Victorio Marcos pisze: 24 kwie 2025, 23:58
Mam pytanie odnośnie waszych linii lotniczych. Czy posiadacie jakieś maszyny zdolne do lotów międzykontynentalnych? W imieniu Lini Lotniczych
AeroBolivaria jestem zainteresowany współpracą. W zasięgu naszych DC-3 jest jedynie New Olimpia. Dalej jest tylko ocean, nawet nie ma gdzie zorganizować międzylądowań. Taki nasz pech, że mieszkamy na krańcach v-świata...
Pytanie nie było do mnie, ale chyba w tej materii będę najbardziej kompetentny na naszym kontynencie...
Po tym jak opuściłem Bialenię (gdzie m.in. prowadziłem działalność lotniczą) założyłem swoje prywatne linie lotnicze (niezależne od jakiegoś państwa) o nazwie DEX AIRLINES.
Opis linii lotniczych z czasów Skonfederowanych Stanów Arcadii.
Obecnie flota Dex Airlines bazuje w Palatynacie Leocji, Cesarstwie Nan Di oraz od niedawna również w Skonfederowanych Stanach Arcadii.
Tutaj kwestia połączeń z Nan Di - połączeń już nie ma, ale samoloty mi zostały.
Z racji tego, że Nan Di musiałem opuścić (bo wyniosło się do Waksmanlandu), a Skonfederowane Stany Arcadii przestały istnieć (pozostały w formie szczątkowej - New Olympia) to poza niewielką Leocją Linie Lotnicze Dex Arlines miejsca do działania nie mają, a flota jest dość rozbudowana - bo obsługiwała trzy kraje, w tym dwa duże.
Można ulokować oddział w Bolivarii i załatwić kwestie połączeń międzykontynentalnych, dodatkowo z czasem (gdy powstaną odpowiednie warunki) można przerobić lokalne linie Wildair (były w stane Wildland w KSA) na lokalne linie w Bolivarii.
Niczego w ten sposób nie odbieram New Olympia, bo skoro mają to być lata 50-te to jeżeli będę tam chciał coś zbudować w tej materii to będę musiał przygotować zupełnie inne samoloty. Przecież Dex Airlines bazuje na samolotach RAT PH-772 i PH-773, które są odpowiednikami Boeingów 777-200 i 777-300 czyli maszyn latających od połowy lat 90-tych (i o zasięgu 14-16 tys. km), a na lokalnych liniach są jeszcze nowsze RAT PR-170 (czyli Embraery 170 z początku XXI wieku).
Do New Olympia trzeba by wstawić coś innego... Przy czym wcale nie będzie to łatwe, bo samoloty pasażerskie z tamtego okresu nie miały zasięgów rzędu kilkunastu tysięcy kilometrów. Jednak da się już coś wykombinować z międzylądowaniami. Trzeba będzie nad tym popracować... To raczej z New Olympia będzie łatwiej zrobić loty do Ciudad Bolivar (bo samolotów z lat 50-tych o zasięgu 1500 km nie brakuje) i stamtąd już dalej "na cały świat"
Natomiast Bolivaria jest "współczesna" czyli nawet jak zakłada się zaczynanie z rodzimymi liniami lotniczymi na bazie samolotów z demobilu w stylu DC-3 to nic nie stoi na narracyjnej przeszkodzie by na lotnisku w Ciudad Bolivar lądowały i bazowały samoloty duże i nowoczesne.
O ile infrastruktura lotnicza "w terenie" jest słaba to chyba w stolicy nowoczesne lotnisko międzynarodowe jest lub powstanie niebawem?