Andżej-chan pisze: 21 sie 2024, 22:00
Ja jednak pozostaję przy opinii, że oficjalne decyzje podejmuje się na forum do którego dostęp mają wszyscy, a nie na prywatnych spotkaniach, discordach, telegramach, messengerach i innych miejscach niepublicznych.
Kiedyś przez Gadu-Gadu z Grutinem się decydowało o losie niektórych yoyonacji, czyli praktycznie o całym kontynencie nordackim. Zapomniane czasy, prawda?
Komunikatory albo ogólnie mówiąc, konferencje ww wąskim gronie zadecydowały o niejednym wydarzeniu w mikroswiecie.
Julius Ludovici pisze: 21 sie 2024, 22:11
Popieram stanowisko Anastasii Windsachen oraz Andżej-Chana. Usypanie wyspy o tej powierzchni (to już w zasadzie nie wyspa a kontynent) jest irracjonalne.
No to obalę tezę, bo Wyspa Bialenia oraz Wyspa Anatolia były dwukrotnie większe od postulowanej powierzchni Kompasu. A pomimo to, Valhalla nie była odrębnym kontynentem od Nordaty. Ba! Nawet nie myślano i kategoryzowaniu pod względem tektonicznym, a zawsze mówiono o wspólnocie kontynentalnej.
Julius Ludovici pisze: 21 sie 2024, 22:11
W temacie zjazdu - zjazd miał cel integracyjny, a nie miał na celu decydowania o kształcie mikroświata. Jeśli tak było to chciałbym wiedzieć kiedy ja lub mr Felt w imieniu Arcadii autoryzowaliśmy kogoś do miana oficjalnego przedstawicielstwa na szczycie. Inne jest spotkanie prywatne między dwiema osobami, które spotykają się towarzysko, a przy okazji rozwiązują jakieś kwestie (mało to razy w mikroświecie jak i w realu załatwiano coś przy wódce za zamkniętymi drzwiami?), jednakże w grupie uczestników zjazdu (jak spojrzałem na liście) są także osoby, które w mikroświecie nie działają. Tak więc jaka jest ich decyzyjność?
Zjazd był inicjatywą ogólnodostępną i każdy mógł się pojawić na spotkaniu (no, z wyjątkiem pana Pawła Zanika). Owszem, celem zjazdu nie było ustalanie nowego porządku mikronacyjnego, jednakże znalazły się przedstawicielstwa, które po raz kolejny (bo tak samo było rok temu) postanowiły "in-real" nawiązać stosunki dyplomatyczne składając prawdziwe odręcznie podpisy na namacalnym kawałku papieru. Ostatecznie kończyło się na wspólnym piciu alkoholi procentowych i wspólnym poklepywaniu po plecach. Deal zadowolił wszystkich.
A teraz powiedzcie, ile decyzji w mikronacji zapadało za zamkniętymi drzwiami, czyli właśnie przez GG, na konferencja Discorda, przez ukryte działy na forum albo w inny niejawny sposób? Skłamiecie, jeśli zaprzeczycie.
Nie bardzo rozumiem zarzutu wobec osób, które są już nieaktywne albo niezwiązane z mikronacjami, ale towarzyszące. Jaką wagę ma tu w ogóle ten argument? xD
Julius Ludovici pisze: 21 sie 2024, 22:11
Kompas może ulokować się na byle jakim kontynencie i można to wykorzystać narracyjnie, że zbudowali sobie jakiś Mur Kompasowski na środku kontynentu oddzielając się od nomadów. Nie jestem wrogo nastawiony wobec kolegów z Kompasu, ale to jest jednak trochę inne uniwersum niż klasyczne forumowe mikronacje, które istnieją już trzecią dekadę. Jeśli mamy mieszać uniwersa to okej, nie ma problemu, ale to strona pytająca powinna się dostosować, a nie na odwrót. Jakbyśmy my wchodzili w realia Kompasu to raczej byśmy nie chcieli wywracać im uniwersum i dotychczasowych ustaleń na nowo, prawda?
Widzę, że ktoś próbuje wcisnąć grupie osób jakąś własną i infantylną wizję, "bo tak", "bo mi się nie podoba". Kompasowi odpowiada najbardziej wyspa, gdyż administracyjnie nie będzie wywierało wpływu na otoczenie granic. Zresztą, dziwnie wyglądałoby państwo a jeszcze gorzej, gdyby było śródlądowe z proponowanym rozwiązaniem. A wystarczyłoby spojrzeć na mapy Pel Nandera z 2009 r. i przyjrzeć się otoczeniu Rohanu.
Organizm Kompasu nie różni się niczym od forumnacji, gdyż takie kraje jak Osiek, Zielone czy Niebieskie również posiadają wyznaczone miejsca pod działalność organów i instytucji publicznych. Różni się odbiór otaczającego wirtuala, w sumie przytoczono tu już moją wypowiedź z Discorda.
