwem i mogą chwilowo pełnić różne funkcje, nawet rządowe).
- umowa o rozwiązywaniu konfliktów, czyli trybunał arbitrażowy w wersji super light.

Są wstępne wersje takich umów.

Kto może uczestniczyć?
Skoro małe mikronacje, to zasadniczo te do 5 mieszkańców. Ale jeśli inni chcą być obecni, to nie ma sensu zabraniać.

Ruszamy do pracy!

Re: SPOTKANIE MAŁYCH MIKRONACJI

: 21 lip 2025, 10:00
autor: Karol Keane
Post numer 200 wybrany na rozpoczęcie obrad, gratulacje!

Promocja, to temat interesujący i wielce dyskusyjny. Ostaßnio kadencję w Sarmacji sprawował na stolcu kanclerza Robingren, osoba o wyjątkowym nacisku na promocję mikro. Szerokim spojrzeniem objął w tej promocji discordnacje, minecraftnacje, robloxnacje i co tam jeszcze nie wydumano. Działanie byłego kanclerza, gdyby się uważnie jemu przyjrzeć, wywołało coś w rodzaju paniki wśród mikronautów zasiedziałych w tradycyjnych forumowych mikronacjach (poprzednio na LD, gwoli przypomnienia), obawiających się zmiany przyzwyczajeń wymuszanej systemem. I mieli rację, bo w takiej Sarmacji wciąż liczonej w dziesiątkach mieszkańców z czynnymi prawami, stosunkowo łatwo wprowadzić formy przymusu organizacyjnego. Ale... , własnie, ale. Jest odrębna grupa v-nacji, która nie uznaje na przykład discorda, lub stempla i tym podobnych nowinek technologicznych w życiu wirtualnym i komunikacji w mikro (tak jak poprzednio nie uznawała komunikatorów typu GG i tym podobnych). Dlatego promocja budzi ogólną dyskusję, bez szczegółowej analizy i to byłby dobre dla tego Spotkania, analiza zjawisk.

Re: SPOTKANIE MAŁYCH MIKRONACJI

: 21 lip 2025, 12:18
autor: Piotr de Zaym
Jako bardzo stary mikronauta (faktycznie - w Hasselandzie pojawiłem się w 2001 r., czyli za rok będzie ćwierćwiecze!) obserwuję kolejne zmiany. Najpierw - listy dyskusyjne. Potem - fora. Pobocznie - np. Gadu Gadu (a że pracowałem na Macintoshu, musiałem czekać długo na iGadu... a potem GG przestało istnieć), teraz Discord. Wg mnie problem leży jednak nie w formule funkcjonowania mikronacji, a w podejściu samych mikronautów.
Mnie można znaleźć dość łatwo. Dawniej podawałem własne, realowe imię i nazwisko, ale od czasu gróźb karalnych kierowanych przeciwko mnie przez jednego z mieszkańców mikronacji - przyjąłem mikronacyjne nazwisko de Zaym. Większość mikronautów ukrywa się za rozmaitymi nickami. A w efekcie niekoniecznie chcą uczestniczyć w promocjach, które wymuszają podanie prawdziwego nazwiska. Np. na Facebooku czy X. Był pomysł stworzenia realowego Stowarzyszenia Polskim Mikronacji. I powstało - ale chętnych do jakiejkolwiek tam aktywności brakowało. No ale strona na FB jest...
https://www.facebook.com/Stowarzyszenie ... Mikronacji
Wiem o jednorazowej obecności stoiska mikronacyjnego na jednym z konwentów s-f, ale z braku porządnych ulotek i innych materiałów, wszystko padło. Może były i inne, nie wiem. Jednorazowe strzały w rodzaju reklamy w piśmie LGBT przyniosły zerowy efekt, a powtórzenie podobnej, skutecznej akcji w piśmie komputerowym okazało się niemożliwe.
No i w efekcie siedzimy cicho w kącie...

