Rok 1980 był czasem niezwykłych zjawisk dla mieszkańców New Port, które do dziś pozostają niewyjaśnione i budzą wiele spekulacji. Wówczas tedy po raz pierwszy pojawiły się doniesienia o tajemniczym nocnym cieniu, który krążył po ulicach miasta. Opowieści o tym zjawisku szybko zyskały popularność, a jego obecność wzbudzała niepokój i zaciekawienie jednocześnie.
Lokalni dziennikarze ochrzcili go różnymi imionami - „Cień z New Port”, „Szary Człowiek” czy „Uliczny Upiór”. Pierwsza z wymienionych nazw trwale przylgnęła do zjawiska. Określenie to pasowało do niezwykłej istoty, która przez kilka miesięcy przemierzała całe miasto i przerażała swoją obecnością.
Relacje o spotkaniach z Cieniem z New Port były zaskakująco zgodne w swoich szczegółach. Świadkowie opisywali stworzenie o wzroście przekraczającym 190 cm, o długich kończynach bez kolan i łokci oraz małej głowie w kapeluszu, który zdawał się mienić w świetle księżyca i latani ulicznych. Jednak tym, co wzbudzało największy niepokój była para błyszczących oczu, które świeciły w ciemnościach niczym diamenty.
Te opowieści szybko dotarły do sąsiadujących miast i przyciągnęły uwagę mediów. Reportaże w telewizji i artykuły w prasie zaczęły podsycać atmosferę tajemnicy i niepokoju, co sprawiło, że zjawisko stało się znane w całym kraju.
Podejście lokalnych władz i policji było dość poważne, jednak zjawa pozostała nieuchwytna. W poszukiwania i próbę wyjaśnienia zjawiska zaangażowali się detektywi, a nawet naukowcy, ale ich wysiłki były bezowocne, a jedynymi dowodami na istnienie stworzenia pozostały relacje świadków, które choć zgodne, nie dostarczały konkretnych dowodów naukowych.
Jednak nie wszyscy wierzyli w istnienie zmory. Sceptycy argumentowali, że to jedynie wymysły, które miały wzbudzić zainteresowanie miastem. Inni uważali, że to może być sztuczka czy żart zorganizowany przez młodych mieszkańców miasta.
Dla wielu jednak Cień z New Port był czymś więcej niż tylko legendą lub plotką. Stał symbolem nieznanych sił, które tkwią w zakamarkach miasta, czekając na odpowiedni moment, by się ujawnić. Niektórzy uznawali go za strażnika tajemnic, a inni za zjawisko paranormalne, które trzeba zbadać i zrozumieć.
Pomimo braku rozstrzygnięcia, historia Cienia z New Port nadal fascynuje i inspiruje. Mieszkańcy miasta, podobnie jak pasjonaci z innych części kraju, nadal rozważają różne teorie i hipotezy, próbując odkryć prawdę ukrytą za tą tajemniczą postacią. Czy Nocny Cień rzeczywiście istniał, czy był tylko wytworem ludzkiej wyobraźni? To pytanie pozostaje nierozstrzygnięte, pozostawiając miejsce dla dalszych spekulacji i dyskusji.
W weekend postaram się przygotować pdfa do publikacji na stronie jako drugi numer "Tajemniczego Pollinu".
Zachęcam do przyłączenia się do zabawy i publikowania swoich tajemniczych i mrożących krew w żyłach historii.

