Tajemniczy Pollin

Życie społeczne Nowej Ordy
Awatar użytkownika
Andrzej Ordyński Stempel
Posty: 2067
Rejestracja: 04 lip 2023, 22:01
Kontakt:

ODZNACZENIA NANDYJSKIE

Re: Tajemniczy Pollin

Post autor: Andrzej Ordyński »

https://forum.nordata.pl/topic/2143-klu ... ment-21539

Czytają nas w Federacji Nordackiej. ;)

@Piotr Jankowski Dzięki za reklamę!
/-/ Andrzej Płatonowicz Ordyński,
Chan Nowej Ordy, katechon Venomanii, ajatollah w Zielonym Kościele
Awatar użytkownika
Andrzej Ordyński Stempel
Posty: 2067
Rejestracja: 04 lip 2023, 22:01
Kontakt:

ODZNACZENIA NANDYJSKIE

UFO na kolonii w Sobolewie

Post autor: Andrzej Ordyński »

UFO na kolonii w Sobolewie


W ciepły, letni wieczór 1985 roku, w obwodzie iżniewskim na terenie Brodrii Sowieckiej doszło do zdarzenia, które do dziś budzi kontrowersje wśród badaczy zjawisk paranormalnych. Uczestnicy wakacyjnej kolonii, którą zorganizowano we wsi Sobolewo, byli świadkami niezwykłego zjawiska na nocnym niebie. To, co miało być spokojnym wakacyjnym wypoczynkiem, szybko zamieniło się w jedno z najbardziej intrygujących wydarzeń dotyczących latających spodków w historii Brodrii.

Pierwsze sygnały o niecodziennych zjawiskach pojawiły się 12 lipca. Około godziny 22:00 grupa grupa dzieci zauważyła na niebie dziwne światła unoszące się nad linią drzew, na wschód od obozu. Natychmiast poinformowano o tym wychowawców, którzy również zauważyli tajemnicze obiekty. Na początku przypominały one jasne gwiazdy, ale wkrótce zaczęły się gwałtownie poruszać, tworząc skomplikowane figury geometryczne. Z relacji świadków wynika, że obiekt często i gwałtownie zmieniał kierunek lotu z prędkością, która zdawała się przekraczać możliwości jakiejkolwiek ludzkiej technologii.

Jednym z pierwszych, którzy zaobserwowali to zjawisko, był 16-letni Władimir Kowalow. Chłopak wspominał później, że początkowo wszyscy myśleli, że to jakiś wojskowy samolot lub śmigłowiec. Jednak światła poruszały się w sposób, który nie pasował do znanych obiektów latających. Znikały na chwilę, by pojawić się w zupełnie innym miejscu, po czym wznosiły się prosto w górę bez wydawania żadnego dźwięku. Obserwacje te trwały przez blisko dwie godziny, a potem światła nagle zgasły, jakby zostały wchłonięte przez niebo.

To jednak nie był koniec tajemniczych zjawisk. Dwa dni później, 14 lipca, uczestnicy kolonii ponownie byli świadkami niezwykłego spektaklu na nocnym niebie. Tym razem obiekt zbliżył się na tyle, że można było dostrzec jego kształt. Według relacji opiekunki Ludmiły Iwanownej, obiekt miał owalny, lekko spłaszczony kształt, a wokół niego pulsowało światło. Emisja tajemniczego światła była niemal hipnotyczna, ale towarzyszył jej również cichy, rytmiczny dźwięk, który nie przypominał żadnego znanego silnika.

Obiekt zawisł nad lasem na kilka minut, a potem nagle zniknął, pozostawiając za sobą tylko oszołomionych świadków. Opiekunowie zgłosili incydent lokalnym władzom, obawiając się o bezpieczeństwo uczestników. Odpowiedź, jaką otrzymali, była lakoniczna: "To najprawdopodobniej błędne rozpoznanie zjawisk atmosferycznych lub ćwiczeń wojskowych". Jednak żadne oficjalne ćwiczenia w tamtym rejonie nie były planowane ani prowadzone.

Krótko po zgłoszeniu sprawy na miejsce przybyli funkcjonariusze służb bezpieczeństwa oraz kilku wojskowych. Zabrali świadków na przesłuchania, a całe zdarzenie zostało objęte tajemnicą. Nakazano wszystkim milczenie, a informacje na temat tych wydarzeń nigdy nie trafiły do opinii publicznej. Niemniej jednak, w lokalnych kręgach zaczęły krążyć plotki, że pobliska baza wojskowa zarejestrowała "niezidentyfikowany obiekt latający" na radarach. Inni mówili o tajnych eksperymentach technologicznych Rosji Radzieckiej, które miały rzekomo miejsce w tamtym rejonie.