Re: SPOTKANIE MAŁYCH MIKRONACJI

: 21 lip 2025, 13:19
autor: Andrzej Ordyński
Szanowni Państwo,
Później wypowiem się szerzej - póki co tylko małe wtrącenie, żeby nasza dyskusja nie skierowała się na tory, którymi nigdzie się nie dojedzie.
Istnieje wiele możliwości promocji, zostały one wielokrotnie przedyskutowane, a w pewnym stopniu nawet wypróbowane. Można spróbować raz jeszcze, gdyby znalazło się kilka osób z odpowiednią determinacją.
Mnie dużo bardziej interesuje pytanie, co dalej? Ciężko odnaleźć się we współczesnym mikroświecie. Trzeba mieć wyobraźnię, która rekompensuje niską "grywalność". Trzeba być wytrwałym, żeby nie zniechęcić się, gdy dostajemy dwie reakcje po spędzeniu dłuższej chwili nad czymś, co nam wydawało się fajne. Trzeba umieć pogodzić się z tym, że efekty naszej działalności są w dużym stopniu niemierzalne. Większość szybko się zniechęca, bo to cechy rzadko występujące w świecie, który przyzwyczaił nas do wielkości bodźców i szybkich zastrzyków dopaminy.
I w tym momencie możemy dojść do wniosku: mikronacje zawsze były rozrywką niszową i będą coraz bardziej niszowe.
Możemy też zastanowić się nad czymś, co nazwałbym "mikronacyjnym przedszkolem" lub przedsionkiem mikroświata. Może dla tych całkiem nowych mikronautów, których chcemy pozyskać, powinniśmy stworzyć inne opcje niż "bycie kimkolwiek chcą"? Jak już wsiąkną w nasze uniwersum, to część z nich też zacznie sama się motywować, widząc w mikroświecie coś więcej niż zwykłą grę. Ale to rzadko przychodzi samo. ;) Kiedyś takim przedszkolem była Nordata, tudzież ogólnie "yoyonacje", gdzie cały czas coś się działo (rewolucje, wojny, nowe państwo co miesiąc). Niektórzy z yoyo wyrastali, i albo dołączali do "poważniejszych państw", albo przekształcali swoje kraje w poważniejsze projekty. Teraz być może takim przedszkolem są te wszystkie efemeryczne discordnacje, minenacje, robloxnacje, itd., gdzie ciągle coś się dzieje. Ale czy z discordnacji prowadzi droga do tradycyjnych mikronacji? Albo czy discordnacja może stać się stabilnym państwem z własnym systemem prawnym, prasą, refleksją intelektualną, rozwiniętymi elementami rzeczywistości (wojsko, gospodarka, itd.)? Nie mam pojęcia.

Re: SPOTKANIE MAŁYCH MIKRONACJI

: 21 lip 2025, 14:23
autor: Piotr de Zaym
Zgadzam się, byliśmy, jesteśmy i będziemy "niszową rozrywką". "Przedszkole"? Tak, ale to trzeba by się w jakiejś większej grupie porozumieć. Bo ideałem byłoby: ktoś trafia do mikronacji --- ta kieruje go do "przedszkola" --- a on potem wybiera dokąd pójdzie, gdy "dorośnie". Ale mikronacji mniejszych nie stać na "własne przedszkole". A kto ze mną stworzy wspólne "przedszkole"?...
Być może powinniśmy wspólnie porozmawiać o uatrakcyjnieniu mikronacji? Bo z promocją i marketingiem jest tak, że trudno zachęcać do czegoś, co jest słabe. Można próbować, ale...
Zrzut ekranu 2025-07-21 142220.jpg

Re: SPOTKANIE MAŁYCH MIKRONACJI

: 21 lip 2025, 15:22
autor: Andrzej Ordyński
Piotr de Zaym pisze: 21 lip 2025, 14:23 Ale mikronacji mniejszych nie stać na "własne przedszkole". A kto ze mną stworzy wspólne "przedszkole"?...
Myślę, że chociażby w Bastionie znaleźliby się chętni, w innych małych mikronacjach pewnie też. Małe, narracyjne projekty, które nie mają możliwości rozwinięcia szerszej działalności to dzisiaj nie rzadkość. Wręcz przeciwnie, coraz większy procent mikronautów tworzy własne kraje, gdzie samemu sobie jest się sterem, żeglarzem i okrętem.

Myślę, że Bastion dość dobrze nadawałby się na taki "inkubator mikronacyjności". Każdy może przyjść, stworzyć swoje państwo i spróbować jak mu wyjdzie - bez inwestowania czasu i środków w stawianie swoich stron i forów.

Tylko właśnie, atrakcyjność. Obecnie mikronacje mają już niższy próg wejścia niż wcześniej. Można przyjść na forum Bastionu, Orbity lub FN i stworzyć swoje państwo od ręki. Jak ktoś chce swoje forum, to też ktoś może pomóc (wiem, że Helwetyk i Orjon pomagali w tworzeniu forów tym, którzy dotychczas siedzieli na niestabilnych darmowych hostingach). Z marszu można znaleźć się na mapie i nawiązać stosunki dyplomatyczne (chyba już nikt nie ma wyśrubowanych kryteriów). Oczywiście można też dołączyć do istniejących państw, które są w takiej sytuacji demograficzno-aktywnościowej, że każdego przyjmą z pocałowaniem w rękę. Ale co dalej?

Doświadczony i zmotywowany mikronauta znajdzie sobie zajęcie. A to rozwinie narrację w interesującym go temacie, a to wyda gazetkę lub rozkręci dyskusję. Jednak to jest możliwe dopiero po złapaniu bakcyla i zagłębieniu się w świat mikronacji. I nie ukrywajmy, w dużym stopniu trzyma nas w mikroświecie sentyment. Widzimy w mikronacjach coś więcej niż fora i strony. Nowy mikronauta widzi nas od zewnątrz, bez tego całego bagażu emocji, wspomnień i doświadczeń.

