A jednak mi żal... Rzecz o fenomenie Brodrii

Awatar użytkownika
Andżej-chan Stempel
Biały Chan
Posty: 801
Rejestracja: 04 lip 2023, 22:01
Kontakt:

OBYWATEL

ODZNACZENIA NANDYJSKIE

A jednak mi żal... Rzecz o fenomenie Brodrii

Post autor: Andżej-chan »

A jednak mi żal… rzecz o fenomenie Brodrii


Brodria to mikronacja powstała 14 lutego 2014 r. we wschodniej Nordacie. Państwo to od początku nawiązywało do Rosji, a w mniejszym stopniu do innych państw eurazjatyckich, wchodzących dawniej w skład Związku Radzieckiego. Brodria była dziełem Władimira Grutina, znanego na całej Nordacie twórcy licznych państw mających oddawać klimat konkretnych państw realnych. Nie było to pierwsze państw w takim klimacie – wcześniej była m.in. Sowiecja i Rosyja, które również próbowały swoich sił na Kontynencie Północnym. Grutinowski projekt okazał się jednak zaskakująco trwały. Można zaryzykować stwierdzenie, że wstrzelił się w swój czas – wystartował dosłownie kilka dni przed aneksją Krymu. Wiele osób zapragnęło pobawić się w wirtualną Rosję, wówczas symbol skutecznej (choć bezwzględnej) polityki.

Rosja w krzywym zwierciadle mikroświata

Pierwszym wcieleniem Brodrii była Federacja Brodryjska, już samą swą nazwą nawiązująca do Federacji Rosyjskiej. Jej pierwszym liderem został Władimir Grutin, mający być odpowiednikiem Władimira Putina. Dziś, gdy media realne na dobre rozkręciły rusofobiczną i antyputinowską histerię, ciężko uwierzyć, że taki projekt mógł cieszyć się powodzeniem. 10 lat temu było inaczej. Putin był synonimem siły i skuteczności, a Rosja dla wielu młodych ludzi stanowiła alternatywę dla pogrążającego się w kryzysie Zachodu.

Nic dziwnego, że wielu mikronautów zapragnęło zamieszkać w Brodrii i zasilić szeregi tamtejszej oligarchii. Grutin w odróżnieniu od pierwowzoru nie został autokratą. W Brodrii odbywały się wybory na tyle demokratyczne, że czasem ich wyniki były nie po myśli twórcy kraju. Nie oznacza to jednak, że były w pełni uczciwe – niestety zjawisko kloningu niejednokrotnie obecne było w historii wschodnionordackiego mocarstwa.

Brodria była państwem ambitnym, chcącym dorównać swojemu realnemu pierwowzorowi. Dlatego dość konsekwentnie odrzucała rodzące się w Bialenii idee pannordackie i wolnomularskie – niczym Rosja odrzucająca idee globalistycznego końca historii. W pewnym momencie na Nordacie wybuchła swego rodzaju zimna wojna pomiędzy Brodrią i Bialenią. Rywalizacja ta wyszła obu stronom na dobre, pozwoliła bowiem na wewnętrzną konsolidację oraz dawała pretekst do aktywności. Chętnie wzajemnie komentowano swoje działania, grożono palcem, ale i prowadzono rozmowy mające na celu korzystne zakończenie konfliktu. Więcej na temat wpływu konfliktu z 2014 r. na rozwój tożsamości narodowej napisałem podczas II Colloquium Bialenicum [1].

Śmiało można stwierdzić, że Brodria poprzez nawiązanie do Rosji zapełniła pewną niszę kulturową, zachęcając do działalności w swoich granicach wiele osób zainteresowanych tego rodzaju klimatem. Jak już wspomniałem, był to okres sporej popularności tematyki rosyjskiej. Z resztą, Rosja niezmiennie jest dla Polaków tematem niezwykle poruszającym wyobraźnię, nie mogło to ominąć również grona polskich mikronautów. Brodria jest dobrym odzwierciedleniem tego zjawiska. Biała i czarna legenda Rosji połączyły się tu w niezwykle interesującą mieszankę, która po dekadzie wciąż pociąga i zachęca do aktywności.