Pomimo tych spekulacji, wydarzenia z lipca 1985 roku pozostały tajemnicą na wiele lat. Dopiero po rozpadzie Związku Radzieckiego, w latach 00.., na jaw zaczęły wychodzić informacje dotyczące podobnych incydentów w innych częściach kraju. Relacje z Brodrii zaczęły ponownie przyciągać uwagę badaczy UFO.

Mimo to, wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi. Czy rzeczywiście na niebie nad Brodrią pojawiły się obiekty obcego pochodzenia? Czy mogły to być tajne projekty militarne, o których wiedzieli tylko nieliczni? Świadkowie, mimo upływu lat, wciąż są przekonani, że to, co widzieli tamtego lata, pochodziło z dalekiego kosmosu.

Tajemnica UFO nad Brodrią wciąż czeka na swoje rozwiązanie.
/-/ Andrzej Płatonowicz Ordyński,
Chan Nowej Ordy, katechon Venomanii, ajatollah w Zielonym Kościele
Awatar użytkownika
Andrzej Ordyński Stempel
Posty: 2067
Rejestracja: 04 lip 2023, 22:01
Kontakt:

ODZNACZENIA NANDYJSKIE

Świetlówka - nowa choroba cywilizacyjna?

Post autor: Andrzej Ordyński »

Świetlówka - nowa choroba cywilizacyjna?
New Neocity, prężnie rozwijająca się stolica Konfederacji, słynąca z nowoczesnych technologii i wysokiej jakości życia, staje się epicentrum zjawiska, które wywołuje panikę i spekulacje wśród mieszkańców Arcadii. Coraz więcej osób twierdzi, że ich skóra zaczyna świecić w ciemnościach. Ma być to objaw tajemniczej choroby nazywanej "świetlówką". Co gorsza, według powszechnej legendy miejskiej, przyczyną tej dziwnej dolegliwości ma być przetworzona żywność, która jest produkowana w Arcadii na masową skalę, zarówno na potrzeby rynku wewnętrznej, jak i na eksport.

Pierwsze zgłoszenia o świecącej skórze pojawiły się kilka miesięcy temu. Zaczęło się od grupy studentów, którzy podczas nocnego powrotu z sobotniej imprezy odkryli, że ich skóra emituje delikatny, zielonkawy blask. Początkowo ich relacja została uznana za żart, ewentualnie wynik stosowania sprowadzanych z tanich nandyjskich sklepów internetowych kremów lub kosmetyków. Jednak przypadki zaczęły się mnożyć.

„To było niesamowite, kiedy po raz pierwszy zauważyłam, że moje ręce świecą w ciemności” – mówi Phil Lee, jedna z pierwszych osób, u których pojawiły się objawy. „Myślałam, że to jakaś reakcja alergiczna, ale kiedy przeczytałam w internecie, że inni też tego doświadczają, zaczęłam się bać.”

Coraz częściej w mediach społecznościowych pojawiają się teorie łączące świetlówkę z przetworzoną żywnością, którą codziennie spożywa większość mieszkańców Arcadii. Wskazuje się na rosnące uzależnienie od tanich produktów pochodzących z lokalnych fabryk żywności, które znane są z intensywnego używania chemicznych dodatków i konserwantów.

„Arcadia jest dumna z nowoczesnej produkcji żywności, ale nie mamy pojęcia, co naprawdę jemy” – mówi zaniepokojony mieszkaniec, Lucas Bianchi. „Od lat spożywamy te wszystkie gotowe dania, przekąski, napoje energetyczne, a teraz nasze ciała dosłownie świecą. To nie może być przypadek.”

Lekarze, choć nie chcą całkowicie lekceważyć doniesień, powątpiewają w rzeczywistne istnienie tego fenomenu. Dotychczas żaden lekarz nie zdiagnozował "świetlówki". Temat ten stał się poletkiem dla szarlatanów - samozwańczych dietetyków oraz uzdrowicieli. Kontrowersyjny psycholog zawieszony w prawie wykonywania zawodu Lamar Blanton postawił hipotezę, że choroba ta może mieć podłoże psychosomatyczne. Na to również brak dowodów naukowych.