Julius Ludovici pisze: 21 sie 2024, 22:11
Na koniec zostawię starego suderlandzkiego mema, gdy część naszych obywateli pracowała nad mapą mikroświata do HoI4 by powstał mod. Ekipa poddała się wskutek kształtu wysp i kontynentów.
Przytoczony mem raczej świadczy o niewiedzy autora o formułowaniu się mikronacyjnej kartografii i jej historii, bowiem na początku było tylko kilka mikronacji. Z czasem zaczęły dochodzić kolejne mikronacje, które również chciały mieć swoje miejsce w obrazkowej historii mikronacji (bo te mapy zostają na zawsze, prawda? A przynajmniej z reguły, bo dużo się z nich wykreśla). Tak zaczęto doklejać Orientykę (która kiedyś była wspólna z Vaarlandem, ale po animozjach stała się odrębnym organizmem), na której oficjalnie i w sposób traktatowy wprowadzono zasady lokowania mikronacji.
Może warto byłoby wrócić do regulacji kartografii mikronacyjnej? Tutaj po doświadczeniach KIKu można stwierdzić, że wszystko pozostaje w rękach "naczelnego kartografii".
Andżej-chan pisze: 21 sie 2024, 22:56
Rozważamy tylko, na spokojnie i bez emocji, w jaki sposób można pogodzić dążenia Kompasu z naszym wypracowanym przez lata kształtem mikroświata.
A jakie są dążenia Kompasu niewspółmierne z wypracowanym obecnie kształtem mikroświata?
Czy wszystko rozchodzi się o kwadratopodobne kształty?
Andżej-chan pisze: 21 sie 2024, 22:56
Gdy powstała Arcadia, Ojcowie-Założyciele starali się znaleźć najbardziej adekwatne miejsce i postanowili zająć tylko część Neokontynentu, by nie przekroczyć granic dobrego smaku. Mikroświat (obecnie) nie ma centralnych instytucji, nie ma od dawna Organizacji Polskich Mikronacji, ani paktu o wspólnej mapie. Przyjęliśmy, trochę po kantowsku, że wszystkie rozwinięte osoby ludzkie mają podobne rozumienie racjonalności, sensu i dobrego smaku. I właśnie do tych uniwersalnych wartości próbujemy się w tej dyskusji odwoływać. Nie ma już w mikroświecie prefekta z gumową pałą, ale w umyśle każdego z nas stoi strażnik w postaci super-ego, który próbuje powstrzymywać nas przed przekraczaniem limesów. Czasem warto go posłuchać.
O jakich limesach mowa?
Szanowny marszałek zaproponował ulokowanie Kompasu na mapie, społeczność zadecydowała, że dana lokacja jest najbardziej odpowiednia. Włącznie z wielkością wyspy. O co się teraz bijemy per argumentów?
Francisco País pisze: 21 sie 2024, 23:04
Już dawno temu był taki problem, kiedy chciał się u nas ulokować tzw. Magnifikat, też państewko minecraftowe. Sęk w tym, że założyli sobie forum, uzyskali parę zgód i skorzystali z przyjaznego dla nowych nacji kontynentu, czyli Nordaty. Stali się tym samym mikronacją. Podobnie powinno być w tym przypadku, jeśli ktoś przybywa do naszego uniwersum to musi przyjmować pewne minimalne wymagania albo przynajmniej spytać o zdanie.
A ja uważam, że zbyt szybko sobie odpuścili. Kiedyś pierwsza "Wielka Trójka" nawet nie uznawała rozbudowanych stron internetowych, a dopuszczalna była tylko prosta strona internetowa. Z czasem to się zmieniało, listy dyskusyjne zaczęły być zastępowane przez coraz to bardziej rozbudowane fora. Aż w końcu doczekaliśmy się Stempla, początkowej integracji oraz wymiany międzywalutowej.
Jeszcze do niedawna Sarmacja korzystała z IRCa, a dzisiaj serwer Discorda w każdej nacji jest czymś powszechnym.
Uniwersum mikronacji polega na prowadzeniu wspólnej, spójnej i jednolitej polityki dyplomatycznej. Jeśli jakaś mikronacja postanawia pokazać, że coś można zrobić inaczej, to dlaczego należałoby to ograniczać? Bo nie wpisuje się w obecny kanon? A to nie jest przypadkiem tak, że jeszcze do niedawna tępiono kloning w mikronacjach, a dzisiaj jest dopuszczalny?
Wypowiedź musiałem redagować kilka razy pod wpływem przybywających odpowiedzi Jeśli jakieś moje sformułowania będą niejasne, to mogę dopowiedzieć.