Nie ma wątpliwości, że najłatwiej wkręcić się w Sarmację. Najwięcej ludzi i aktywności, najlepiej rozbudowany systemy, ale też coś więcej - możliwość awansu. I tego symbolicznego (tytuły szlacheckie), i tego faktycznego. Po wykazaniu się i wypromowaniu można zostać posłem - wymaga to wygrania wyborów. I wtedy pojawia się gra polityczna, można zostać ministrem, a po pewnym czasie, gdy zdobędziemy zaufanie, nawet kanclerzem. Wtedy często przychodzi frustracja, że ten kanclerz za dużo nie możemy zrobić, ale jednak zaszedł już istotny proces - poznaliśmy dobrze współobywateli i wiemy, co można praktycznie robić w mikroświecie (musieliśmy się dowiedzieć, bo chcieliśmy się wykazać, żeby wygrać wybory). Jest duża szansa, że te kontakty i znajomości zatrzymają człowieka w mikroświecie na dłużej, nawet jeśli polityką już się trochę znudzi.

Mniejsze państwa mają dużo trudniej, bo niewiele jest u nas do wygrania, niezbyt jest z kim się integrować i przed kim wykazywać. Mamy większą swobodę kreowania rzeczywistości, ale niestety często jest to tylko nasza własna rzeczywistość. A nowy mikronauta szuka przede wszystkim zabawy towarzyskiej. Może znaleźć ją w Sarmacji (mimo "betonu" zniechęcającego bardziej ambitne i indywidualistyczne persony), może znaleźć ją w discordnacjach (ale tam z kolei chyba są problemy z trwałością i wszystko jest bardzo "ulotne"), ale czy może znaleźć ją u nas?

Proszę nie odbierać tego jako krytyki kogokolwiek (bo musiałbym zacząć od samego siebie), ale mikronauci trochę stosują autosabotaż i są zalęknieni. Ma to racjonalne podstawy, wynikające z naszego wieloletniego doświadczenia. Demokracja przerodziła się w ochlokrację i zepsuła nam zabawę? Odrzucamy demokrację. OPM nie działało w pełni tak jak powinno? Nie będziemy tworzyć organizacji międzynarodowych, nawet w wersji minimalistycznej. Unie międzynarodowe zakończyły się wielkimi awanturami? Nie będziemy więcej próbować integracji.

Niby to wszystko prawda. Demos podejmuje nierzadko głupie decyzje, władze różnych organizacji nie zawsze działają jak powinny, integracja wiąże się z ryzykiem inby, trolle potrafią skutecznie obrzydzić zabawę... Ale bez prób robienia czegoś wspólnie, zamykamy się w kokonie i ograniczamy swoje istnienie do formy przetrwalnikowej. Jesteśmy wolni od kaprysów demosu, nadużywania kompetencji zwierzchników, konfliktów i chamstwa trollów. Ale za tę wolność płacimy samotnością i brakiem emocji. Pana Prefekta po 25 latach działalności ta cena nie przeraża, bo sentyment jest silny. U mnie po 15 latach podobnie. Ale czy kogoś nowego zachęcimy do takiej formy funkcjonowania?

Nie musimy odżegnywać się tak stanowczo od wizji powołania organizacji międzynarodowej. Nie musimy zapewniać, że nawet jeśli organizacja powstanie, to nie będzie tam żadnego wybieralnego sekretarza generalnego. Nie musimy się asekurować. Zamiast tego możemy na serio zastanowić się, czy istnieje jakaś formuła działania, która dla nas będzie w porządku, a jednocześnie będzie w stanie wciągnąć kogoś nowego do zabawy. Musi być co robić, musi być możliwość awansu i muszą być ludzie do wspólnej zabawy. To warunki sine qua non.

Re: SPOTKANIE MAŁYCH MIKRONACJI

: 21 lip 2025, 15:40
autor: Piotr de Zaym
Zgoda! OK, próbujmy coś wymyślić. Na razie sugeruję dwie rzeczy: po pierwsze, rozesłanie zaproszenia do różnych mikronacji - ja byłem daaaaawno temu sekretarzem generalnym Organizacji Polskich Mikronacji, ale od tego czasu wypadłem z obiegu. Ale spróbuję zareklamować spotkanie na stronie SPM na Facebooku. Może coś to da? I po drugie, może zróbmy przedszkolną mikronację na Bastionie? Coś zabawnego ale potencjalnie przyciągającego?...

Re: SPOTKANIE MAŁYCH MIKRONACJI

: 21 lip 2025, 16:04
autor: Andrzej Ordyński
W parę miejsc zaproszenie wysłałem. Ardemia zadeklarowała swoje przybycie, reszta milczy póki co.

Re: SPOTKANIE MAŁYCH MIKRONACJI

: 21 lip 2025, 17:44
autor: Piotr de Zaym
Dobrze, ja też wyślę gdzie się da...