Tymczasem panika wśród mieszkańców narasta. Ludzie zaczynają unikać niektórych produktów spożywczych, szczególnie tych najtańszych i najbardziej przetworzonych. W mediach pojawiły się spekulacje, że koncerny produkujące żywność od lat dodają do produktów substancje chemiczne, które w kontakcie z promieniowaniem UV wywołują reakcje świecenia. W odpowiedzi na te zarzuty największe arcadiańskie korporacje spożywcze wydały oświadczenia, zaprzeczając, jakoby ich produkty mogły powodować jakiekolwiek efekty zdrowotne tego rodzaju.

Mimo to, nie brakuje osób, które wierzą, że choroba świetlna to efekt wieloletniego zatrucia organizmu sztucznymi składnikami żywności. W sieci pojawiają się relacje ludzi, którzy odstawili przetworzoną żywność i rzekomo zauważyli zmniejszenie świecenia swojej skóry. "Gdy tylko zacząłem jeść naturalnie i gotować w domu, mój blask zmalał" – twierdzi jeden z anonimowych użytkowników popularnego forum internetowego.

Chociaż "świetlówka" na razie pozostaje zagadką, władze Arcadii i lokalne ośrodki badawcze starają się uspokoić nastroje. Mieszkańcy Arcadii są podzieleni. Niektórzy uważają, że to tylko kwestia czasu, zanim rząd i wielkie koncerny spożywcze zostaną zmuszone do ujawnienia prawdy. Inni obawiają się, że "świetlówka" to dopiero początek poważniejszych problemów zdrowotnych wynikających z niewłaściwego stylu życia i konsumpcji.

Na rozwiązanie zagadki przyjdzie nam jeszcze poczekać. Miejmy nadzieje, że emitowane przez skórę światło nie zwiastuje ciemnych czasów dla Arcadyjczyków.
/-/ Andrzej Płatonowicz Ordyński,
Chan Nowej Ordy, katechon Venomanii, ajatollah w Zielonym Kościele
Awatar użytkownika
Yannick Cartier Stempel
Posty: 63
Rejestracja: 24 lip 2024, 22:23
Kontakt:

Re: Tajemniczy Pollin

Post autor: Yannick Cartier »

W Waswanipi nie odnotowano przypadków "świetlówki". Naukowcy z University of Waswanipi w Saint-Jacques w porozumieniu z innymi ośrodkami badawczymi monitorują sytuację.
Awatar użytkownika
Andrzej Ordyński Stempel
Posty: 2067
Rejestracja: 04 lip 2023, 22:01
Kontakt:

ODZNACZENIA NANDYJSKIE

Halloween w Arcadii

Post autor: Andrzej Ordyński »

Halloween w Arcadii


W całym mikroświecie 31 października kojarzy się z maskaradą, duchami i przerażającymi zabawami, ale w Arcadii dzień ten przybiera o wiele głębszy, wielokulturowy wymiar. Swoje „Halloween” mieszkańcy Arcadii nazywają niekiedy "Ancestor' Night" lub "Ghost Night". W dniu tym splatają się tradycje aborygeńskie, suderlandzkie i skarlandzkie, ale nie brakuje też zapożyczeń z innych kultur. To noc, w której granice między światem żywych a zmarłych stają się cienkie, a ludzie wspominają swoich przodków.

Noc Przodków wywodzi się z długiej historii kraju, który przez wieki stanowił miejsce spotkania różnych kultur. Przed przybyciem kolonizatorów, rdzenne plemiona aborygeńskie Arcadii wierzyły, że w środku jesieni duchy przodków powracają, by odwiedzić żywych. Dusze zmarłych były mile widziane – wierzono, że przychodzą, aby błogosławić swoich potomków, przynieść im mądrość i wsparcie. Z kolei suderlandzcy osadnicy przywieźli ze sobą rytuały związane z Samhain – świętem końca żniw i przygotowań do zimy. Wiele tych elementów, takich jak rozpalanie ognisk czy opowieści o duchach, zostało zaadaptowanych do lokalnych zwyczajów. Z czasem do tej mieszanki dołączyły wpływy skarladzkie, przede wszystkim związane z kultem zmarłych, znanym jako "Día de los Muertos". Efektem tego połączenia jest Noc Przodków, która obchodzona w środku jesieni, skłania do refleksji nad przemijaniem.