Udana grutinnacja. Kontekst ówczesnej Nordaty

Jak już wspomniałem, Brodria została założona przez Władimira Grutina. Chyba żaden mikronauta nie założył tak wielu mikronacji, jak on. Nawiązywały do przeróżnych realnych krajów, z Turcją i Iranem włącznie. Jego najnowszym projektem jest Rusowia, poprzez którą powrócił poniekąd do pierwotnego źródła inspiracji. Niestety kraj ten jest obecnie niezbyt aktywny ze względu na nieobecność lidera.

Wiele można powiedzieć o Grutinie. Zarówno dobrego, jak i złego. Tworzył multikonta – to fakt. Ma słomiany zapał i porzuca własne inicjatywy – to również prawda. A jednocześnie jest w pewnym sensie geniuszem, który przez wiele lat pobudzał Nordatę do aktywności. Jego projekty były przeważnie nieudane, choć do pewnego momentu udawało mu się ściągać do nich ludzi. Zasługujący na szacunek jest również jego zapał do podejmowania kolejnych prób. Nordata nie byłaby tym samym miejscem bez Grutina i mam nadzieję, że uda mu się uporać z realem i jeszcze do nas wróci z nowymi pomysłami.

Brodrię można śmiało uznać za najbardziej udaną grutinnację. Projekt ten szybko urósł do takiego rozmiaru i ściągnął tak mądrych ludzi, że pomimo afer z klonami i nie do końca przemyślanych decyzji samego Grutina, udało mu się nie podzielić losu innych tworów tego typu. Na jesień 2014 r. Brodria znalazła się na forum Bialenii, gdzie po pewnym czasie weszła w skład BiaBroHasu. Był to najszczęśliwszy i najaktywniejszy okres w dziejach obu państw.

Gdy w lutym 2014 r. powstała Brodria, Kontynent Północny wyglądał zupełnie inaczej. Ledwo kilka miesięcy wcześniej powstała Republika Bialeńska. Nie było jeszcze ani jednego z państw nordackich, które istnieją obecnie. Festia Finia, Parlandia, II RP, Azymutia… Kto dziś pamięta o takich państwach? Większość państw istniała krótko i nie była w stanie przebić się do głównego nurtu mikroświata. Dopiero Bialenia i Brodria wybiły się ponad nordacką przeciętność i zagościły dłużej na mapach mikroświata, stopniowo zdobywając zainteresowanie mikronautów spoza kontynentu.

Wyjątkowość rodu Dostojewskich

Nazwisko Dostojewskich kojarzy się z Brodrią nie mniej niż nazwisko Grutina. Adam Aleksander Dostojewski. Aleksandra Izabella Dostojewska. Mikołaj Patryk Dostojewski (obecnie Borys Zamycki). Piotr Pawłowicz Dostojewski (obecnie Piotr Romanow). Iwan Pietrow-Dostojewski. Tomasz Bagrat Dostojewski (obecnie Thomas von Lisendorff). Jan Lubomirski-Dostojewski. Kiedyś było to najpopularniejsze nazwisko na kontynencie. Ja również byłem powiązany z tą dynastią poprzez małżeństwo z Aleksandrą, odtąd znaną jako Aleksandra Izabella Dostojewska-Swarzewska (AIDS).

Dostojewskich było na tyle wielu, że byli w stanie niepodzielnie panować nad Brodrią, wpływać na Bialenię oraz podporządkowywać sobie kolejne ziemie na kontynencie. Losy tego rodu były burzliwe. Wiele adopcji, ale i wiele wydziedziczeń oraz porzuceń rodu. Konflikty dynastyczne, ale i zbieranie ziem nordackich pod panowaniem rodziny. Uhraina, Abachazja, Batawia – tam wszędzie Dostojewscy byli obecni i próbowali zaprowadzać swój ład.

Aleksandra – nordacka celebrytka wszechczasów

Sasza nie była założycielką rodu, ale wkrótce po zniknięciu swojego pierwszego męża przejęła stery. Jej dzieci, wnuki i prawnuki rozsiane były po całym kontynencie. Gdziekolwiek się znajdowali, musieli liczyć się ze zdaniem Carycy, nazywanej niekiedy Szaloną. W pewnym momencie pod panowaniem aleksandryjskiej Brodrii znajdował się prawie cały kontynent. A Bialeńczycy sami, w pełni demokratycznie, wybrali ją na urząd Prezydenta Republiki. Nie była to szczególnie udana kadencja, ale hej, sam fakt elekcji dowodzi jej niezwykłej charyzmy. Albo specyficznego fermentu ideowego w ówczesnej Bialenii. A najpewniej jednego i drugiego…

Aleksandra zasłynęła nie tylko jako głowa dynastii, przywódczyni i zdobywczyni, ale także jako skandalistka. Potrafiła walczyć o swoje, jak nikt inny. Każdymi dostępnymi środkami. Wydawała „Nowe Imperium” w którym bezlitośnie rozliczała się z przeciwnikami politycznymi. Bywała zagranicą, między innymi w Sarmacji i Rotrii, wszędzie wzbudzając sensacje, ale i fascynację.

Jej temperament i pasjonarność stały się wizytówką Brodrii. Jednych pociągały, innych przerażały, a jeszcze innych śmieszyły. Nie da się jednak zaprzeczyć, że aktywność z epoki aleksandryjskiej przewyższyła wszystko, co przedtem i potem działo się w Brodrii i Bialenii. Z resztą, obecnie nawet najpotężniejsze mikronacje dalekie są od tak płomiennych dyskusji i flejmów. Sam pamiętam, jak w środku tygodnia potrafiłem siedzieć do trzeciej w nocy przy komputerze, bo nie potrafiłem oderwać się do bialeńsko-brodryjskiego forum, IRC-a i innych środków komunikacji.

Z biegiem czasu Sasza wzbudzała coraz mniejsze zainteresowanie, jej pomysły były coraz bardziej wtórne. W końcu zniknęła, być może bezpowrotnie. Nie wiem czy byłaby w stanie odnaleźć się w dzisiejszym mikroświecie. Okres jej działalności wspominam jednak niezwykle miło. Była to złota era bialeńsko-brodryjskiej Nordaty. Czas w którym nie trzeba było się zmuszać do aktywności – trzeba było się zmuszać, żeby w końcu odejść od komputera i zająć się realem.

Wszystkie ustroje Brodrii…

W ciągu 10 lat Brodria przerobiła chyba wszystkie brodryjskie ustroje – zaczęło się od demokracji kontrolowanej, ale w międzyczasie przerobiliśmy samodzierżawie, monarchię konstytucyjną, komunizm… Wiele ustrojów wracało kilkukrotnie. Często dochodziło do dwuwładzy. Czasem dwóch monarchów panowało jednocześnie, a czasem połowa Brodrii była czerwona, a druga połowa biała. Obecnie istnieje Brodryjska Federacyjna Socjalistyczna Republika Rad, ale spora część tradycyjnych ziem brodryjskich znalazła się w rękach ludzi, którzy zapragnęli eksplorować inne niż rosyjski kultury Eurazji. Nan Di, Nowa Orda, Germania, Eestia – państwa te powstały na gruzach brodryjskiego imperium i nie wstydzą się swojej przeszłości, ale postanowiły pójść własną drogą.
Historia Brodrii była niezwykle ciekawa, pełna przewrotów, rewolucji, restauracji i transformacji. Miało to swoje plusy i minusy. Z jednej strony nigdy nie było nudno, z drugiej nie pozwoliło to na stabilizację. Większość forów Brodrii i dziedzictwa narodowego przepadła.

Bialenia i Brodria były do siebie wielokrotnie porównywane. Bialenia – stabilna, w miarę upływu czasu coraz bardziej szanowana na arenie międzynarodowe. Brodria – niestabilna, chaotyczna, symbol niedorozwiniętej kultury politycznej na Nordacie. Coś w tym stereotypie było prawdziwego, ale z perspektywy czasu warto zauważyć, że gdy Bialenia przestała istnieć (chyba bezpowrotnie), to Brodria przeżyła własną śmierć i wciąż inspiruje do działania. Być może to właśnie jej wieczna niestabilność i niedojrzałość sprawiają, że wciąż chcemy dopisać kolejny rozdział tej historii. Dzieje Brodrii wciąż się toczą i ciągle nie wiemy, co wydarzy się za następnym zakrętem dziejowym.

Podsumowując, wskazać mogę jedynie na swój ogromny żal za beztroskimi czasami, które już nie powrócą. Za ludźmi, którzy już z mikroświata odeszli, a nawet jeżeli powrócą, to już nie z takim zapałem i entuzjazmem. Za wyjątkową kreatywnością dawnych Brodryjczyków i ich pozornie niekończącymi się chęciami, by raz jeszcze spróbować stworzyć lepszą Brodrię. A jako Bialeńczykowi szkoda mi i tego, że BiaBroHas zakończył się klapą, a bialeńsko-brodryjska Nordata odeszła w niebyt.

Brodria jednak wciąż jest żywa w jakiejś formie – istnieją post-brodryjskie BFSRR, Nan Di i Nowa Orda. Istnieje, choć ostatnio mniej aktywnie, Rusowia – kolejne grutinowskie państwo nawiązujące swym klimatem do Rosji. Pamięć o państwie carów nie zaginie tak długo, jak długo my będziemy obecni w mikroświecie. Wspomnienie przetrwa także dlatego, że Brodria pozostaje, mimo swoich wad, najlepszym nawiązaniem do Rosji-Eurazji w dziejach mikroświata.

[1] A. Ordyński, Kształtowanie się bialeńskiej tożsamości narodowej a konflikt z Brodrią w 2014 roku, Wolnograd 2020,
https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/a ... 9#pid16239
Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
Piotr Romanow Stempel
Niebiański Cesarz
Posty: 711
Rejestracja: 04 lip 2023, 21:06
Kontakt:

OBYWATEL

RÓD

ODZNACZENIA NANDYJSKIE

Re: A jednak mi żal... Rzecz o fenomenie Brodrii

Post autor: Piotr Romanow »

Szanowni,
Andrzeju,

Brodria, nasz dom, nasze miejsce spotkań. Niezależnie, czy było to imperium, carstwo, cesarstwo, federacja, republika, czy inne aleksandryjskie udziwnienia było to miejsce, gdzie kwitły nasze przyjaźnie. To tam większość z nas miała okazję się poznać i zżyć ze sobą, rozpocząć swoje większe, czy też mniejsze projekty w Pollinie.

Ciężko mi się wraca myślami do tamtych czasów, bowiem teraz patrząc wstecz widzę utopię... Widzę to miejsce za którym przeogromnie tęsknię. Chciałoby się choć na chwilę cofnąć w czasie i naprawić swoje błędy, wrócić do domu i go ponownie odbudować, ale już nie ma na to czasu, a przede wszystkim ludzi.

Tak jak wspomniałeś Andrzeju, o Aleks. Naszej byłej żonie, haha! Brakuje mi czasów kiedy nasza "Imperatorka Nordaty" tworzyła swoje łacińskie imperium. Te długie godziny pisania, gdzie forum praktycznie nie gasło. Dziennie wysyp ponad 500/600 postów przez kilka osób, które były pochłonięte pisaniem długich czy też krótszych postów, w których walczyli z AIDS.

Mieliśmy wzloty i upadki, aż ostatecznie upadliśmy jako kraj, bowiem nikt nie chciał już działać pod egidą dwugłowego orła. Nikt nie chciał odrestaurowywać naszego dziedzictwa pozostawionego nam przez Grutina, a także Adama Aleksandra. Jeden i drugi jest dla mnie bardzo ważny bowiem gdyby nie Grutin nie ujrzelibyśmy tego kraju jakim była Brodria. Natomiast gdyby nie Adam Aleksander pewnie nigdy nie zobaczylibyśmy Stronnictwa Rojalistyczno-Konserwatywnego, które utworzyło pierwsze i prawdziwe Carstwo Brodryjskie.

Teraz przed oczami mamy kolejną próbę odbudowy tego kraju. Wydaje mi się to zwykłą prowokacją, która ma zakłócić nasze obchody 10-lecia naszego domu, dlatego nie porywam się do oceny tego zachowania. Nie mniej bolesne jest to, że chcieliśmy dać naszej Ojczyźnie zasłużone odejście w blasku na zasłużoną emeryturę. Czas pokaże co będzie dalej, nie mniej wydaje mi się, że jest to nie namiejscu.

Wszystkim czytającym, dziękuję za przeczytanie mojego krótkiego w porównaniu monologu dotyczącego pamięci o Brodrii.
Jego Najjaśniejsza Cesarska Mość, Cesarz Nan Di, Imperator Brodrii, Pan rzeczy widzialnych i niewidzialnych, Książe Aquelii, Pierwszy Margrabia Ocidene Marte
Izaak Wezyr
Posty: 49
Rejestracja: 13 lut 2024, 00:46

Re: A jednak mi żal... Rzecz o fenomenie Brodrii

Post autor: Izaak Wezyr »

Po co takie smęty trzymać na wierzchu?? Na cmentarzysko orków z tym! :D
Awatar użytkownika
Piotr Romanow Stempel
Niebiański Cesarz
Posty: 711
Rejestracja: 04 lip 2023, 21:06
Kontakt:

OBYWATEL

RÓD

ODZNACZENIA NANDYJSKIE

Re: A jednak mi żal... Rzecz o fenomenie Brodrii

Post autor: Piotr Romanow »

Właśnie tutaj jest taki dział ala cmentarzysko, wręcz księga pamiątkowa o Brodrii. Szkoda kraju, nasz dom.
Jego Najjaśniejsza Cesarska Mość, Cesarz Nan Di, Imperator Brodrii, Pan rzeczy widzialnych i niewidzialnych, Książe Aquelii, Pierwszy Margrabia Ocidene Marte
Izaak Wezyr
Posty: 49
Rejestracja: 13 lut 2024, 00:46

Re: A jednak mi żal... Rzecz o fenomenie Brodrii

Post autor: Izaak Wezyr »

Piotr Romanow pisze:Właśnie tutaj jest taki dział ala cmentarzysko, wręcz księga pamiątkowa o Brodrii. Szkoda kraju, nasz dom.
Szkoda to jest kraść i z dupy spaść! :lol:

Cmentarz nie powinien być tak wysoko na forum i jeszcze ten tytuł... Żal za grzechy do konfesjonału! :lol:
Awatar użytkownika
Andżej-chan Stempel
Biały Chan
Posty: 801
Rejestracja: 04 lip 2023, 22:01
Kontakt:

OBYWATEL

ODZNACZENIA NANDYJSKIE

Re: A jednak mi żal... Rzecz o fenomenie Brodrii

Post autor: Andżej-chan »

Dział jest tak wysoko tylko w związku z 10. rocznicą Brodrii. Za jakiś czas pójdzie do archiwum.
Obrazek

Obrazek
Izaak Wezyr
Posty: 49
Rejestracja: 13 lut 2024, 00:46

Re: A jednak mi żal... Rzecz o fenomenie Brodrii

Post autor: Izaak Wezyr »

Cierpiętnicę uprawiacie... Powinno być było minęło i nowy rozdział zaczęty, a nie w jakieś rocznice się bawić... Może jeszcze na czarno będziecie łazić? :lol:
Awatar użytkownika
Andżej-chan Stempel
Biały Chan
Posty: 801
Rejestracja: 04 lip 2023, 22:01
Kontakt:

OBYWATEL

ODZNACZENIA NANDYJSKIE

Re: A jednak mi żal... Rzecz o fenomenie Brodrii

Post autor: Andżej-chan »

Cóż, ja lubię historię i jak widać jest kilka osób zainteresowanych taką tematyką. Zbyt często pewnie takich wspominków nie będzie, ale czasem mogą się zdarzyć. Jak kogoś nie interesuje, to zawsze można zignorować. ;)
Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
Ronon Dex Stempel
Wielki Marszałek
Posty: 515
Rejestracja: 05 lip 2023, 06:35
Kontakt:

OBYWATEL

RÓD

ODZNACZENIA NANDYJSKIE

Re: A jednak mi żal... Rzecz o fenomenie Brodrii

Post autor: Ronon Dex »

Andżej-chan pisze: 16 lut 2024, 20:16 Cóż, ja lubię historię...
Najciekawsze z tego jest, że mikroświat ma już własną historię... to w sumie ciekawe.
Izaak Wezyr pisze: 16 lut 2024, 18:18 Cierpiętnicę uprawiacie... Powinno być było minęło i nowy rozdział zaczęty, a nie w jakieś rocznice się bawić...
A jaką wartość ma historia w realu? Też było - minęło, a jednak się do tego wraca itd.
Obrazek
Awatar użytkownika
Piotr Romanow Stempel
Niebiański Cesarz
Posty: 711
Rejestracja: 04 lip 2023, 21:06
Kontakt:

OBYWATEL

RÓD

ODZNACZENIA NANDYJSKIE

Re: A jednak mi żal... Rzecz o fenomenie Brodrii

Post autor: Piotr Romanow »

Bez historii nie mamy prawa do przyszłości...
Jego Najjaśniejsza Cesarska Mość, Cesarz Nan Di, Imperator Brodrii, Pan rzeczy widzialnych i niewidzialnych, Książe Aquelii, Pierwszy Margrabia Ocidene Marte
ODPOWIEDZ

Wróć do „X rocznica Brodrii”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości