Ronon Dex pisze: 02 sie 2023, 20:01
Upadła, upadła... bo nie było komu działać... zostali tylko ci, co i jedynym sposobem działania było robienie głupich zadym. W pewnym momencie nie mieli po prostu z kim. Wszyscy Ci, którzy cokolwiek w tym kraju robili zostali skutecznie zniechęceni...
Jest to opinia nieuczciwa, choćby w stosunku do mnie i do Ametysta. Po moim powrocie, w listopadzie w Bialenii napisano 965 postów, w grudniu 779, w styczniu 631, w lutym 474, potem rozkręcił się kryzys. Ale kryzysy aktywności są normalne w większości mikronacji. W Bialenii niemal do końca powstawała narracja, wygłaszane były wykłady, wydawana była prasa ( w ilości nawet większej niż w poprzednich latach), przyjęto nową konstytucję po wielomiesięcznych rozważaniach prawno-politycznych. Nie zostaliśmy zmuszeni sytuacją do zamknięcia kraju - stwierdziliśmy jednak, że trzeba wiedzieć, kiedy zejść ze sceny.
Ronon Dex pisze: 02 sie 2023, 20:01
A ja dalej będę twierdził, że zniszczenie Bialenii było zakulisowym planem małej grupki osób. To było wyraźnie widoczne.
Oczywiście nie wiem, jakie konkretnie były ich plany, jednak z moich obserwacji wynika, że po prostu się przeliczyli. Myśleli, że Bialenia będzie dalej funkcjonowała siłą rozpędu. Nie zauważyli, że Bialenia po Odrodzeniu w 2019 r. de facto opierała się na trzech osobach, z których dwie publicznie obrażali i skłonili do odejścia. Inna sprawa, że pewnie za bardzo się nie przejmowali losem Bialenii i nie analizowali, do czego doprowadzi ich polityka.
Ronon Dex pisze: 02 sie 2023, 20:01
Nie twierdzę, że miałaby to być jakaś monarchia absolutna czy w ogóle monarchia. Jednak system rządów typowo demokratycznych po prostu się nie sprawdził. Bo sprawdzał się tylko do chwili gdy Tobie chciało się być "wiecznym Prezydentem".
Nie jestem przeciwny różnym formom udziału w rządzeniu (przy odpowiedniej liczbie obywateli), ale ktoś musi trzymać stery i to czasem też twardą ręką. Zobacz takie kraje jak Leocja czy Edelweiss... jakoś działają z sukcesami, ale tam są osoby, które to prowadzą i tyle. "Demokracja" jest ograniczona... choć oczywiście obywatele jakiś wpływ na kraj mają, ale w granicach rozsądku.
Ale zauważ, że jak Helwetyka nie ma z powodu realiozy, to aktywność w Leocji też spada niemal do zera. Podejrzewam, że gdyby Heinz zniknął na pół roku, to Edelweiss były w bardzo trudnej sytuacji. Czy to demokracja, czy to autorytaryzm, wszystko opiera się na wąskiej grupie osób, które działają regularnie i dużo robią, a przy tym gotowe są do jakiegoś poświęcenia dla kraju.
Nie rozstrzygniemy, jaki ustrój jest najlepszy. Może i sarmacki, gdzie Książę gwarantuje stabilność, a Sejm i Kanclerz gwarantują udział obywateli w rządach? Bialenia była w sumie niedaleka od tego systemu, dopóki niektórzy nie zaczęli wybierać prezydentów "dla jaj". Może rzeczywiście w 2019 r. należało ogłosić mnie "wiecznym prezydentem", a Parlament zostawić po staremu.

Ale czasu nie cofniemy i w moim przekonaniu nie ma powrotu do Bialenii.
Piotr Romanow pisze: 02 sie 2023, 20:50
Szanowni, to już było. Teraz jesteśmy wzbogaceni o nowe doświadczenia, także najważniejszym naszym zadaniem w chwili obecnej jest niedoprowadzenie ponownie do takiej sytuacji.
Masz oczywiście rację. Ja zabrałem tylko głos, by oddać sprawiedliwość nieobecnym, którzy oczywiście mieli swoje wady, ale myślę, że nie należy ich demonizować. Wszyscy Bialeńczycy dołożyli swoją cegiełkę do kryzysu - niektórzy trollowaniem, inni bezkompromisowością, a jeszcze inni biernością.
Ja mimo wszystko zachowam dobre wspomnienia o Bialenii, która przez dekadę stanowiła dla wielu osób, w tym dla mnie, ciekawą zabawę - ciekawą także dlatego, że Bialeńczycy różnili się od siebie i rywalizowali ze sobą. Ale dziś już czas na zupełnie nowy etap, a miejsce Bialenii jest w muzeum.