Obchody Halloween w Arcadii zaczynają się wczesnym wieczorem. W niektórych rodzinach funkcjonuje tradycja spotykania się tego wieczoru i wspominania bliskich zmarłych. Niekiedy w miejscu spotkania stawia się zdjęcia i pamiątki po zmarłych członkach rodziny, a także potrawy, które za życia były ich ulubionymi. Jest to element zapożyczony z tradycji skarlandzkiej, gdzie wierzy się, że dusze zmarłych powracają, aby spróbować przysmaków przygotowanych specjalnie dla nich.

W niektórych regionach istnieje tradycja organizacji lokalnych obchodów. W czasie marszu uczestnicy niosą zapalone pochodnie, które mają za zadanie oświetlać zmarłym drogę do świata żywych. Gdy tłum gromadzi się wokół miejsc pamięci, starszy i zasłużony członek społeczności wygłasza opowieści o dawnych czasach, wspominając zarówno lokalnych bohaterów, jak i niedawno zmarłych ludzi, którzy pozytywnie zapisali się w pamięci zbiorowej.

Jednym z bardziej widowiskowych aspektów Nocy Przodków jest rytuał Przemiany, wywodzący się z mieszanki suderlandzkiej i aborygeńskiej tradycji wiary w istoty zmiennokształtne. Młodzi ludzie przywdziewają stroje upodabniające ich do wilków, sów, lisów i innych zwierząt, Rytuał ten stał się również okazją do zabawy, przypominając bardziej klasyczne Halloweenowe maskarady.

Podczas Nocy Przodków radość i melancholia idą w parze. Niektórzy dostrzegają postępującą komercjalizację święta. Niektórzy mieszkańcy narzekają, że zamiast skupiać się na duchowej stronie Nocy Przodków, w wielu miejscach zaczynają dominować kramy sprzedające plastikowe ozdoby czy cukierki. Starsi Aborygeni uważają, że Noc Przodków to czas, by być razem z duchami, a nie biegać za produkowanymi na masową skalę zabawkami.

Mimo tych kontrowersji, Noc Przodków to dla Arcadyjczyków święto, które łączy ludzi z ich historią i przodkami. Dzień ten obchodzony jest przez ludzi pochodzących z różnych kultur. Każda grupa etniczna dodaje coś od siebie, dzięki czemu powstaje eklektyczna mozaika, nie mająca odpowiednika w żadnym innym zakątku Pollinu.
/-/ Andrzej Płatonowicz Ordyński,
Chan Nowej Ordy, katechon Venomanii, ajatollah w Zielonym Kościele
Awatar użytkownika
Andrzej Ordyński Stempel
Posty: 2067
Rejestracja: 04 lip 2023, 22:01
Kontakt:

ODZNACZENIA NANDYJSKIE

Halloween w Nan Di

Post autor: Andrzej Ordyński »

Halloween w Nan Di


Kilka dni temu "Tajemniczy Pollin" przedstawił arcadyjskie zwyczaje związane z najstraszniejszą nocą w roku. Kolejną destynacją naszej podróży jest Cesarstwo Nan Di, państwo położono w południowo-wschodniej części Nordaty. Tutejsze Halloween również oferuje unikalną mieszankę tradycji, jednak jej składniki są całkowicie odmienne niż w Konfederacji.

W Cesarstwie Halloween przybiera formę Świetlistej Nocy Duchów – święta o głębokim duchowym znaczeniu, nawiązującego do wschodnionordackiej tradycji upamiętniania zmarłych oraz brodryjskiego kultu przodków. W odóżnieniu od zachodniego Halloween, pełnego upiornych zabaw i balów kostiumowych, Świetlista Noc Duchów to czas refleksji nad cyklem życia i śmierci, a także celebracja więzi między światem żywych i zmarłych. W ostatnich latach zauważalne są jednak coraz większe zapożyczenia z globalnej popkultury.

Świetlista Noc Duchów czerpie swoje korzenie z dwóch głównych tradycji – staronandyjskiego Święta Duchów (Zhongyuan Jie), obchodzonego w połowie siódmego miesiąca księżycowego, oraz brodryjskich obrzędów związanych z Dziadami jesiennymi, dniem upamiętnienia zmarłych. Połączenie tych elementów stworzyło niezwykłą syntezę, do dziś zaskakującą turystów oraz zagranicznych reporterów.

W Nan Di wierzy się, że jesienią bramy zaświatów otwierają się, a dusze mogą swobodniej wędrować po świecie żywych. Brodryjska tradycja oddawania hołdu zmarłym poprzez odwiedziny grobów i ofiarowanie duchom posiłków czy alkoholu odcisnęła swoje piętno na tym dniu.

Świetlista Noc Duchów rozpoczyna się uroczystą Ceremonią Wstępu Duchów. Obecnie wygląda ona bardzo nowocześnie - ludzie zbierają się w największych budynkach, gdzie za pomocą technologii holograficznych przywołuje się wizerunki przodków i dawnych bohaterów. W ten sposób duchy przodków „materializują się”, mogąc towarzyszyć swoim potomkom w trakcie tej magicznej nocy. Miejsca ceremonii wypełniane są tradycyjnymi ofiarami, takimi jak owoce, wino, potrawy z ryżu, a nawet drobnymi monetami, które zgodnie z nandyjską tradycją mają pomóc zmarłym w zaświatach. Duże wrażenie robią holograficzne lampiony, tworzące złocistą mgiełkę, która ma symbolicznie prowadzić dusze zmarłych przez zaświaty. Zagraniczni uczestnicy ceremonii przeważnie są pod wrażeniem połączenia tradycji i nowoczesnych technologii.

Z Festiwalem Duchów wiąże się również tradycja puszczania lampionów na wodę. Coraz częściej tradycyjne lampiony zastępowane są przez cyfrowe zamienniki, które wyświetlane są nad strumieniami i jeziorami Nan Di. Światła te mają pomóc duchom w ich podróży. Wiele rodzin projektuje własne wirtualne lampiony za pomocą dedykowanego do tego programu, ozdabiając je imionami swoich przodków oraz życzeniami na przyszłość. Obrzęd kończy się widowiskowym wypuszczeniem lampionów w niebo.

Do Nan Di już wieki temu dotarły z Brodrii opowieści o strzygach – upiornych istotach powracających zza grobu. Z wierzeniami tymi wiąże się rytuał noszenia masek duchów, które mają odstraszać złowrogie zjawy. Mimo że święto ma charakter refleksyjny, podobieństwo do zachodniego Halloween sprawia, że młodzi ludzie chętnie biorą udział w tym obrzędzie, nawiązując swoimi strojami do istot wyjętych żywcem z nandyjskich i brodryjskich bestiariuszów.

Świetlista Noc Duchów w Nan Di to przykład, jak tradycje mogą ewoluować w nowoczesnym, cyfrowym świecie, zachowując jednocześnie głęboko zakorzenione elementy kulturowe. Połączenie elementów staronandyjskich, brodryjskich zapożyczeń kulturowych, wybranych aspektów globalnej popkultury oraz zaawansowanych technologii stworzyło unikalne święto, w którym spotyka się przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Dla starszych mieszkańców Nan Di jest to czas refleksji i zadumy, a dla młodszych okazja do zabawy i nauki.
/-/ Andrzej Płatonowicz Ordyński,
Chan Nowej Ordy, katechon Venomanii, ajatollah w Zielonym Kościele
Awatar użytkownika
Andrzej Ordyński Stempel
Posty: 2067
Rejestracja: 04 lip 2023, 22:01
Kontakt:

ODZNACZENIA NANDYJSKIE

TAJEMNICZY POLLIN, NR 5, HALLOWEEN

Post autor: Andrzej Ordyński »

Obrazek
/-/ Andrzej Płatonowicz Ordyński,
Chan Nowej Ordy, katechon Venomanii, ajatollah w Zielonym Kościele
Awatar użytkownika
Burek Stempel
Posty: 49
Rejestracja: 18 lip 2023, 16:48
Kontakt:

Re: Tajemniczy Pollin

Post autor: Burek »

Czy ludzie świecący w ciemności są czarnoskórzy? Jeśli tak to być może są tajnymi agentami agencji wywiadowczych. W takim przypadku należy ich rozjechać samochodem.
Awatar użytkownika
Andrzej Ordyński Stempel
Posty: 2067
Rejestracja: 04 lip 2023, 22:01
Kontakt:

ODZNACZENIA NANDYJSKIE

Re: Tajemniczy Pollin

Post autor: Andrzej Ordyński »

A może są tajnymi agentami arcadyjskiego deep state?
/-/ Andrzej Płatonowicz Ordyński,
Chan Nowej Ordy, katechon Venomanii, ajatollah w Zielonym Kościele
Awatar użytkownika
Burek Stempel
Posty: 49
Rejestracja: 18 lip 2023, 16:48
Kontakt:

Re: Tajemniczy Pollin

Post autor: Burek »

W każdym razie, tak jak przykazał król Terry, wiemy co robić z takimi delikwentami.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Kurułtaj”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość